Co napędza łowców trofeów, takich jak Walter Palmer?

Na początku tego tygodnia jest duże prawdopodobieństwo, że nigdy nie słyszałeś o lwie Cecil, ukochanym wielkim kocie z Parku Narodowego Hwange w Zimbabwe. Ale do tej pory prawdopodobnie słyszałeś o jego śmierci. Walter Palmer, dentysta z Minnesoty, zapłacił około 55 000 dolarów za (nielegalny) przywilej polowania na lwy - chociaż po dwóch dniach tropienia Cecila, ostatecznie nie było to polowanie: Palmer i jego przewodnicy podobno używali przynęty do zwabić 13-letniego lwa pół mili poza teren chronionego parku. Tam Palmer strzelił do zwierzęcia z łuku i strzały, zadając mu ciężką ranę, która doprowadziłaby do śmierci zwierzęcia. The New York Times donosi, że Palmer planował zamontować głowę Cecila po powrocie do domu.
Od tego czasu Palmer wyraził ubolewanie z powodu zabicia Cecila, twierdząc we wtorek w oświadczeniu dla Star-Tribune, że nie zdawał sobie z tego sprawy że to, co zrobił, było niezgodne z prawem lub że Cecil był sławnym i kochanym lwem, albo że zwierzę było przedmiotem trwającego projektu badawczego z Oxford University. Ale jego słowa sugerują, że gdyby Cecil nie był sławny, Palmer niczego by nie żałował. W końcu jest członkiem Safari Club International, organizacji non-profit zajmującej się prawami myśliwych; na stronie Safari Club znajduje się lista 43 zabitych Palmera, wśród których jest między innymi niedźwiedź polarny.
Pytanie brzmi więc dlaczego? Co motywuje Palmera i innych łowców trofeów, jak ich nazywają, do pokonywania tysięcy mil i wydawania dziesiątek tysięcy dolarów, a wszystko to po to, by zabić zwierzę takie jak Cecil? Odpowiedź jest złożona, ale w dużej mierze można ją traktować jako demonstrację siły i prestiżu, mówi Amy Fitzgerald, socjolog z University of Windsor.
W 2003 roku Fitzgerald i Linda Kalof z Michigan Państwowe badania opublikowały w czasopiśmie socjologicznym Visual Studies, w których przeanalizowali 792 „strzały bohaterów” - zdjęcia myśliwego i zdobyczy po zabójstwie - opublikowane w 14 popularnych magazynach myśliwskich. Fitzgerald wspomina, że większość zdjęć wydawała się być zaaranżowana tak, by pokazać dominację myśliwego nad zwierzęciem. „Łowcę zwykle wyobrażano powyżej stojącego lub siedzącego nad zwierzętami, co wyraźnie pokazuje dynamikę mocy, jaka tam zachodziła” - powiedział Fitzgerald. Na zdecydowanej większości zdjęć, które ona i Kalof zbadali, zwierzę zostało oczyszczone, wyszorowane z krwi i starannie ukryte rany, dzięki czemu zwierzę wyglądało prawie jak żywe - jakby łowca jakimś cudem oswoił to gigantyczne dzikie stworzenie w uległości. „Wygląda na to, że w przypadku dużych zwierząt ustawiali je tak, jakby były żywe, aby potwierdzić walkę, która się odbyła - że to było duże, męskie zwierzę, które trzeba było zabić” - powiedział Fitzgerald.
Pokaz władzy poprzez dominację nad królestwem zwierząt nie jest oczywiście niczym nowym. „To coś, co sięga starożytności, kiedy królowie udawali, że polowali na schwytane lwy, wypuszczane tylko po to, by ich zastrzelić z rydwanu czekający król” - powiedział Kalof w e-mailu do Science of Us. Te „polowania” odbywały się przed publicznością, co było sposobem publicznego zadeklarowania i potwierdzenia władzy króla, zauważył Kalof, dodając, że „dzisiejsze polowanie na trofea jest podobnie przejawem władzy i kontroli przez bogatych ludzi”. Rzeczywiście, to, co opisuje Kalof, brzmi podobnie do dzisiejszego tak zwanego „polowania w puszkach”, które odbywa się na zamkniętym terenie, aby zwiększyć prawdopodobieństwo, że jakiś bogaty - i często Amerykanin - turysta złapie ofiarę. (Znani fani polowania w puszkach to dwaj synowie Donalda Trumpa, Eric Trump i Donald Trump Jr.)
