Tydzień 4: Zrobiłem to!

thumbnail for this post


Więc mogę teraz sprawdzić 10 000 z mojej listy rzeczy do zrobienia. Tak kochanie ! Ja to zrobiłem! Co więcej, nie zrobiłem zwykłego 10K. Nie. Zostałem wciągnięty na bieg błotny na dystansie 10 km, w którym musiałem czołgać się brzuchem przez błoto pod drucianym labiryntem, trzymać się lin nad głową, desperacko próbując balansować na beczkach, aby przekroczyć zbiornik wodny i popychać błotniste poduchy moich kolegów z drużyny w górę. stroma 15-stopowa skocznia, ponieważ zakończymy ten wyścig !

To był najbardziej niesamowity wyścig, jaki kiedykolwiek ukończyłem - i nadal nie mogę uwierzyć, że faktycznie to zrobiłem. Poranek zaczął się ciężko, ponieważ musiałem wstawać bardzo wcześnie i jechać prawie godzinę, aby się tam dostać, co ścisnęło mój żołądek w supeł. Stopniowo zaczął wkradać się strach: a co, jeśli nie nadążę za zespołem? Ponieważ z jakiegoś szalonego powodu wybrałem drużynę z biegaczami - wiesz, tymi ludźmi, którzy potrafią przebiec 7 minut bez wysiłku (tak, wiem, coś jest ze mną nie tak). Co jeśli umrę? (Wiem, trochę dramatyczne, ale byłem zdenerwowany, ludzie - i lubię być przygotowany.)

W każdym razie nic nie wyglądało tak, jak myślałem być. To prawda, biegałem wolniej niż koledzy z drużyny, ale ogólnie byłem w stanie nadążyć, ponieważ nadrobiłem czas na przeszkodach. Podczas treningu przejechałem średnio 9-minutową milę, co jest dla mnie dość szybkie (zwłaszcza, że ​​niedawno urodziłam dziecko). Jednak podczas części biegowej wyścigu przejęła mnie moja super konkurencyjna natura i zmniejszyłem ją do 8 - 8 1/2 minuty mili. Nie byłam pewna, czy uda mi się to utrzymać w trakcie wyścigu, ale adrenalina działała niezawodnie na początku każdego odcinka biegu. Powtarzałem sobie, żeby po prostu „biec ze wszystkim, co masz do następnej przeszkody”. Potem odliczałem znaczniki - to naprawdę pomogło.

Poza tym, przed rozpoczęciem wyścigu zdecydowałem, że przejecham cały wyścig - bez szybkiego marszu, bez bieganie, po prostu bieganie, dawanie z siebie wszystkiego, co miałem, więc na koniec wiedziałem, że dałem z siebie wszystko. Myślę, że podjęcie tej decyzji, wraz z posiadaniem elitarnych biegaczy w moim zespole, naprawdę pchnęło mnie znacznie dalej, niż myślałem, że mogę jechać.

Nie potrafię opisać mojego podekscytowania przekraczającego linię mety. Uważam to za jeden z moich ulubionych momentów wszechczasów! Udało mi się pozbyć całej wątpiącej paplaniny w mojej głowie i po prostu to zrobiłem. Czasami po prostu musisz coś zrobić dla siebie, nie mężulka czy dzieci, ale tylko dla siebie. Jestem bardzo dumny, że udało mi się osiągnąć ten osobisty cel w tym roku, a tym, co sprawiło, że było jeszcze lepiej, było to, że wszyscy na mecie dopingowali mnie, gdy przekraczałem.

Mogę szczerze powiedzieć, że nigdy nie mogłem tego zrobić. zrobiłem to, gdybym nie był częścią mojego zespołu i zobowiązał się do pisania tego bloga. Obie te rzeczy sprawiły, że byłem odpowiedzialny i to było kluczem do tego, że mogłem kontynuować i ukończyć moje pierwsze 10 km.

Z radością mogę powiedzieć, że mój zespół już zdecydował, że w przyszłym roku ponownie wystartujemy w tym wyścigu. (w kostiumach, nie mniej!) i krążyły plotki o możliwym półmaratonie w listopadzie. Będę tam, ponieważ jeśli przeżyłem bieg błota, jestem prawie pewien, że dam radę wszystko!




Gugi Health: Improve your health, one day at a time!


A thumbnail image

Tydzień 3: prawie gotowe!

Krótko mówiąc, nadchodzę! W zeszłym tygodniu wyzwanie Get Slim we wrześniu w …

A thumbnail image

Tydzień 9: Jeden ciężki tydzień

Nie mogę powiedzieć, że to był jeden z lepszych tygodni podczas tej podróży. To …

A thumbnail image

Tydzień czwarty: Jest tydzień 4 i jestem obolały - ale dumny z siebie

OUUUUUUCH!!!! To słowo najlepiej opisuje moje doświadczenia z ostatniego …