Tydzień 17: Cheerleaders wszędzie wokół mnie

Do świtu
Ten tydzień zaczyna się, moim zdaniem, świetnym początkiem. Trenuję z Teherą przez trzy dni i jestem dumny, gdy chwali moje postępy („Pamiętasz, kiedy nie mogłeś utrzymać deski dłużej niż 10 sekund?”). Jestem również podekscytowany, gdy otrzymałem pocztą mini maszynę eliptyczną, którą zamówiłem. Moja bieżnia domowa jest w porządku, ale trochę przestarzała i frustrująca w pracy, więc nowy sprzęt jest mile widzianym dodatkiem. Jestem podekscytowany, że mogę teraz wykonywać inny rodzaj cardio w zaciszu własnego domu, a moim zamiarem jest robić to z nieco większym entuzjazmem - i robić to jako dodatek do ćwiczeń, na które jestem w stanie dopasować siłownia.
Chociaż osobiście nie widzę głębokich zmian w moim wyglądzie, zauważam różnicę w tym, jak zaczynam się czuć - w ubraniu, skórze i duchu. Chwilę zajmuje mi uświadomienie sobie, że obszycia kilku par spodni ciągną teraz ziemię. Czy to możliwe, ponieważ jest trochę mniej mnie, oplatającego je wokół bioder, tyłu i ud? !!! Nie śmiem nikomu mówić o tej możliwości, ponieważ nie chcę się oszukiwać, ale potajemnie mogę powiedzieć, że moje ciało się zmienia.
Zmiany są dobre. Kiedy już pozwolę sobie skupić się na sobie i postępach, jakie robię, mogę przyznać, że czuję się lepiej, lżej, zachęcony. Wiem, że bez względu na to, jak długo to zajmie, naprawdę jestem na kursie zmieniającym życie, z którego nie mam zamiaru zbaczać. Jestem dumny i zachęca mnie fakt, że trzymam się mojego nowego podejścia do odżywiania i ćwiczeń; Zamiast uważać je za zwykłe mody, postrzegam je jako odzwierciedlenie zmiany stylu życia, która przyniesie trwałe rezultaty, na które nie mogę się doczekać.
Jeśli chodzi o jedzenie, nadal walczę. Jedzenie na czas jest główną przeszkodą, a to duży problem. Wiem, że mój metabolizm nie jest nadmierny, więc kiedy posiłki są opuszczane lub zjadane późno, wszystko się psuje. Ale jestem wzruszony, gdy dowiedziałem się, że im więcej moich przyjaciół i kolegów dowiaduje się o moim zaangażowaniu w ten program, tym więcej z nich wkracza w bardzo miły i skromny sposób, aby pomóc mi odnieść sukces. Znajomi z pracy proponują mi odebrać lunch, jeśli zauważą, że utknąłem na spotkaniach i grozi mi, że zjadam za późno w ciągu dnia. Na biurku pojawiają się butelki mojej ulubionej wody seltzer, zamiast coli lub pepsi. Ludzie pytają, jak się sprawy mają - i wydają się autentycznie zainteresowani usłyszeniem odpowiedzi. Wciąż jestem nieśmiała, jeśli chodzi o udostępnianie, ale i tak to robię i jestem bardzo wzruszona, gdy dowiedziałem się, że mam wokół siebie cheerleaderki. Nie chcę zawieść ich ani mnie, więc teraz dodałem bodźce do odniesienia sukcesu. Pomimo presji i poczucia, że jestem teraz w centrum uwagi na jeden z najbardziej osobistych aspektów mojego życia, jestem zainspirowany, zachęcony i doceniający.
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!