Ta kobieta przeszła od redaktora mody do wyznaczającego trendy przedsiębiorcę CBD

„Nigdy nie byłam regularną palaczką zioła, ale bracia mojego męża są związani z branżą konopi indyjskich od lat - na długo zanim było fajnie.
Trzy lata temu, kiedy byłam w ciąży z naszym drugim dziecko, przeprowadziliśmy się z Nowego Jorku, gdzie pracowałem jako redaktor mody, do Północnej Kalifornii, gdzie mój mąż, Zander, dorastał, a jego rodzina nadal mieszka. Kiedy już się zadomowiliśmy, zdecydowałem, że muszę dowiedzieć się, jaki będzie mój następny ruch w karierze. Zapisałem się więc na zajęcia dotyczące treningu konopi. Nie byłam do końca pewna, co z tego wyniknie, ale pomyślałam, że dobrze byłoby dowiedzieć się o biznesie, w który zaangażowana jest rodzina mojego męża.
W tym samym czasie zafascynowało mnie ziołolecznictwo - dzikie rzemiosło i rośliny szczególnie interesowało mnie uzdrowienie. Więc też zacząłem chodzić na zajęcia. Te zajęcia otworzyły mi oczy na wiele rzeczy, dla których możemy zwrócić się do natury. Każdy syntetyczny produkt, którego używamy, ma swój naturalny odpowiednik.
Ta idealna burza informacji zbiegła się w czasie z legalizacją marihuany. Wtedy zdecydowałem się założyć Vertly, czystą linię kosmetyków konopi. Zander i ja stosowaliśmy miejscowy krem CBD na bóle mięśniowe od lat i wiedzieliśmy, że ma on właściwości przeciwbólowe, przeciwzapalne i uspokajające. Pomyślałem, że może się przyzwyczaić, jeśli ludzie pomyślą o tym jako o witaminie i pozwolą na wchłanianie niewielkich ilości przez skórę.
To właśnie zainspirowało mnie do stworzenia balsamu do ust z CBD, o który poprosiłem redaktorów kosmetycznych z powrotem w Nowym Jorku do przeglądu. CBD nie było modnym suplementem, jakim jest teraz. Wszyscy pytali: „Czy to mnie podniesie?” Ale balsam do ust jest na tyle nieszkodliwym produktem, że nie bali się go wypróbować. Odpowiedź, jaką otrzymałem, była niesamowita.
Wieści rozpowszechniły się, a teraz Vertly produkuje takie produkty, jak sole do kąpieli, balsamy i spray do ciała, które są sprzedawane w Internecie oraz w sklepach takich jak Neiman Marcus i Barneys.
Kiedy zakładałem firmę, dzieliłem przestrzeń laboratoryjną z producentem kosmetyków. Teraz przeniosłem się do dwukrotnie większego zakładu. Mimo wszystko uważam, że nasze produkty nie muszą być produkowane masowo. Uwielbiam to, że każdy produkt jest wykonany ręcznie. W każdej chwili mogę założyć siatkę na włosy i rękawiczki, wskoczyć na linię montażową i pomóc w wykonaniu dowolnego produktu. Jestem dumny z tego aspektu naszej firmy.
Nawiasem mówiąc, nie uważam się za maniaka natury. Gdybyś mnie zobaczył, powiedziałbyś: „Ta dziewczyna pracuje w modzie!” (Chociaż regularnie uprawiam ogród i uprawiam własne zioła - w eleganckim sprzęcie ogrodniczym). Ale moje uznanie dla natury i tego, co może dla nas zrobić, rośnie z dnia na dzień w dzień ”.
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!