Tydzień trzeci: dieta na wakacjach, część II

Do świtu
Wchodzę na pokład samolotu do St. Louie z niepokojem. Po pierwsze, jestem wyczerpany fizycznie, więc wskrzeszenie się na tydzień działalności stowarzyszenia na naszej odbywającej się co dwa lata konferencji będzie wyzwaniem.
Podobnie jak w zeszłym tygodniu, znowu czeka mnie tydzień podróży, który pociąga za sobą wczesne poranki i późne noce. Nie jest to dobra konfiguracja na moje wejście do nowego programu zdrowotnego i fitness, w którym jestem pod presją, aby pokazać wyniki.
Ponownie pakuję ubrania fitness i tym razem zobowiązuję się do zrobienia COŚ, co wiąże się z poruszaniem się i poceniem więcej niż zwykle. W poniedziałek rano wstaje i staram się poświęcić pół godziny przed moją pierwszą sesją konferencyjną o 8:30 na zrobienie kilku przysiadów i wypadów, które Tehera kazała mi zrobić w zeszły piątek.
Jestem trochę roztrzęsiony i jestem Nie jestem pewien, czy z perspektywy czasu byłem dla siebie wystarczająco surowy, ale zrobiłem to. W środę udaje mi się też zrobić coś podobnego do tej rutyny. Zachęcam mnie do zobaczenia, że w łazience mojego hotelu jest waga, i łamię moją kardynalną zasadę, która mówi: „Nie będziesz demoralizować się ważąc się”, odważnie wchodząc na nią po prysznicu.
Mogę się śmiać tylko z siebie, gdy odkrywam, że fantazyjna waga cyfrowa nie działa, więc ważę 0,0 funta. Postanawiam przejść do tej oceny i kontynuować mój dzień. To, czego nie wiem, nie przygnębi mnie.
W tym mieście istnieje wiele pokus dotyczących jedzenia i picia. Szybko dowiaduję się, że tutaj, na Środkowym Zachodzie, ludzie bardzo poważnie traktują swoją wołowinę i alkohol. Zwykle nie jestem dużym konsumentem czerwonego mięsa, więc to powinien być kawałek ciasta, prawda? Źle. Nigdy tak bardzo nie pragnąłem steków i hamburgerów! Ale opieram się.
Staram się trzymać ryb i warzyw oraz jeść małe, ale częste posiłki. Nie jest to takie proste, gdy wybierasz się na (opłacone z góry) lunche i kolacje, które oferują standardową ofertę na lunch / kolację w hotelu - z wyjątkiem BEEF, który wydaje się być daniem oferowanym przy każdym posiłku! wokół garnka pieczeń na łożu z zieleniny polnej (CO? !!!), zachęcające, ale nielimitowane suwaki wołowe burgery oferowane w każdej kawiarni oraz wołowina wellington, czyli kulminacyjna uczta bankietowa na zakończenie konferencji. Ja piję mrożoną herbatę i napoje gazowane, co jest całkiem niezłe.
I uzasadniam, że skoro indeks ciepła wynosi 112 stopni przez większość tygodnia, musiałem się pocić od jakiegoś niechcianego funta, próbującego poruszać się po mieście w czymś, co wydawało się piekłem. Myślę, że zbliżające się ważenie pokaże.
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!