Dlaczego można być najwolniejszym biegaczem w wyścigu

thumbnail for this post


Tej zimy nie groziło mi osiągnięcie doskonałej kondycji fizycznej. Razem z mężem odwiedziliśmy rodzinę w Kalifornii na tydzień przed Bożym Narodzeniem i czuliśmy się jak w domu w dobrze zaopatrzonej kuchni mojej mamy. Kiedy wróciliśmy do Nowego Jorku, goście domowi i imprezy sprawiły, że przez resztę 2015 roku chrupałem i opiekowałem się, a także z dala od siłowni.

Moje buty do biegania i ja wróciliśmy razem w styczniu. Gdyby moim celem było stopniowe odwracanie efektu tych wszystkich świątecznych tac z serami, te pierwsze krótkie treningi byłyby cudownym początkiem. Niestety, miałem przebiec półmaraton - w lutym. Nawet nie pomyślałem o formalnym harmonogramie szkoleń i nie próbowałem długiego biegu od Święta Dziękczynienia. Potem, tydzień przed wyścigiem, dostałem jednego z tych ohydnych, flegmicznych przeziębień, które sprawiają, że czujesz się jak bagno na nogach.

Próbowałem znaleźć sposób na wyrwanie się z mojego zaangażowania, ale organizatorzy imprez zimowych nie są głupcami. Nie oferują zwrotów pieniędzy biegaczom, którzy zamiast wyruszyć na długie, zimne jogging, zdecydują się zwinąć w kłębek w ciepłym kocu ze sztucznego futra i powieściach neapolitańskich Eleny Ferrante. „Możesz po prostu zjeść wpisowe i zostać w domu” - zasugerowała moja siostra. „Bez oceny”. Propozycja była kusząca; Nie czytałem jeszcze czwartej księgi kwartetu Ferrante'a. Mój kaszel pozostał nieprzyjemny. Przede wszystkim było jasne, że jeśli spróbuję biegać, będę miał najgorszy czas w życiu. Po co się przejmować?

Postanowiłem podchodzić do półmaratonu z jedną sztuczką umysłu na raz. Podniosłem swój śliniaczek i pamiątkową koszulę, mając nadzieję, że winią mnie za udział. Potem dodałem do psychologicznego tortu warstwowego postem na Facebooku o biegu, żeby wiedzieli o tym moi znajomi, byli współpracownicy i nowi znajomi ze wszystkich świątecznych imprez. Wreszcie złożyłem sobie obietnicę: pojawię się na linii startu i dotrę do cholernej mety. Zaangażowanie było wygraną, prawda?

Ale część mnie czuła, że ​​tak właśnie mówią przegrani. Sprawność ma polegać na samodoskonaleniu: mówi się nam, że musimy rzucić sobie wyzwanie, aby zobaczyć wyniki, że musimy przekroczyć komfort, jeśli chcemy być silniejsi (sportowcy wytrzymałościowi mówią o „uderzeniu w ścianę” i uzyskaniu jako kluczowy element ich treningu), te zawody sprawiają, że jesteśmy lepsi.

Kiedy rok temu przebiegłem mój pierwszy półmaraton, wolontariusz, który na mecie zawiązał mi medal na szyi line mruknął te inspirujące słowa: „Każdy dostaje jeden”. Hej, dzięki, stary! Czułem się jak przedszkolak na imprezie z pizzą na koniec sezonu piłkarskiego z trofeami dla wszystkich: „Najbardziej punktualna”, „Najlepsza Scrunchie” i tak dalej. Miałem nadzieję, że już nigdy się tak nie poczuję, ale i tak wyglądało na to, że właśnie tam zmierzam.

Rankiem w trakcie wyścigu spóźniłem się na autobus do metra, wybrałem zły pociąg na kurs , i trochę się zgubiłem w drodze na linię startu (za ciebie, ociągając się!). Zapytałem ochotnika w odblaskowej kamizelce, czy zmierzam we właściwym kierunku. - Nie, zaczęli dwie przecznice za tobą - powiedział. „Jakieś dziesięć minut temu”. Zanim dotarłem do czegoś, co wyglądało jak mata rozrządu, wyglądało na to, że została odłączona. O chłopie. Mój bieg miał być poważnym aktem rozwoju osobistego, jak nikt nie patrzy.

