Dlaczego doznałem traumy po zwiedzaniu przedszkoli

Dlaczego doznałem traumy po zwiedzaniu przedszkoli
Zdaję sobie sprawę, że „traumatyzacja” może być trochę dramatyczna. Ale polowanie na przedszkola dla naszych dzieci było nadal trochę koszmarem.
Jeśli jesteś podobny do mnie, zacznij wyszukiwanie przedszkolne od skoku online. Dopiero teraz odradzałbym to.
Internet jest całkowicie przerażający w swoim jednoznacznym twierdzeniu, że wybór odpowiedniego przedszkola wpłynie na przyszłość Twojego dziecka. Bez presji!
Czy przedszkole, do którego uczęszcza Twoje dziecko, ma znaczenie?
Sześć lat temu żaden z naszych najbliższych przyjaciół nie miał dziecka w wieku przedszkolnym. Nie mieliśmy żadnych zaleceń, które poprowadziłyby nas we właściwym kierunku. Lokalizacja wydawała się dobrym miejscem na rozpoczęcie, ponieważ wszystko, co robił internet, to wykazanie długiej na milę listy kontrolnej, jak znaleźć „najlepsze” przedszkole.
Obejmuje to takie rzeczy, jak:
- rozpoczęcie wyszukiwania rok przed tym, jak byliśmy gotowi do rejestracji (wydmuchnęlibyśmy to o dobre 9 miesięcy, ups)
- udział w targach przedszkolnych (co?)
- bycie na bieżąco z trendami organicznymi, wegetariańskimi i bezglutenowymi oraz naszym osobistym podejściem
- znalezienie programu nauczania, który nauczyłby nas 4 -letni mandaryński
Uzbrojeni w to zrozumienie i niejasne przekonanie, że głównym celem przedszkola były możliwości, jakie daje naszemu synowi do spędzania czasu z innymi ludźmi jego wzrostu, ustaliliśmy trzy wycieczki w trzech oddzielnych przedszkolach.
Dwóch było w pobliżu, odkąd mój mąż chodził do szkoły podstawowej w tym samym mieście. Drugi był zupełnie nowy.
Elita przedszkola
Pierwsze przedszkole, zupełnie nowe, robiło wrażenie od drugiego, które zatrzymaliśmy.
Placówka była piękna, z dużymi, ogrodzonymi placami zabaw poza wszystkimi klasami. Był tam zupełnie nowy sprzęt do zabawy i ogródki dla dzieci, a także bujny trawiasty teren.
Wewnątrz wesołe lobby umożliwiało dostęp wyłącznie kodem do wnętrza, gdzie ręcznie malowane murale prowadziły do różnych sal lekcyjnych.
Każdy był wyposażony w słodkie schowki i dziecięce stoliki, krzesła i nocniki. Na ścianach wisiały wesołe banery z alfabetem oraz kolorowe plakaty i szyldy. To było całkowicie idealne.
I dałem się nabrać na to, haczyk, linę i ciężarek.
Reżyser był skuteczny w uściskach dłoni, uśmiechach i rozmowach.
Jej nauczyciele mieli wyższe wykształcenie i żywiołowe osobowości. Byli odpowiedzialni za opracowanie własnych programów nauczania opartych na akademii. Byliśmy na bieżąco dzięki codziennym e-mailom z najważniejszymi wydarzeniami z dnia naszego dziecka.
Przez dwa pół dnia w tygodniu będziemy płacić 315 USD miesięcznie. To była okazja do okazania oferty, ponieważ szkoła była wciąż tak nowa.
Byłam gotowa od razu wykrztusić 150 dolarów rocznej opłaty rejestracyjnej, ale zatrzymało mnie boczne oko męża. Powiedzieliśmy reżyserowi, że będziemy w kontakcie, a następnie kontynuowaliśmy drugą trasę, którą zaplanowaliśmy.
