Wszyscy naprawdę musimy się uspokoić w związku z reklamą peletonu

Jestem pewien, że słyszałeś o najnowszej reklamie firmy Peloton - tej, w której mąż kupuje żonie rower na Boże Narodzenie, a ona prowadzi vlogi o tym, jak to „zmienia jej życie” przez cały rok.
Będę pierwszym, który przyzna, że Peloton wydaje reklamy, które przyprawiają o zawrót głowy: każdy jest chudy. Wszyscy są biali. Wszyscy mieszkają w szklarni za trzy miliony dolarów w Hollywood Hills. Ale ta konkretna reklama peletonu wywołała tak wielkie oburzenie, że według Bloomberga, spowodowała, że akcje firmy spadły aż o 10%.
Pozwólcie, że cofnę się na sekundę: ta reklama ma udział 30 - druga historia kobiety, której mąż kupuje jej rower - fantazyjny rower marki Peloton za 2200 dolarów - na Boże Narodzenie w jednym roku. „Żona”, aktorka, która jest szczupłą, białą kobietą, a następnie rejestruje swoje „postępy” na rowerze przez rok, odtwarzając wideo swojemu mężowi w następne Święta Bożego Narodzenia.
To wszystko - to wszystko reklama. Negatywna prasa związana z reklamą pochodzi jednak od komentatorów, którzy wierzą, że fabuła reklamy to pasywno-agresywny mąż, który kupuje żonie rower treningowy, ponieważ chce, aby była w lepszej formie lub chudła. Zauważają, że wydaje się zdesperowana i niespokojna. Czytają, jak jej „oczy marszczą się w cichej desperacji”, kiedy otrzymuje rower w prezencie. Uważają, że jest „uwięziona” w swoim domu, zmuszona jeździć na rowerze jak kanarek przykuty do klatki i zmuszona do śpiewania.
Tak szybko wyciągamy pochopne wnioski, by oskarżyć firmę o „ciało”. negatywność ”i„ poddanie się kulturze dietetycznej ”, mimo że nic zewnętrznego w reklamie nie wskazuje na te rzeczy. Jasne, że istnieją i nadal stanowią problem w naszym społeczeństwie. Ale nie tutaj.
W rzeczywistości tworzymy całą historię reklamy i ekstrapolujemy na nią nasze własne uczucia i osądy, tworząc opowieść o uciskanej kobiecie, mizoginistycznym mężu i motocyklu . Te założenia są w naszej wyobraźni. Żona ani razu nie stanęła na wadze, ani mąż nie wspomniał o jej wadze.
A co by było, gdyby jednak powstała inna alternatywna rzeczywistość: może rower zmienił życie kobiety, bo w końcu znalazła trening ona kocha. Może jest szczęśliwa, ponieważ zdobyła mnóstwo przyjaciół i poczucie wspólnoty z tabeli liderów Peloton. Może w pełni rozumie swój przywilej i jest wdzięczna, że jej rodzinę stać na tak cholernie drogi rower. A może, IDK, naprawdę poczuła się lepiej po roku jazdy. Nie sądzisz, że maluje nieco inny obraz?
Zamiast oburzać się na coś tak nieszkodliwego jak reklama, o wiele bardziej gniewają mnie wnioski, które jako społeczeństwo wyciągnęliśmy na temat ciało żony. Automatycznie przywiązaliśmy tę kobietę do kultury dietetycznej - ale dlaczego? Ponieważ jest chuda? Ponieważ ona ćwiczy? Dlaczego w ogóle czujemy się uprawnieni do komentowania jej ciała? A gdyby przez jakiś przypadek Peloton rzucił kobietę w większe ciało, by grała żonę, to samo oburzenie wciąż by istniało. Tak czy inaczej, jej ciało nie byłoby „wystarczająco dobre” dla męża - przynajmniej w naszych umysłach.
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!