Dlaczego naprawdę, naprawdę nie potrzebujesz diety przed ślubem

Niezależnie od tego, czy odwiedziłeś sklep Stone Fox Bride w Nowym Jorku - który sprzedaje wybrane wspaniałe suknie, nakrycia głowy i biżuterię dla panny młodej w poszukiwaniu nietradycyjnego wyglądu na dzień ślubu - czy jesteś jednym ze 123 000 obserwujących @ stonefoxbride na Instagramie, prawdopodobnie słyszałeś o Molly Guy. W swojej debiutanckiej książce, Stone Fox Bride: Love, Lust, and Wedding Planning for the Wild at Heart (45 USD; amazon.com), która trafia na półki 5 grudnia, guru ślubu naprawdę mówi o presji, by zrzucić kilogramy przed wielkim dniem , a także jak (w pewnym sensie) pokonała swój własny strach przed skalą.
Jeśli nie dorastałeś w jaskini bez magazynów o modzie, istnieje duża szansa, że w którymś momencie swojego życia Nienawidziliśmy swojego ciała i podjęliśmy niezdrowe kroki, aby spróbować zmienić jego wygląd. Prawda jest taka, że ślub może zmienić nawet najbardziej pewną siebie kobietę w drżący, pełen nienawiści bałagan. Przejścia, nawet ekscytujące, są doskonałą płytką Petriego dla wrażliwości. W tygodniach przed ślubem czułem się tak bezpieczny w swoim wyglądzie, jak wtedy, gdy byłem przed okresem dojrzewania szóstoklasistów z niebieskimi szelkami i jednym biustem.
Z jakiegoś okropnego powodu współczesna kultura ślubna narzuca że panny młode mają wyglądać w stu procentach perfekcyjnie, idąc do ołtarza. Jak Miss America - idealna: uśmiechnięta, błyszcząca, napięta, napięta, lśniąca. Nie daj Boże, w zasięgu wzroku powinny być rozstępy, dołeczki z cellulitem, rozdwojony koniec, wyszczerbiony ząb lub popękana naskórek. Nic dziwnego, że tak wiele narzeczonych ma obsesję na punkcie modnych diet.
Przyznam, że w takim czy innym momencie kupiłam wiele z tych rzeczy.
Zrzuć winę na lata dziewięćdziesiąte. Osiągnąłem pełnoletność w szalonej epoce, kiedy Kate Moss była królową. Wyglądał na bezdomnego i na heroinie; senne dziewczyny z ołowianymi powiekami, prostymi włosami i złotymi obręczami na piersiach, które nie jadły, nie płakały, nie przejmowały się. Przez dobre dwadzieścia lat borykałem się z problemami żywieniowymi: środki przeczyszczające, napady objadania się, przeczyszczanie, praca. Taki smutny. Na studiach miałem „dietetyka”, który sprzedawał mi piramidy witamin i wygłaszał śmiertelne wykłady na temat wysokiego indeksu glikemicznego marchwi. Pod jej ścisłym nadzorem zapisywałam swoje codzienne posiłki w Moleskine: malutkie sałatki z jarmużu, sto kalorii twardego sera, jeden kawałek chleba Ezechiel. Potem miałbym „dzień oszukiwania”, w którym najedziłbym się na Pringles i pizzę. Szaleństwo mojego obrazu ciała ustąpiło mniej więcej w czasie, gdy się spotkałem, ale wzrosło w tygodniach poprzedzających mój ślub. Nie mogłem pozbyć się faktu, że wszyscy będą na mnie patrzeć. Pomyślałem, że powinienem być na szalonej diecie awaryjnej, ale tak nie było, co jeszcze bardziej mnie zestresowało. Wydaje mi się, że po prostu czułem się niepewnie i bezbronnie, próbując kontrolować jakiś aspekt szaleństwa.
