Jak to było zostać zdiagnozowanym z rakiem jelita grubego, gdy byłam w 28 tygodniu ciąży

Około dziewięć miesięcy przed zajściem w ciążę, w styczniu 2016 roku, bardzo, bardzo sporadycznie zaczęłam mieć krew w stolcu. Podczas rutynowych badań fizycznych wspomniałem o tym lekarzowi pierwszego kontaktu. Będąc tak młodym i bez rodzinnej historii raka jelita grubego, a ponieważ nie było bólu ani innych objawów, po prostu zaklinowaliśmy to do hemoroidów i doszliśmy do wniosku, że poczekamy i zobaczymy, czy pojawi się więcej objawów. Nic się nie wydarzyło.
Przenieśmy się do października 2016 r. Byłam w ciąży z moim czwartym dzieckiem. Miałam trzy bardzo łatwe ciąże, ale ta była ciężka. Pomyślałem, że to zemsta. Zacząłem trochę bardziej krwawić, a wraz z postępem ciąży sprawy stawały się trochę bardziej bolesne. Będąc w ciąży trzykrotnie, wiedziałam, że nie są to zwykłe bóle.
Zaczęłam też dostawać biegunki. Martwiło mnie to, ponieważ może to prowadzić do odwodnienia, co z kolei może wywołać wczesny poród. Więc wróciłem do mojego lekarza pierwszego kontaktu. Myślał, że moje objawy nadal prawdopodobnie mieszczą się w normalnym zakresie ciąży, ale powiedziałem mu, że tak nie jest. „Robiłem to już trzy razy, to nie jest normalne”, pamiętam, powiedziałem.
Od razu wysłał mnie do specjalisty od przewodu pokarmowego, który również obawiał się ryzyka odwodnienia. Specjalista pomyślał, że mogę mieć wrzodziejące zapalenie jelita grubego i chciał rozpocząć leczenie sterydami, ale potem zdecydował się najpierw zrobić skan, aby zweryfikować diagnozę. Dwa dni później byłam w Advocate Christ Medical Center na test, który przypominał okrojoną wersję kolonoskopii. Można było powiedzieć od razu; guz był właśnie tam. Następnie wykonałem pełną kolonoskopię i zdiagnozowano u mnie raka jelita grubego w stadium 2.
Ponieważ myślałem, że to tylko wrzodziejące zapalenie jelita grubego, sam przeszedłem na badanie. Mój mąż był w domu z trójką naszych dzieci. Tutaj byłem w szpitalu sam z rozpoznaniem raka. Byłem z niedowierzaniem. Pamiętam, jak sobie pomyślałem: czy ty żartujesz sobie ze mnie? To było surrealistyczne. Nie miałem żadnych czynników ryzyka, żadnej historii rodzinnej. Gdybym nie wyglądał na guza na skanie, pomyślałbym, że to żart.
Wysłano mnie do laboratorium i otrzymałem wiele informacji - koła natychmiast zaczęły się obracać. Zebrano cały zespół. Kiedy wróciłam do domu, mój mąż zapytał: „Jak poszedł twój skan?” Wskazałem go oczami na górę, abym mógł z nim porozmawiać, a dzieciaki nie słyszały. Musiałam mu powiedzieć, że właśnie na to patrzymy.
Z powodu ciąży wszystko poszło bardzo szybko. Zawsze powtarzam, że gdybym nie była w ciąży, kto wie, ile czasu zajęłoby mi zdiagnozowanie? Objawy raka jelita grubego - takie jak ból brzucha lub zmiany rytmu wypróżnień - mogą być podobne do wczesnych objawów ciąży, więc ich zdiagnozowanie może być trudne. Nawet jeśli podejrzewasz raka, niektórych skanów potwierdzających, że nie można tego zrobić w tradycyjny sposób, gdy jesteś w ciąży. Podczas wielu badań jamy brzusznej należy osłonić i nie można używać środka kontrastowego, który jest zwykle używany w tomografii komputerowej.
