Tydzień 18: Problemy z kontrolą

Do świtu
W tym tygodniu spędziłem dużo czasu, koncentrując się na moich wyborach żywieniowych. Co powinienem zjeść? Kiedy powinienem to zjeść? Jak należy to przygotować? Nie jestem niezadowolony z potrzeby skupienia się, ale jestem zdecydowany umieścić więcej struktury wokół tego, co robię, odżywiania. Jak rozmawiałam z Marissą, moim wyzwaniem dotyczącym jedzenia nie jest to, że chodzę z pragnieniem. Moja walka koncentruje się na próbach dopasowania do mniejszych posiłków, które powinny być równomiernie rozłożone w ciągu dnia, aby utrzymać pod kontrolą metabolizm i stabilny poziom energii. Kiedy jestem w pracy, bardziej skupiam się na swoim harmonogramie posiłków, ponieważ wiele rzeczy w moim świecie kręci się przez całą dobę. Mogę zjeść śniadanie w drodze do domu, zaplanować dobry obiad do 13:00 i popracować nad lekkim, ale dobrym obiadem przed 21:00
Ale kiedy nadchodzi weekend, taki harmonogram jest trudniejszy żebym się tego trzymał, ponieważ czas jest trochę wolniejszy, a myśli o posiłkach mogą zostać zastąpione przez moją mentalną listę spraw do załatwienia, prac domowych itp. Marissa bardzo pomogła, zachęcając mnie do prowadzenia dziennika żywności, i zmusza mnie do wymyślenia innowacyjnych sposobów dobrego odżywiania się w sposób, który działa dla mnie i mojego nieregularnego harmonogramu.
Odkrywam również, że jeśli powinienem zjeść coś, co nie jest tak czyste i mające dobre intencje dla mnie tak, jak wiem, że powinno być, faktycznie odczuwam różnicę (ospałość, ból głowy, ogólne uczucie „blech”) w swoim ciele dość szybko. W dziwny sposób jestem trochę podekscytowany poczuciem harmonii ze swoim ciałem - czymś, czego nie pamiętam, żeby kiedykolwiek wcześniej miałem do tego stopnia. Zamiast czuć się pozbawionym, czuję, że mam kontrolę zarówno nad swoim ciałem, jak i tym, co zdecyduję się w nie włożyć. To daje siłę.
I to dobrze, ponieważ tydzień obfituje w lunche i kolacje z przyjaciółmi i znajomymi. Ponieważ uwielbiam rozmawiać i dzielić się cennym czasem z wyjątkowymi ludźmi w moim życiu, nie mogę się doczekać wycieczek z nimi. Nic dziwnego, że te wycieczki zwykle koncentrują się wokół jedzenia i picia. Jestem zdeterminowany, by nie dopuścić do tego, by moje relacje cierpiały poprzez ograniczanie moich interakcji społecznych, więc wymyślam sposób na spędzenie czasu bez gromadzenia kalorii. Z moją ekipą tak długo, jak masz drinka w dłoni, jesteś dobry - więc upewniam się, że mam jednego, ale często jest to seltzer z odrobiną limonki, co naprawdę lubię. I tak nie piję dużo, więc nie cierpię zbytnio stosując tę strategię.
Jeśli chodzi o posiłki, muszę zacząć przyzwyczajać się do koncepcji, że prawdopodobnie zostawię co najmniej połowę mój posiłek na moim talerzu (nie obchodzą mnie resztki), ponieważ nie mogę / nie chcę go jeść tylko dlatego, że jest (i nie obchodzą mnie zbytnio resztki). To budzi dziwne spojrzenia niektórych towarzyszy, troskę innych, ale nigdy, przenigdy nie robię nic wielkiego z tego, że ograniczam swoje złe nawyki żywieniowe lub że jestem zadowolony z mniejszych porcji niż w przeszłości. Uważam, że ludzie, którzy bez przerwy opowiadają o dietach i ćwiczeniach fitness, które stosują - zwłaszcza gdy inni próbują cieszyć się posiłkami - są niesamowicie nudni i skupieni na sobie, i ślubowałem, że nigdy nie będę częścią tej grupy. Z niektórymi posiłkami radzę sobie łatwiej niż innym (tłuczone ziemniaki, jeśli są w menu, to zwykle trochę większe wyzwanie), ale wszystkie posiłki mają teraz miejsce po dokonaniu świadomego wyboru, co do jedzenia, a to duża zmiana dla ja.
W tym tygodniu kontynuuję trzydniowe treningi na siłowni. Nie jest mi łatwiej, ale trzymam się tego i próbuję, próbuję, próbuję - nawet gdy boli, co często bywa. Tehera jest cierpliwa, ale twarda, więc sobie z tym radzę, ciesząc się, że mogę odprawić kolejny tydzień, w którym ćwiczyłem, zarówno na siłowni, jak iw domu.
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!