Tokofobia to prawdziwy strach przed porodem - i powstrzymuje niektóre kobiety przed zajściem w ciążę

Kiedy Marisa Kelley Smith miała 12 lat, patrzyła, jak rodzi się jej adoptowany brat. „To był traumatyczny poród, w którym było dużo krzyków i musieli użyć próżni, aby go wydostać” - mówi. Potem Smith pamięta, że jako nastolatek unikał trzymania dzieci na rękach. Opierała się poważnym związkom do wczesnych lat dwudziestych. A kiedy wyszła za mąż, Smith, obecnie 32-letni obecnie mieszkający w hrabstwie Utah w stanie Utah, odkładała próbę zajścia w ciążę, aż pewnego dnia jej mąż zapytał ją, na co czeka. „Wyrzuciłam z siebie: Boję się rodzenia! To był pierwszy raz, kiedy to wyraziłam” - mówi.
Jeśli jesteś w ciąży, to obawy związane z porodem są naturalne. Jest tak wiele niewiadomych, wszyscy słyszeli horrory i sposób, w jaki inne mamy opisują ból - cóż, powiedzmy, że znieczulenie zewnątrzoponowe zostało wynalezione z jakiegoś powodu. Ale niektóre kobiety cierpią na tokofobię, stan psychiczny obejmujący paraliżujący strach przed porodem.
Badanie przeprowadzone w 2016 roku na Uniwersytecie Michigan analizowało strach przed porodem w 22-osobowej grupie fokusowej. Badane kobiety obawiały się powikłań podczas porodu, czegoś, co dzieje się z dzieckiem oraz bólu związanego z porodem. Bały się także swoich lekarzy i ogólnie systemu opieki nad matką, w tym podejmowanych za nich decyzji lub nacisku na cesarskie cięcie (jeden z powodów, dla których niektóre kobiety mogą zdecydować się na poród w domu).
uczucia nie są czymś, co należy odkładać na bok lub mówić, że przejdziesz. Kobiety, które mają takie obawy, są bardziej narażone na powikłania położnicze - stwierdzili autorzy badania. Jednym z problemów, które kobiety poruszyły w badaniu, jest to, że wizyty są tak pośpieszne, że nie miały czasu na wyrażanie swoich obaw - więc nie było okazji, aby je rozwiązać.
„Ogólnie rzecz biorąc, lekarze nie jest łatwo wykrywana tokofobia, ponieważ nie są przeszkoleni w jej rozpoznawaniu. Na szczęście obecnie istnieje większa świadomość problemów związanych ze zdrowiem psychicznym w okresie okołoporodowym, w tym lęku i depresji ”- mówi dr Amy Wenzel, psycholog kliniczny i autorka książki Cognitive Behavioural Therapy for Perinatal Distress . „To zupełnie normalne i bardzo częste, że kobiety denerwują się porodem. To, że jesteś, nie oznacza, że masz fobię. Z moich badań i doświadczenia klinicznego wynika, że większość ludzi jest trochę zdenerwowana porodem, zwłaszcza jeśli wcześniej go przez to nie przeszły ”- mówi.
Co odróżnia kobietę od typowej tremy i prawdziwej tokofobii ( co, co należy zauważyć, mówi Wenzel, występuje rzadko), jest to, jak strach przed ciążą wpływa na zdolność do funkcjonowania. Niektóre kobiety mogą odkładać planowanie rodziny z powodu zinternalizowanego strachu. Inni mogą zadać sobie wiele trudu, aby nie zajść w ciążę. W ciąży kobiety te mogą unikać wizyt położniczych, co może stanowić zagrożenie dla zdrowia ich i ich dziecka. Albo mogą nie spać lub mieć trudności z wypełnianiem obowiązków zawodowych lub domowych, mówi Wenzel.
Zazwyczaj tokofobię wywołuje jakiś rodzaj niepokojących doświadczeń związanych z ciążą. Uważa się, że istnieją dwa typy: Pierwotna tokofobia jest wynikiem oglądania niepokojących obrazów narodzin lub bycia świadkiem porodu innej osoby; kobieta z pierwotną tokofobią nigdy sama nie urodziła. (Tokofobia pierwotna jest również czasami wynikiem napaści seksualnej lub zaburzeń lękowych). Tokofobia wtórna występuje, gdy kobieta odczuwa lęk przed porodem po traumatycznym porodzie, chociaż eksperci twierdzą, że kobiety te mogą dokładniej zespół stresu pourazowego.