Kiedy miałem USG, aby sprawdzić rozmiar i głębokość guz w ścianach mięśni, przeszkadzała mi część macicy. Lekarze nie mogli być w 100% pewni, jak głęboko osadzony jest guz, ponieważ nie mogli uzyskać pełnego obrazu. Musiałem mieć zainstalowany port do chemioterapii; sama operacja w czasie ciąży wymaga specjalnych środków ostrożności. Każdy krok na tej drodze nie był typowy; Musiałem myśleć o tej drugiej osobie równie dobrze jak o sobie.
Zespół medycyny matczyno-płodowej (MFM) przeprowadził mnie przez wszystkie najgorsze scenariusze, takie jak poród w wieku 30 tygodni. Celem było natychmiastowe leczenie mnie chemioterapią, przy jednoczesnym jak największym przedłużeniu ciąży, aby zapewnić płodowi większą żywotność. Pięć do siedmiu dni, które zajęło ustalenie dokładnego planu, było bardzo trudne.
Zacząłem od małej dawki chemioterapii z dużą ilością dodatkowego monitorowania. Miałam pięć sesji chemii, kiedy byłam w ciąży. Zdiagnozowano mnie po 28 tygodniach, a po 29 tygodniach stosowałem chemię - tak szybko minęło od wykonania pierwszego badania do posiadania całego zespołu terapeutycznego.
Sesje chemii były dla mnie bardzo długie . Po skończeniu dziecko było obserwowane godzinami i musiało przejść kilka testów, takich jak test wysiłkowy, zanim nas wypuściły. Całość zajęłaby z łatwością 10 godzin.
Robiłem chemię od 29 do 34 tygodnia, a potem wracałem do zdrowia przez kilka tygodni. Zostałam wywołana w 37 tygodniu i 26 czerwca 2017 roku urodziłam zdrowego chłopca. Ma teraz 8 miesięcy i raczkuje. Jako czwarte dziecko jest bardzo głośny i walczy o uwagę! Ma imię brzmiące jak superbohater: Maximus Crowe.
Mówimy, że wrona jest jego zwierzęciem duchowym, ponieważ wrona może żyć i rozwijać się w toksycznym środowisku i to właśnie zrobił przez chemię. Zabawne jest to, że mój mąż i nastoletnia córka tak naprawdę pomyśleli o tym imieniu przed moją diagnozą, na bardzo wczesnym etapie ciąży. Wtedy powiedziałem im, że są szaleni; nie nazywaliśmy tak dzieciaka! Ale po tym, jak mnie zdiagnozowano, żadne inne nazwisko do niego nie pasowało.
Wtedy zaczęło się prawdziwe leczenie. Trzy tygodnie po porodzie zaczęłam pełną chemioterapię wraz z radioterapią. Na początku października 2017 roku miałam operację usunięcia guza. Poniedziałek to moja ostatnia sesja chemii. Widzę światło.
Ciąża sama w sobie to wiele spraw. Sam rak to dużo. Połączysz je razem i to jest bardzo przytłaczające. Sprowadzasz tę osobę na świat i zastanawiasz się, czy będę w pobliżu, aby się nim zaopiekować?
Aby nasze najważniejsze artykuły zostały dostarczone do Twojej skrzynki odbiorczej, zarejestruj się w Biuletyn Zdrowy tryb życia
Z trojgiem innych dzieci w domu życie było już bardzo intensywne. Musieliśmy przyjąć praktyczne podejście. Musiałam być najpierw mamą, zanim zostałam pacjentką na raka. Naprawdę nie miałam czasu, żeby użalać się nad sobą. Byłem wdzięczny, że zdiagnozowano mnie na etapie, na którym było to uleczalne. Kiedy już mieliśmy plan leczenia, wiedziałem, że przejdziemy przez to jako rodzina.
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!