W dzisiejszych czasach mój przymus utrzymania określonej wagi jest znacznie mniej szalony niż kiedyś. Nie zrozumcie mnie źle, wciąż rozbłyski od czasu do czasu, ale znacznie mniej niż wcześniej. Przykro mi, że tak się stało, ale ciało to podróż na całe życie. Przychodzi i odchodzi. Nawet dzisiaj, jeśli ktoś mi powie: „Wyglądasz naprawdę zdrowo”, będę myślał: Masz na myśli gruby? Staraj się nie wykorzystywać presji związanej ze zbliżającym się małżeństwem jako wymówki do emocjonalnego bicia siebie. Jeśli zły ślubny demon złoży ci wizytę, przywitaj się z nim przyjaźnie, a potem powiedz mu, żeby się odpłynął.
Jedz, na miłość boską: Diety rodzą niepokój; niepokój rodzi złe wibracje. Zaufaj mi, nie musisz schudnąć na swój ślub. Czy naprawdę chcesz, aby twój partner zaangażował się w chudą, zwiędłą, nierozpoznawalną wersję ciebie? Nie. Najprawdopodobniej zakochał się i wiedział, że chce spędzić z tobą życie w jakieś przypadkowe popołudnie, kiedy oboje leżeliście nago w łóżku po naprawdę dobrym seksie, szczęśliwi i śmiali się i prawdopodobnie trochę niezręczni. Twoje włosy sterczały, policzki zarumienione, a Ty byłaś najbardziej promienna, wygodna i spokojna. Mogłeś nawet utknąć w zębach kawałek jedzenia. Podsumowując: chcesz wyglądać jak siebie.
Dobry kształt / zły kształt: obejrzyj to z pakietami zajęć fitness, które odbywają się w klimatyzowanym pokoju z instruktorem przez Bluetooth krzyczącym na ciebie, aby przyspieszyć to w górę. Najprawdopodobniej zmienią cię w niespokojny, bardzo stresujący bałagan. Lepiej robić coś, co kochasz, z umiarem, aby zachować formę: długie spacery, lekcje tańca, przejażdżki rowerowe, joga. Ćwiczenia w piżamie w salonie razem z Jane Fondą lub Richardem Simmonsem są również zabawne.
Save Face: Podporządkowuję się filozofii „mniej znaczy więcej”, jeśli chodzi o większość rzeczy, w tym makijaż. Mój ślubny program upiększający był dość tani w utrzymaniu - chociaż zrobiłem sobie korzenie, przedłużenie rzęs i - prawdę mówiąc - opaleniznę w sprayu. Patrząc wstecz na zdjęcia, które ZDECYDOWANIE mogłem zrobić bez opalenizny. Cokolwiek zdecydujesz, zrób wszystko, co w twojej mocy, aby nie przesadzić.
Sweet Dreams: Wiem, że już to słyszałeś, ale co najmniej osiem godzin snu w nocy zdziała cuda dla Twojej skóry, wibrującej atmosfery i spokoju ducha. Jeśli masz tendencję do późnych nocy i / lub bezsenności, zalecam wyłączenie wszystkich urządzeń przed ósmą wieczorem, wzięcie ciepłej kąpieli z solami Epsom i pójście do łóżka z książką do dziesiątej. Im więcej śpisz, tym lepiej się czujesz. Im lepiej się czujesz, tym lepiej wyglądasz.
Rise and Shine: rano w dniu ślubu staraj się trzymać z daleka od wielu filiżanek kawy i słodkiej białej mąki, które podniosą poziom cukru we krwi. Jestem fanem jajek na miękko, płatków owsianych, jagód, herbaty i pełnoziarnistych tostów z masłem migdałowym. Poświęć minutę lub dwie, aby usiąść w ciszy i zebrać myśli, jeśli możesz. Poza dramatem, adrenaliną i nerwami jest to niesamowite błogosławieństwo znalezienia swojej osoby. Postaraj się, aby to zagłębiło się na jakimś poziomie.
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!