Tak wygląda poronienie w telewizji na żywo

W niedzielnym, emocjonującym poście na Instagramie była reporterka ESPN Sara Walsh opisała swoją „drogę na ciemnej ścieżce”, próbując zajść w ciążę. Najbardziej bolesna część jej długiej podróży? Kiedy poroniła w telewizji na żywo.
Prezenterka z byłego SportsCenter opowiadała, jak to jest stracić pierwszą ciążę podczas organizowania wydarzenia sportowego na żywo pod koniec pierwszego trymestru. „Zestawienie dzieciaków z college'u, które szalały za naszym zestawem, podczas gdy ja traciłam na nim dziecko, było surrealistyczne” - pisze w swoim poście. „Bałam się, nikt nie wiedział, że jestem w ciąży, więc wystąpiłam podczas poronienia. W telewizji ”.
Z definicji do poronienia dochodzi, gdy ciąża zostaje utracona przed 20. tygodniem. Jak wiele kobiet niestety wie z pierwszej ręki, nie są rzadkością. Około 10% do 20% wszystkich znanych ciąż kończy się poronieniem.
Ale podczas gdy większość kobiet, które poronią, może być fizycznie blisko swojego partnera i doświadczać natychmiastowego wsparcia w tej chwili, Walsh znajdowała się tysiące mil od niej mąż w tym czasie. Mogła wysłać mu SMS-a o stracie tylko podczas przerw reklamowych, kiedy nie było jej na antenie.
Poronienie na antenie było dopiero początkiem jej trudnej drogi do macierzyństwa. Walsh stracił dwie kolejne ciąże w ciągu najbliższych dwóch lat. Ona i jej mąż zdecydowali się spróbować zapłodnienia in vitro, trwając miesiące zastrzyków hormonalnych i procedur. „Nieraz miałbym operację jednego dnia, a następnego byłbym w SportsCenter, żeby nie zwracać uwagi na moją sytuację” - pisze.
Po wielu rundach in vitro Walsh wyprodukował dwa jaja, z których oba wkrótce stały się dwoma embrionami. Ale zamiast być żywiołowym, ponieważ była teraz w ciąży z bliźniakami, Walsh był ostrożny. „To była ekscytująca wiadomość, ale wiedzieliśmy, że lepiej nie świętować” - mówi.
Do tej pory Walsh był przyzwyczajony do bycia w ciąży podczas sezonu piłkarskiego. Na wypadek, gdyby to znowu nie wyszło, nosiła ubrania, które ukrywały jej guz i trzymała skrypty przed brzuchem podczas lotu. „Nie byłoby żadnych ogłoszeń dla niemowląt, żadnego prysznica, nie kupiliśmy ani jednej rzeczy w ramach przygotowań dla dzieci, ponieważ nie byłam pewna, czy się pojawią” - wyjaśnia.
Ale ponieważ szczęśliwe zdjęcie w jej poście ujawnia, że z pewnością tak było - chłopiec i dziewczynka imieniem Hutton i Brees. Przybyli na świat zaledwie kilka dni przed niedzielą Super Bowl 2017. W Dzień Matki Walsh mogła cieszyć się wakacjami tak, jak zawsze marzyła: poza ekranem i ze swoimi dziećmi.
„Nie było mnie dzisiaj w telewizji i nie jestem pewnie, kiedy znowu będę, ale zamiast tego muszę się trzymać tych dwóch dobrych jaj. Moje JEDYNE dobre jajka. I wiem, jakie naprawdę mam szczęście ”.
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!