W ciągu następnych dwóch godzin dogoniłem kilka par biegaczy, którzy najwyraźniej robił częste i spokojne przerwy na Gatorade. Mijałem innych, którzy stali w kolejce przed porta-nocnikami. Mijałem biegaczy i zwykłych spacerowiczów. Można powiedzieć, że utrzymywałem stały bieg, w zależności od tego, jak luźno zdefiniujesz `` stały '' i `` bieg ''. Zwalczyłem od czasu do czasu ukłucie tęsknoty za gigantycznymi, ukrywającymi tożsamość okularami przeciwsłonecznymi w kształcie kocich oczu, które podjąłem w ostatniej chwili zostawić w domu.

Zamiast tego skupiłem się na śpiewie ptaków rozchodzącym się z drzew na trasie - Central Park to wspaniałe miejsce na koniec zimy - i pozwoliłem, by zagłuszył syrenę chód sportowy. Czujnik na mecie nadal działał, a inny ochotnik z systemu nagłośnienia zawołał moje imię, gdy uderzyłem w matę. „LAUREN OH-STER!” Ulga mieszała się z poczuciem przygnębionej dumy. Podejrzewałem, że właśnie przebiegłem mój najwolniejszy wyścig, ale byłem pewien, że ustanowiłem osobisty rekord Flegmy przenoszonej przez linię mety. Chwyciłam chusteczkę i z rozmachem wydmuchałam nos.

Mężczyzna i jego córka dołączyli do mnie na peronie, kiedy czekałam na pociąg, który zabierze mnie z powrotem do centrum mojego mieszkania. Spojrzał w dół na śliniaczek wciąż przypięty do mojej kamizelki: „Był dzisiaj wyścig?” „Tak” - odpowiedziałem - „półmaraton”. „Właśnie przebiegłeś półmaraton? Nawet nie wyglądasz na zdyszanego! ” Trącił swoją małą dziewczynkę. „Przebiegła właśnie trzynaście mil!” Jej oczy rozszerzyły się, a ja starałem się wyglądać jak superbohater po służbie.

Jeśli zwycięstwo (lub nawet dramatyczna poprawa stylu hollywoodzkiego treningu-montażu) jest jedyną rzeczą, która ma znaczenie, bieganie może być strasznie rozczarowującym hobby. Zapisałem się na swój pierwszy wyścig w wieku około trzydziestu lat, co zdarza się, gdy czasy wyścigów elitarnych biegaczy zaczynają na dobre się wydłużać z powodu spadku masy mięśniowej, elastyczności i poboru tlenu wraz z wiekiem. Jestem oczywiście ekstremalnie amatorem rekreacyjnym biegaczem, ale otrzeźwiająca jest myśl, że bez względu na to, jak ciężko trenuję, Ojciec Time będzie biegał u mojego boku.

Mój kumpel z treningu rozwinął szyny goleni po trenowała zbyt ciężko i uznała je za tak niepokojące, że na dobre przestała biegać. Inna przyjaciółka, moja współlokatorka z college'u kochająca maratony, wraca do biegania po urodzeniu syna zeszłego lata. Jej pierwszy wyścig będzie przebiegał w skromnej okolicy na dystansie 5 km, ponieważ był to ostatni, w którym biegła przed urodzeniem dziecka - i dlatego, że może biegać z nim w wózku do biegania.

A jednak pochyliłem głowę, by to zaakceptować mój ostatni medal uczestnika - wiecie, każdy dostaje jeden - wciąż był niezmiernie satysfakcjonujący. Na pozór uwielbiam błyszczące rzeczy: nie mogę się doczekać, gdy zgromadzę ich tak wiele, że będę mógł je nosić wszystkie naraz i wyglądać jak pan T. Umieściłem na Instagramie ten z podpisem „Mały ślimak, który może się nie udać”.




Gugi Health: Improve your health, one day at a time!


A thumbnail image

Dlaczego możesz mieć objawy ciąży, gdy wynik testu jest ujemny

Dlaczego możesz mieć objawy ciąży, gdy wynik testu jest negatywny Jest za …

A thumbnail image

Dlaczego musimy przestać rozmawiać o jedzeniu i winie

„Kulturowa obsesja na punkcie kobiecej szczupłości nie jest obsesją na temat …

A thumbnail image

Dlaczego musisz przestać nosić bieliznę po seksie

Wszyscy słyszeliśmy to milion razy: zawsze sikamy po seksie - aby uniknąć …