Tydzień 10: Gotowość do walki

thumbnail for this post


Do świtu

Cztery dni. To wszystko, o czym mogę myśleć. W tym tygodniu muszę pracować cztery dni, a potem tydzień jestem na WAKACJI! Wiem, że będą to długie dni z mnóstwem projektów dorzuconych na miarę (myślę, że kiedy wyjeżdżam na wakacje, nigdy nie wracam, więc wszystko staje się „pilne” i „konieczne” aż do gdy się wymykam), ale jestem gotów na to wyzwanie.

Pomimo rygorów pracy moja obietnica bycia bardziej zrównoważonym jest w pełnym toku. Wyznaczam sobie rozsądne cele, aby wszystko było zrobione, a potem pociągam innych do odpowiedzialności za przestrzeganie tych celów, zamiast pociągać siebie do odpowiedzialności za te, które mi wyznaczają. Kiedy widzę Teherę, przepycham się przez te pchnięcia i deski, i ciągnę ze świadomością, że, choć smutno to sprawia, że ​​się czuję (ha!), Nie zobaczę jej przez kilka dni po tym, jak przejdziemy przez ten tydzień. Dyskutujemy jednak, że wyśle ​​mi rutynę, bym się podjął, gdybym zdecydował się opuścić miasto na wakacjach i nie móc chodzić na siłownię. Dlaczego w ogóle MYŚLAŁEM, że istnieje możliwość spędzenia tygodnia bez jej wpływu?

W tym tygodniu z jakiegoś powodu codziennie zmagam się z dopasowaniem do śniadania. Wiem, że to nie, nie, ale moje poranki wydają się po prostu wyparowywać, zanim zdążę zjeść ten najważniejszy posiłek. Biorąc pod uwagę, że mój metabolizm porusza się w ślimaczym tempie, koniecznie muszę go przyspieszyć jedząc przed 11 rano.Kłopot w tym, że rzadko jestem głodny rano, więc muszę świadomie zjadać śniadanie. W przeciwnym razie zwykle o tym zapominam, a potem umieram z głodu na lunch.

Ale co dziwne, stwierdzam, że nie jestem tak głodny w porze lunchu. Mimo to codziennie o tej porze staram się coś zjeść, aby nie doprowadzić do całkowitego zwarcia w moim systemie. Jednak nie mogę się powstrzymać od czerpania przyjemności z faktu, że mogę być usatysfakcjonowany lekkim posiłkiem i absolutnie nie czuję żadnej deprywacji. W rzeczywistości, kilka razy w tym tygodniu, kiedy personel miał ostateczny termin wypchnięcia magazynu do prasy, było kilka dni, kiedy zaproponowano mi lunch z dostarczonym grillem lub pizzą ... i odmówiłem, decydując się zamiast tego do sałatki lub zupy, co wydało mi się nie mniej smaczne lub satysfakcjonujące. Odkryłem, że nawet nie chcę tego ciężkiego jedzenia i byłem z siebie dumny, że się nie poddałem. Mam randkę ze skalą za kilka tygodni - i ta skala spada!

Tydzień kończę ostatnią wycieczką do Poconos. Decydującym czynnikiem była możliwość odłączenia i hibernacji na kilka dni. Pracowałem nad ciałem, ale wiem, że umysł i duch również mogą potrzebować uwagi. Będąc w Pensylwanii, zatrzymuję się w supermarkecie, żeby zaopatrzyć się w żywność na weekend. Zobowiązuję się robić zakupy tylko na obrzeżach rynku - tylko tam, gdzie przechowywane są świeże produkty i artykuły chłodzone. Wiem, że chodzenie po wewnętrznych przejściach, gdzie przebywają przekąski i inne niepotrzebne pokusy, nie jest dla mnie dobrym wyborem (zwłaszcza, że ​​przestoje często stają się dla mnie czasem przekąsek). Przy kasie zauważam, że w wózku jest dużo zielonych warzyw i owoców oraz chudych kawałków mięsa. Żaden napój bezalkoholowy ani chrupiąca frytka nie zostały dopuszczone do jazdy. Oczywiste dobre wybory, których dokonałem, sprawiają, że jestem szczęśliwy i dumny. Naprawdę przeszedłem długą drogę.




Gugi Health: Improve your health, one day at a time!


A thumbnail image

Tydzień 1:10 tys., Oto nadchodzę!

Colleen Właśnie wróciłem z wakacji z rodziną (czwórka moich dzieci, wszystkie …

A thumbnail image

Tydzień 17: Cheerleaders wszędzie wokół mnie

Do świtu Ten tydzień zaczyna się, moim zdaniem, świetnym początkiem. Trenuję z …

A thumbnail image

Tydzień 18: Problemy z kontrolą

Do świtu W tym tygodniu spędziłem dużo czasu, koncentrując się na moich wyborach …