Alexia Leachman, 44, wie o tym aż za dobrze. Podczas gdy wiele kobiet cieszy się z pozytywnego wyniku domowego testu ciążowego, „Czułam się, jakbym została kopnięta w brzuch. W następnych dniach i tygodniach byłam spowita chmurą ciemności i strachu ”- mówi. Na początku ciąży odkryła, że poroniła. „Poczułem ulgę. Wiedziałem, że to nie jest normalne ”- mówi Leachman. W następnym roku, w wieku 36 lat, znowu zaszła w ciążę.
Wtedy wykonała wiele wewnętrznej pracy, aby dowiedzieć się, czego dokładnie się boi: bólu. Świadomość, że może mieć cesarskie cięcie, była pocieszająca, ale w końcu nauczyła się technik, które pomagały jej zachować spokój podczas skurczów, aby zmniejszyć ból.
Dopiero później Leachman zdała sobie sprawę, że jej intensywny niepokój związany z porodem była tokofobią. Leachman prowadzi brytyjską stronę internetową Fear Free Childbirth w nadziei, że podzieli się jej zmaganiami i pomoże kobietom, które chcą, aby rodziny przezwyciężyły strach stojący na ich drodze. Dziś ma dwie dziewczyny w wieku 8 i 14 lat.
Niezależnie od tego, czy myślisz, że masz tokofobię, czy ogólny strach przed porodem, dobrze byłoby porozmawiać z profesjonalistą, bez względu na to, czy jest to Twoja terapeuta. (A jeśli czujesz, że OB nie daje ci pory dnia pomimo prób rozmowy, możesz rozważyć zmianę lekarza - nawet w ramach tej samej praktyki - w zależności od tego, jak daleko jesteś.)
Wenzel, ekspert w terapii poznawczo-behawioralnej (lub CBT), mówi, że leczenie jakiejkolwiek fobii, w tym tokofobii, jest raczej stawianiem czoła strachowi i zagrożeniom niż ich unikaniem oraz opracowywaniem narzędzi pomagających tolerować i akceptować niepokój, ryzyko i zagrożenie . - Z narodzinami wiąże się wiele niepewności - mówi Wenzel. „Negatywne skutki rzeczywiście się zdarzają. Dlatego terapeuci nie powinni próbować przekonywać kobiet, że wszystko będzie dobrze, ale zamiast tego zaakceptować i tolerować ryzyko związane z porodem ”- mówi.
Następnie pojawia się ekspozycja, która naprawdę może sprawić, że kobiety nad garbem strachu. Oglądanie filmów z porodem, rozmawianie z innymi kobietami o ich historiach porodowych lub pisanie własnej narracji o tym, jak spodziewasz się, że poród będzie przebiegał, to tylko kilka strategii, które terapeuta może zachęcić. „Jednym ze sposobów działania ekspozycji jest ułatwianie przyzwyczajenia lub emocjonalnej i fizjologicznej adaptacji do lęku” - mówi Wenzel. Nowa nauka pojawia się, gdy ktoś zdaje sobie sprawę, że może tolerować lęk - i zdaje sobie sprawę, że nie będzie tak zły, jak myślał.
Wenzel wspomina szczególnie prywatnego pacjenta, który tracił sen na myśl o rozkładając nogi i odsłaniając genitalia podczas porodu lekarzom, pielęgniarkom, a nawet mężowi. W końcu doszła do wniosku, że musi odpuścić i toczyć się z tym. „Rozpoznała, że lekarze i pielęgniarki widzą to każdego dnia i nic jej nie jest” - mówi Wenzel.
Dla Smith, która teraz chce mieć dzieci, pomogło jej dołączenie do grupy wsparcia tokofobii na Facebooku , znajdując terapeutkę specjalizującą się w problematyce kobiet i dowiadując się, że z rekomendacją terapeuty mogłaby poprosić o fakultatywne cesarskie cięcie. „Myśl o narodzinach wciąż mnie przeraża, ale jest to wykonalne” - mówi. To powiedziawszy, Smith i jej mąż od lat przymierzają się i zdejmują, aby zajść w ciążę. Bez powodzenia - „Zastanawiam się, czy mój niepokój temu uniemożliwił” - mówi - są w trakcie adopcji. Ale chociaż opanowała swoje obawy, jedno jest pewne: „Już nigdy nie będę w sali porodowej”.
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!