Wiele lat później ratownicy z 11 września nadal wykazują obniżoną czynność płuc

Kiedy bliźniacze wieże World Trade Center zawaliły się 11 września 2001 r., wytworzyły gęstą chmurę dymu oraz odparowanego betonu i płyt kartonowo-gipsowych.
Ratownicy nowojorskiej straży pożarnej, którzy zostali narażeni to zanieczyszczone powietrze - a także wzbijający się kurz i spaliny z silnika wysokoprężnego, które towarzyszyły akcji ratunkowej - zmniejszyły czynność płuc w tygodniach i miesiącach następujących po atakach, stwierdzili naukowcy z Nowego Jorku w tym czasie.
Teraz, w nowym badaniu w New England Journal of Medicine, ci sami badacze donoszą, że upośledzenie płuc, które zaobserwowali u ratowników, wydaje się być trwałe. Badanie wykazało, że strażacy i personel pogotowia ratunkowego nadal zmniejszają czynność płuc nawet do siedmiu lat po 11 września.
„Ta grupa doświadczyła rzeczywistych spadków, którym należy się zająć poprzez regularne monitorowanie i agresywne leczenie, ponieważ są teraz bardziej narażeni na rozwój przyszłych problemów z płucami ”- mówi starszy autor badania, MD David J. Prezant, naczelny lekarz Straży Pożarnej Nowego Jorku i profesor medycyny płuc w Albert Einstein College of Medicine w Bronksie. „Potwierdziliśmy, że spadek czynności płuc, który wystąpił w tym pierwszym roku, był znaczny i po raz pierwszy wykazaliśmy, że spadek ten jest trwały.”
Linki pokrewne:
W W latach 2001 i 2002 dr Prezant i jego koledzy zmierzyli czynność płuc ponad 12 000 ratowników straży pożarnej, którzy pracowali w Strefie Zero, porównując wyniki z badaniami czynności płuc wykonanymi tej samej grupie przed 11 września w ramach ich rutynowych czynności. dział fizyczny. Stwierdzili, że średnio czynność płuc pracowników w World Trade Center spadła o równowartość 12 lat naturalnego starzenia się.
W nowym badaniu naukowcy kontynuowali obserwację strażaków i personel medyczny przez średnio sześć lat, mierzący czynność płuc co 12 do 18 miesięcy, aby sprawdzić, czy początkowy spadek trwał nadal. (Czynność płuc mierzono za pomocą spirometrii, która polega na wdmuchiwaniu do urządzenia rejestrującego ilość wydychanego powietrza.)
Naukowcy byli zaskoczeni, widząc „niewielką” lub żadną poprawę w przeciętnej czynności płuc, zgodnie z badanie.
Według dr Prezanta, oprócz zwiększania ryzyka ratowników przed przyszłymi problemami z płucami, ten uporczywy spadek czynności płuc ma potencjalne krótkoterminowe konsekwencje. „To powoduje, że są bardziej narażeni na zadyszkę, kaszel, świszczący oddech, upośledzenie zdolności do ćwiczeń i wykonywania wymagających fizycznie prac” - mówi.
Czynność płuc pogorszyła się niezależnie od tego, czy uczestnicy badania mieli kiedykolwiek palili, chociaż badanie wykazało, że osoby, które palą (lub kiedyś), wykazywały nieco bardziej stromy spadek czynności płuc niż osoby niepalące. „Istnieje niewielki dodatkowy wpływ palenia, ale agresywne zaprzestanie palenia tytoniu po 11 września pomogło obniżyć wskaźniki palenia wśród tych strażaków” - mówi dr Prezant.
Neil Schachter, profesor pulmonary medycyna w Mount Sinai Medical Center w Nowym Jorku twierdzi, że odkrycia potwierdzają skutki dla układu oddechowego, które przypisywano powietrzu na terenie World Trade Center.
„Nie trzeba było chorować być pod wpływem pyłu w strefie zero ”- mówi. „Toksyczne, drażniące opary spowodowały nagły i stosunkowo dramatyczny spadek czynności płuc u zdrowych ratowników. Wystąpił znaczący wpływ ekspozycji w tej grupie skądinąd zdrowych osób ”.
Pogorszenie czynności płuc obserwowane w badaniu„ nie było bez znaczenia dla jednorazowej transakcji ”- dodaje dr Schachter. Czynność płuc każdego z nich pogarsza się wraz z wiekiem, ale ten spadek daje narażonym ratownikom przewagę i „w rezultacie mogą stać się upośledzeni w młodszym wieku” - mówi.
Czy strażacy i inni ratownicy pracownicy Strefy Zero faktycznie rozwijają w przyszłości problemy z płucami w wyniku ich narażenia, na pewno będą uważnie obserwowani - zarówno przez prawników, jak i lekarzy i naukowców.
Rzekomy związek między 9 rokiem życia / 11 Narażenie na pył oraz przewlekłe choroby i dolegliwości budzi kontrowersje, a niektórzy obserwatorzy kwestionowali badania łączące prace w Strefie Zero z objawami oddechowymi, takimi jak duszność, świszczący oddech i tak zwany „kaszel w World Trade Center”.
W debacie stawką są poważne interesy finansowe. W zeszłym miesiącu urzędnicy Nowego Jorku osiągnęli ugodę w wysokości do 657,5 miliona dolarów z około 10 000 strażakami, policjantami, pracownikami budowlanymi i innymi ratownikami, którzy twierdzili, że po wystawieniu na działanie pyłu w strefie zero rozwinęły się u nich choroby przewlekłe, takie jak astma. (Jednak tydzień później sędzia federalny sprzeciwił się warunkom ugody i powiedział, że będzie ona renegocjowana).
W przeciwieństwie do subiektywnych raportów o objawach, mówi dr Prezant, czynność płuc opisana w nowym badaniu zapewnia obiektywną miarę wpływu ekspozycji na strefę zero dla układu oddechowego. „To badanie jasno pokazuje w sposób nieobiektywny i naukowy, że odkrycia strażaków i pracowników są prawdziwe” - mówi.
Badanie miało pewne ograniczenia. Dr Prezant i jego koledzy wykorzystali ilość czasu spędzonego przez strażaka w World Trade Center, aby oszacować swoje narażenie na pył, co jest tylko przybliżoną miarą. Nie byli też w stanie określić, którzy pracownicy nosili maski ochronne i jak długo.
Dr Prezant mówi, że w wyniku badań nowojorska straż pożarna będzie bardziej agresywnie podchodzić do oferowania leczenia profilaktycznego strażakom, którzy byli w Strefie Zero i którzy mogą być narażeni na choroby płuc. Te wysiłki będą obejmowały kampanie mające na celu szczepienie strażaków przeciwko grypie, świńskiej grypie i zapaleniu płuc.
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!