Dieta męża: 4 sposoby, aby Twoje małżeństwo nie powodowało otyłości

W zeszły weekend obchodziłem swoją dwuletnią rocznicę ślubu. Teraz, gdy nie jesteśmy już nowożeńcami, łatwo było nam poczuć się zbyt komfortowo w naszym związku. Zbyt często wybieraliśmy butelkę wina i film na wieczorny trening lub zamawialiśmy tłuste dania na wynos zamiast przygotowywać zdrowy posiłek w naszej kuchni. Oczywiście od czasu do czasu jest to w porządku - uważamy, że jest to część dobrego małżeństwa - ale częste wybieranie opcji „wygodnej” nie było dobre dla naszych talii. I jak się okazuje, nie jesteśmy sami. Badania pokazują, że małżeństwo jest dwukrotnie bardziej narażone na otyłość niż osoby samotne.
Odkąd stwierdziłem, że czuję wielką wagę, nie mam obsesji na punkcie każdej spożywanej kalorii. Trudno było jednak czuć się dobrze ze sobą, kiedy ledwo mogłem zapiąć zeszłoroczne szorty! Mój mąż doświadczył podobnego letniego nieszczęścia, kiedy jego ulubione spodenki golfowe były dopasowane w talii. Zdaliśmy sobie sprawę, że nasze wygodne nawyki spowodowały, że przytyliśmy kilka dodatkowych kilogramów. Tak więc kilka tygodni temu zdecydowaliśmy się wspólnie poradzić sobie z naszymi niezdrowymi sposobami i ciężar spadł dość łatwo. Jeśli myślisz, że twój mąż cię otula, oto, jak możesz razem kształtować.
Najpierw musieliśmy spojrzeć na zalecane wielkości porcji. I nauczyłam się automatycznie służyć sobie mniej niż mój mąż - zazwyczaj około pół do trzech czwartych mniej niż to, co jest na jego talerzu. Używanie mniejszego talerza pomaga mi również jeść mniej, ponieważ mniejsze porcje wypełniają go i sprawiają, że wygląda na obfitszy. Rzadko kiedy mam wrażenie, że jem mniej, a moje ubrania też lepiej pasują.
Mój mąż jest bardzo konkurencyjny, więc wyzwałam go na wyścig szosowy na 5 km. Zrobiliśmy przyjacielski zakład, który zachęcił nas oboje do regularnego trenowania przed nadchodzącym wyścigiem. Świadomość, że na linii można się chwalić, sprawiła, że nasze konkurencyjne soki płynęły i zmotywowały nas do przeniesienia naszych treningów na wyższy poziom. Mój mąż też uwielbia gadżety, więc pożyczenie mojego Garmina 305 zmusiło go do zwiększenia prędkości podczas biegów. Zaczęliśmy też razem biegać. Nadążanie za mężem było ciężką pracą, ale pozwoliło mi nabrać szybkości. Kiedy nadszedł dzień wyścigu, mój mąż ogolił prawie 3 minuty swojego najlepszego czasu, a ja przebiegłem moje najszybsze 5 km!
Mój mąż i ja na zmianę planujemy posiłki i razem gotujemy. Każdego tygodnia przygotowujemy od 2 do 3 posiłków. W ten sposób mamy obiady, które lubimy, i jesteśmy w stanie dodawać więcej świeżych składników, ponieważ kontrolujemy zawartość naszych posiłków. Jesteśmy również w stanie kontrolować zawartość tłuszczu i kalorii w naszych przepisach. Poza tym wspólne gotowanie pozwala nam spędzać czas we dwoje, więc kiedy w końcu usiądziemy do jedzenia, jest mniej prawdopodobne, że zjemy jedzenie. To pomaga nam w końcu jeść mniej.
Teraz po obiedzie spacerujemy z mężem po okolicy. Spacerujemy tylko przez około 15 do 20 minut, ale to świetny sposób na spalenie kilku dodatkowych kalorii. Poza tym rozmowa z mężem pod koniec długiego dnia zawsze mnie uszczęśliwia i zbliża. A robienie tego razem pomogło nam uczynić z tego nawyk.
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!