Michael Gurven, antropolog z University of California w Santa Barbara, bada plemiona łowców-zbieraczy w Amazonii i zauważa, że zarówno w kulturach, w których polowanie jest niezbędne do przeżycia, jak i w tych, w których go nie ma, umiejętność ta z pewnością przyciąga uwagę, chociaż z bardzo różnych powodów. „Jest element rzucającej się w oczy konsumpcji” - powiedział Gurven. „Badam ludzi, którzy polują na jedzenie, ponieważ nie mają innego wyjścia. A oto ktoś, kto płaci 50 000 dolarów - co jako roczny dochód znacznie przekraczałoby granicę ubóstwa - za możliwość narażenia się na potencjalne niebezpieczeństwo i zabicie lwa ”.
Kolejną ważną częścią losowania łowców trofeów jest oczywiście dreszczyk emocji lub element niebezpieczeństwa. Ale w konkretnym przypadku Palmera, to również wiąże się z elementem bogactwa, argumentował Gurven. „Kiedy płacisz za coś 55 000 dolarów, to prawdopodobnie znak, że - jeśli niekoniecznie jest to nielegalne, z pewnością zwierzę, na które polujesz, jest rzadkie” - powiedział Gurven. „Jeśli myślisz o niebezpieczeństwie prawdziwego polowania - jasne, samo zwierzę jest niebezpieczne”. Ale przynajmniej w przypadku Cecila zażyłość lwa z ludźmi prawdopodobnie uczyniła go łatwym celem, powiedział Louis Muller, przewodniczący Stowarzyszenia Zawodowych Łowców i Przewodników Zimbabwe. - Ale potencjalna niezgodność z prawem - myślę, że to czyni ją niebezpieczną z innego powodu - powiedział Gurven. „Jak przemycisz głowę lub cokolwiek, co miał zamiar zabrać z powrotem do USA? Uderzenie głowy zwierzęcia o ścianę to kolejny sygnał siły. ” (Oczywiście jest wielu łowców trofeów, którzy legalnie uprawiają sport, który kochają - nie mówi o nich tutaj, tylko o tym jednym konkretnym przypadku lwa i dentysty.)
Argumentacja łowców trofeów Często podaje się, że zabijanie zwierząt jest mało prawdopodobnym aktem dobroczynności, a ogromne sumy pieniędzy, które turyści rozdają, pomagają finansować działania na rzecz ochrony przyrody. Śmierć Cecila ożywiła debatę na temat tego argumentu, ale niektóre główne organizacje głównego nurtu wcześniej go poparły, w tym World Wildlife Fund. W profilu Palmera z 2009 roku w New York Times, kurator klubu łuczniczego Pope and Young wyjaśnia, że tak, częścią losowania jest czynnik „osobistych osiągnięć”. Ale jest jeszcze jedna część, wyjaśnił Glen Hisey. „Jest to sposób na uhonorowanie tego zwierzęcia na zawsze” - powiedział Timesowi. Innymi słowy, jest to sposób na zanurzenie się w naturze w sposób, na który nie zawsze pozwala współczesne życie. Jak zauważył kiedyś konserwator i pisarz Aldo Leopold (cytowany w czasopiśmie Montana Outdoors) , „Poeci śpiewają, a myśliwi wspinają się po górach przede wszystkim z jednego i tego samego powodu - ekscytacji pięknem. Krytycy piszą, a myśliwi przechytrzają swoją grę z jednego i tego samego powodu - aby zredukować to piękno do posiadania. ”
Więcej z Science of Us:
How to Speak Cat
Dlaczego samotni ludzie pozostają samotni
Co się dzieje, gdy bogaci ludzie poślubiają biednych ludzi
Wydałem tysiące, aby utrzymać przy życiu mojego chorego kota. Nie sądzę, żebym zrobił to ponownie.
Nowe badanie wyjaśnia, dlaczego ty i twój najlepszy przyjaciel z siódmej klasy oddaliliście się od siebie
Jak odzyskać siły po całonocnej
Ten artykuł pierwotnie ukazał się na nymag.com
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!