Jak to jest naprawdę, gdy twój najlepszy przyjaciel zachoruje na raka

Patricia Fischer, była pielęgniarka i publikująca autorka, oraz jej najlepsza przyjaciółka Seana, szefowa kuchni, poznali się po raz pierwszy, gdy byli dziećmi. Niedawno Fischer opowiedział historię swojej przyjaźni podczas wydarzenia Our Way Forward, programu stworzonego przez Tesaro przy wsparciu National Ovarian Cancer Coalition i Ovarian Cancer Research Fund. Program ma na celu zmianę sposobu myślenia ludzi o zaawansowanym raku jajnika. Health dogadało się z Fischerem, aby dowiedzieć się więcej o tej inspirującej przyjaźni.
Urodziłem się w październiku 1967 roku, a Seana w grudniu tego samego roku. Zawsze wskazuje na mnie i szepcze: „Jest starsza!” Nasi tatusiowie byli przyjaciółmi na University of Texas, gdzie oboje pracowali i chodzili do szkoły. Nasze mamy spotykały się przez naszych tatusiów, a wtedy spotykały się i grały w brydża. Seana i ja byliśmy razem w tym samym kojcu.
Zostaliśmy przyjaciółmi przez wiele lat. Poszliśmy razem na cukierek albo psikus. Byliśmy na koncercie Jacksona 5, kiedy mieliśmy 11 lat. I nawet byliśmy blisko w szkole średniej i na studiach. Gdy życie przejęło władzę, oddaliliśmy się trochę, ale zawsze odnaleźliśmy drogę do siebie nawzajem. To nie wydaje się sprawiedliwe, że jesteśmy przyjaciółmi już od 50 lat. Szczerze mówiąc, poszło to o wiele za szybko.
W 2011 roku byłam w Starbucks drive-thru z ręką wystawioną przez okno, popijając kawę i telefonem wetkniętym pod ucho, kiedy Seana powiedziała mi, że ma raka jajnika . Czułem się, jakby ktoś uderzył mnie w twarz.
Sześć miesięcy wcześniej martwiła się rakiem piersi. Każda kobieta w jej rodzinie miała raka piersi w wieku 37 lat. Oto ona, 43 lata, bez raka piersi, tylko czekała, aż to się stanie. Powiedziała mi, że rak jajnika tak bardzo ją przeraża, ponieważ tak trudno go znaleźć.
Postanowiła wejść i profilaktycznie usunąć jajniki i wezwała mnie z sali pooperacyjnej. Miała już raka jajnika w stadium 3. Pomyślałem, o Boże, to jest jej najgorszy koszmar. Wtedy zacząłem się zastanawiać, jak to naprawić, jak jej pomóc. To było wstrząsające.
Jestem w San Antonio, a Seana mieszka w Maine, więc zapytałem ją, co mogę zrobić z odległości 2600 mil. Powiedziała: „Nigdzie nie odchodź”. Powiedziała mi, że jak tylko ktoś mówi, że ma raka, jego kręgi społeczne się kurczą. Postanowiliśmy więc, że napiszę do niej SMS-a, gdy była na krześle z chemioterapii.
Na początku były chwile, kiedy czułem, co mam powiedzieć? Rozmawialiśmy o wszystkim przez lata, ale teraz pojawiła się niezręczność. To było denerwujące, ponieważ czułem, że gdybym pozwolił, aby ta niezręczność naprawdę się opanowała, zabiłoby to nasz związek. To była strata, której nie chciałem tolerować.
Przed jej diagnozą mieliśmy swego rodzaju strefę komfortu: mogliśmy zadawać sobie dowolne pytania, a jeśli nie chcieliśmy o tym rozmawiać , nie czuliśmy się urażeni ani zniechęceni. Ale po rozpoczęciu leczenia raka czasami nie wiedziałem, jak zadać Seanie pytanie. Nauczyłem się więc sprawdzać z nią i pytać: „Jak mam to powiedzieć? Jak o to zapytać? Nieco arogancko czułem, że mam dużo tych narzędzi na miejscu, ponieważ byłem pielęgniarką przez 10 lat. Seana naprawdę pomogła mi dowiedzieć się, jak zadać pytanie komuś, kto przeżywa naprawdę trudny okres.
Podczas jej sesji chemioterapii pisaliśmy o naszych dzieciach lub o tym, jakie filmy wychodziły. Jest wyszkolonym szefem kuchni, więc czasami prosiłem o pomoc w przepisach lub sugestie, gdzie postacie, o których piszę, powinny zjeść. Wiele razy rozmawialiśmy o niczym, tak jak to robią przyjaciele. Bardzo dobrze słuchałem. Czasami po prostu siedzieliśmy w ciszy przy telefonie. To jedna z najpiękniejszych rzeczy w naszej przyjaźni; czasami nie musimy nic mówić, to po prostu zrozumiane. Teraz Seana i ja rozmawiamy lub piszemy prawie codziennie; rzadko zdarza się, że spędzamy więcej niż kilka dni bez rozmowy.
Czasami bycie opiekunem nie zawsze oznacza bycie tam fizycznym. Sprawdzę później, kiedy powiem, że to zrobię. Pisze w piątek, bo wiem, że ma zrobiony test lub narysowane laboratorium. Wysyła jej kartę podarunkową, żeby kupiła kolację w pobliskiej restauracji. Czasami wystarczy wysłać SMS-a, e-mail lub kartkę i nie oczekiwać niczego w zamian. „Nie musisz odpowiadać, chcę tylko, żebyś wiedział, że myślę o tobie” - powiem. Nadąża. To zadawanie właściwych pytań, poznanie granic i podchodzenie do ludzi w pocieszający sposób.
Naprawdę łatwo byłoby zagrać w całość, To jest okropne, to jest do niczego, nie mogę uwierzyć w tę złość i frustrację jako przyjaciela i opiekuna. Ale to nie pomaga sytuacji ani osobie, o której mówisz, że tam jesteś. Nadal możesz być tym wszystkim - uwierz mi, powiedziałem wiele przekleństw w kierunku raka jajnika. Możesz rozmawiać o tym wszystkim z innymi opiekunami, ale utrzymuj otwartą linię dialogu z osobą, której masz pomagać.
Jeśli masz znajomego, u którego zdiagnozowano raka, zachęć go, aby poszukał innych osób, które przeżyły ten sam stan lub typ raka. Możemy być najlepszymi cheerleaderek jako opiekunowie, ale nie jesteśmy ludźmi, którzy przez to przechodzą - którzy muszą codziennie brać lekarstwa, którzy są zmęczeni po chemioterapii. Jesteśmy po to, by ich zakorzenić i robić, co w naszej mocy, ale potrzebują też ludzi, którzy mogą powiedzieć: „Już to przeszedłem”.
Aby nasze najważniejsze artykuły trafiły do Twojej skrzynki odbiorczej , zapisz się do biuletynu Zdrowe życie
Kiedy u Seany zdiagnozowano w 2011 roku, początkowo nie sądziliśmy, że uda nam się osiągnąć 50 lat przyjaźni. Zastanawiałem się, jak będę bez niej żyć. Od czasu jej leczenia zdiagnozowano u niej kilka nowych guzów, a teraz rozpoczyna nową chemioterapię.
Zostawiłem otwarte drzwi, żeby mogła mi powiedzieć, czego potrzebuje w dowolnym momencie i w tej chwili jest pełna nadziei i nadal jest w grze. Jako ekstrawertyk z nas dwojga, dobrze było stać się lepszym słuchaczem. W porządku jest po prostu być uchem lub ramieniem i wcale nie próbować tego naprawiać, tylko po prostu słuchać.
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!