Dwa słowa, których niepłodne pary nie chcą słyszeć

Mogłyby to być najbardziej irytujące dwa słowa, jakie para może usłyszeć, próbując wyobrazić sobie: „Po prostu zrelaksuj się!”
Wydaje się, że to niemożliwa dyrektywa. Kto może się „zrelaksować”, gdy ma ponad 35 lat, dwukrotnie poroniła i ma trudności z ponownym zajściem w ciążę? Byłem mocno owinięty jak bęben i chciałem wyrywać sobie włosy za każdym razem, gdy ktoś użył słowa „R”. Kiedy w końcu wróciłam do domu w ciąży po podróży do Paryża, odrzuciłam wszelkie powiązania między poczęciem mojej córki a francuskim winem.
Ale klinika leczenia niepłodności w Bostonie opublikowała badanie, które może łączyć techniki relaksacyjne z wyższym poziomem sukcesu IVF. Wyniki są przekonujące: Pacjentki, które wzięły udział w programie zarządzania stresem prowadzonym przez dr Alice Domar podczas drugiej rundy zabiegów in vitro, miały o 160% większy wskaźnik ciąż niż kobiety, które nie uczestniczyły w ich leczeniu.
Badanie kobiet z mojej okolicy, które borykały się z niepłodnością, dostarczyło pewnych apokryficznych danych, które to potwierdzają.
„Powiedziano nam, żebyśmy„ po prostu się zrelaksowali ”wiele razy, kiedy próbowaliśmy począć” - Julianna Uwolniony, powiedziała mi miejscowa mama. `` W tej chwili to tak, jakby ktoś mówił ci, że wszystko jest w porządku, gdy płaczesz - oczywiście nie wszystko jest w porządku, a powiedziano mu, że jest to całkowite dyskontowanie twoich emocji. ''
Freed próbował wyobrazić sobie dwoje lat, w tym zabiegi IUI i IVF. Zamiast płacić za kolejną rundę zapłodnienia in vitro, ona i jej mąż wydali pieniądze na długo odkładaną podróż z okazji dziesiątej rocznicy. „No i oto wróciłem do domu z dwutygodniowego afrykańskiego safari z„ jet lagiem ”, z którego nie zrezygnowałem przez kolejne dziewięć miesięcy! ona mówi. `` Tak więc, tak, relaks i odpuszczenie prawdopodobnie odegrały rolę ''.
Kilka kobiet miało podobne historie: kiedy zmieniły pracę (lub mężów) lub usunęły inny główny stresor w swoim życiu, poczęły ich „cudowne” dzieci.
Ale na każdą taką historię jest tyle samo kobiet, dla których „relaks” nie był lekarstwem. Pewna miejscowa matka powiedziała mi: „To była najważniejsza„ rada ”, którą usłyszałem, kiedy zmagałem się z poczęciem. Sprawiło mi to całkowitą rozpacz. Potrzeba było sześciu lat medycznych starań, aby w końcu począć moje bliźniaki. Wzięliśmy sześć miesięcy wolnego od próby poczęcia w środku sześciu lat. Potrzebowałem przerwy. Nie trzeba dodawać, że „zwykły relaks” przez sześć miesięcy nie pomógł mi w poczęciu.
„Kiedy ktoś udzielił mi tej rady”, mówi, „po prostu odchodziłam. Gdybym cokolwiek powiedział, wiedziałem, że zgubię to i po prostu zabrzmię jak szalona, niezrównoważona kobieta.
Dotknąłem podstawy z Hugh S. Taylorem, MD, profesorem i szefem Wydziału Endokrynologia rozrodu i niepłodność w Yale University School of Medicine.
„Program to znacznie więcej niż tylko mówienie ludziom, żeby się zrelaksowali” - mówi dr Taylor. „Wydaje się, że taki kompleksowy program przynosi korzyści”.
Dr. Taylor zaleca również relaksację swoim pacjentom z niepłodnością. „Jednak”, ostrzega, „nigdy nie udowodniono, że działa tak dobrze, jak określone metody leczenia niepłodności. Osobie z niepłodnością trudno jest „po prostu się zrelaksować”, ponieważ wiele badań psychologicznych wykazało, że stres związany z tą chorobą jest porównywalny z rakiem.
Dr. Domar ma również bardzo pomocny artykuł o tym, co powiedzieć - a czego nie mówić - komuś, kogo znasz, a kto zmaga się z bezpłodnością.
Więc chociaż mogą teraz istnieć dowody na to, że program umysł-ciało może mieć pozytywny wpływ na powodzenie leczenia bezpłodności, kobiety muszą usłyszeć to od swoich lekarzy - a nie od przyjaciół i rodziny o dobrych intencjach.
Zamiast tego, co powiesz na opłaconą w całości podróż za granicę lub co najmniej jedną butelkę francuskiego wina?
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!