Stara gotówka do przedszkola
Następne przedszkole, które zwiedziliśmy, było znacznie starsze. W holu przywitała nas kobieta, zaprowadziła nas do sali, która miała być salą naszego syna, i zostawiła w drzwiach. Na podłodze siedziała dużo młodsza kobieta w piżamie, a po pokoju rozrzucone były dzieci w różnych piżamach.
Nauczyciel w końcu zauważył, że unosimy się przy drzwiach i wstał. Kiedy opowiadała o dniu piżamy, rozejrzałem się po ustawieniu: małe krzesła i stoliki, schowki i baner z alfabetem na ścianie. To był ten sam ogólny pomysł, co w przypadku bardziej wyszukanej szkoły, tylko bardziej nędzny.
Nauczycielka szybko przejrzała swój ogólny program nauczania, wręczając nam materiały informacyjne z cotygodniowym tematem. Dzień piżamy mogłem przeoczyć, ale literówek w tej ulotce nie mogłem. Podziękowaliśmy jej i wyszliśmy stamtąd.
Jasne, zaoszczędzilibyśmy około 65 dolarów miesięcznie na pół dnia dwa razy w tygodniu, ale ta chwalebna opieka dzienna nie była wystarczająca. Ruszyliśmy dalej.
Trzecia szkoła była powtórzeniem drugiej z religijnym wydźwiękiem i wysoką ceną. To umocniło naszą decyzję. To było przedszkole numer jeden.
Co tak naprawdę ma znaczenie przy wyborze przedszkola?
Nasza córka uczęszczała do tej samej szkoły 2 lata później. Dyrektor łaskawie przedłużył ten sam przedział cenowy. Przewijamy do przodu o kolejne 2 lata, a cena gwałtownie wzrosła do 525 USD miesięcznie przez dwa pół dnia w tygodniu.
Wciąż koncertowaliśmy z naszym synem, wskazując miejsca, które kiedyś mieli jego starszy brat i siostra . Ale on nie wydawał się być pod takim wrażeniem jak my. I nagle, my też nie byliśmy. Dyrektor nadal tam był, ale rotacja personelu była wysoka, odkąd tam zaczęliśmy lata temu.
I tak po prostu pięknie urządzone obiekty i stopnie magisterskie przestały mieć znaczenie. Zamiast tego skrystalizowały się nasze prawdziwe priorytety i niekoniecznie obejmują one sztukę językową.
Chcemy, aby jesienią nasz syn poszedł do przedszkola, którego program nauczania obejmuje podstawy. Powinien dać mu dużo czasu na zabawę i interakcję z rówieśnikami w przyjaznym środowisku za rozsądną cenę.
Przeprowadziliśmy ankietę wśród znajomych, którzy tam byli, zrobiliśmy to i znaleźliśmy przedszkole za mniej niż 300 dolarów miesięcznie, które spełnia wszystkie te wymagania.
Przede wszystkim nasz syn był tak bardzo podekscytowany trasą koncertową, że wróciliśmy jeszcze raz, aby go ponownie obejrzeć, a następnie zarejestrowaliśmy go na miejscu, podczas gdy on badał swoją przyszłą klasę.
Na wynos
Mój syn nie będzie mógł sadzić pomidorów we własnym przedszkolu, ale możemy to zrobić w domu.
I naprawdę nie sądzę, żeby coś przegapił. Będzie tak samo przygotowany do przedszkola, jak jego starszy brat i siostra, i to jest naprawdę ważne.
- Rodzicielstwo
- Maluch
powiązane historie
- Jak nauczyłem moją córkę w wieku przedszkolnym przeciwstawiać się łobuzom
- Jak pomóc dziecku rozwinąć zdolności motoryczne
- Maluch Lata: czym jest zabawa w zespole?
- Czy pierwsze 7 lat życia naprawdę znaczyło wszystko?
- Jako samotny rodzic nie miałem luksusu radzenia sobie z depresją
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!