CDC twierdzi, że osoby „poważnie otyłe” są bardziej narażone na powikłania związane z COVID-19 - ale czy naprawdę?

Uwaga redaktora: otyłość jest uważana za diagnozę medyczną i dlatego jest słowem używanym w badaniach medycznych. Ze względu na przejrzystość i dokładność podczas raportowania badań, termin „otyłość” jest używany w literaturze medycznej. We wszystkich innych przypadkach, cytując działaczy tłuszczu, dietetyków i lekarzy powiązanych z HAES, a także używając własnego głosu pisarza, używane są terminy „większa waga” i „większe ciało”.
Centers for Disease Kontrola i zapobieganie zawiera obecnie listę 10 różnych stanów i czynników ryzyka, które mogą zwiększać ryzyko wystąpienia ciężkiej choroby wywołanej przez COVID-19 - z których większość to choroby układu oddechowego (takie jak astma i przewlekła choroba płuc) lub stany, które mogą osłabić układ odpornościowy osoby ( jak cukrzyca i choroby wątroby). Ale jeden zgłoszony czynnik ryzyka na tej liście wywołał pewne kontrowersje: ciężka otyłość. Grubi aktywiści - osoby, które promują akceptację i równość większych ciał - martwią się, że ta decyzja, prawdopodobnie poparta niejasnymi danymi, jest nie tylko kłopotliwa, ale potencjalnie szkodliwa.
Według CDC, poważna otyłość - zdefiniowany przez agencję jako wskaźnik masy ciała (BMI) wynoszący 40 lub więcej - zwiększa ryzyko powikłań związanych z COVID-19. Uzasadnienie: Według doniesień ciężka otyłość zwiększa ryzyko poważnego powikłania COVID-19 znanego jako zespół ostrej niewydolności oddechowej (ARDS) i może powodować trudności ze zdolnością lekarza do zapewnienia pacjentowi wsparcia oddechowego. CDC dodaje, że ciężka otyłość jest również powiązana z wieloma poważnymi chorobami przewlekłymi i podstawowymi schorzeniami, które mogą również zwiększać ryzyko ciężkiej choroby spowodowanej COVID-19.
Głośna liczba grubych aktywistów, badaczy i zdrowie w każdym rozmiarze - lekarze stowarzyszeni (HAES-) kwestionują jednak, czy dane w ogóle wskazują na to powiązanie, i mówią, że nie jest jasne, w jaki sposób większa waga może wpłynąć na ryzyko koronawirusa danej osoby. Zamiast tego uważają, że jest prawdopodobne, że niektórzy członkowie społeczności medycznej opierają się na kulturze i tak już fatfobicznej, aby przyjmować niebezpieczne założenia dotyczące ryzyka przy większej wadze - a te założenia mogą zagrozić życiu.
Co wiemy o COVID-19 ciągle się zmienia, a dane na temat powikłań związanych z wagą COVID-19 nie różnią się. „Przez tygodnie było wiele listów do redakcji z czasopism naukowych, w których w zasadzie ludzie wyrażali opinię, że„ otyłość ”będzie czynnikiem ryzyka bez żadnych prawdziwych dowodów” - mówi Christy Harrison, RDN, certyfikowana intuicyjna doradca i autorka książki Anti-Diet: Reclaim Your Time, Money, Well-Being and Happiness Through IntiutiveEating , mówi Health .
Od tego czasu listy te stały się wstępnymi badaniami, z których część została opublikowana w czasopismach naukowych; inne, które są dostępne tylko na serwerach do druku wstępnego. Jedno z największych badań identyfikujących związek między otyłością a poważnymi chorobami wywołanymi przez COVID-19 do tej pory, udostępnione na serwerze preprint MedRxiv i niepoddane jeszcze weryfikacji, pochodzi od naukowców z NYU Langone Health, którzy przeanalizowali dane z ponad 4000 COVID-19 pacjenci, którzy zgłosili się do szpitala w okresie od 1 marca do 2 kwietnia.
Według badaczy przyjęcie do szpitala z powodu COVID-19 zależało przede wszystkim od wieku (najczęściej przyjmowani byli osoby w wieku 65 lat i więcej), następnie otyłość (zdefiniowana przez autorów badania jako BMI powyżej 30) i historia niewydolności serca. Lek. Med. Leora Horwitz, starszy autor badania i profesor nadzwyczajny w Departamencie Zdrowia Ludności Uniwersytetu Nowojorskiego Langone, dodała w komunikacie prasowym, że `` otyłość jest ważniejsza dla hospitalizacji niż to, czy pacjent ma wysokie ciśnienie krwi czy cukrzycę, chociaż często idą w parze, i jest ważniejsze niż choroba wieńcowa, rak lub choroba nerek, a nawet choroba płuc.
Autorzy badania chcieli sprawdzić, czy sama otyłość, w połączeniu z chorobami, może narazić kogoś na ryzyko powikłań, mówi Współautor Horwitza, Christopher Petrilli, MD, adiunkt medycyny w NYU Langone Health. „Uważamy, że otyłość jest rzeczywiście niezależnym ryzykiem rozwoju ciężkiej choroby COVID-19 wymagającej hospitalizacji lub intensywnej terapii, nawet biorąc pod uwagę fakt, że wielu z tych pacjentów ma również cukrzycę lub choroby serca” - mówi Zdrowie .
Badanie NYU jest pierwszą dużą publikacją, która wykorzystuje zaawansowane modele statystyczne do identyfikacji niezależnych czynników ryzyka powikłań COVID-19, mówi dr Petrilli. Ale Harrison, który niedawno napisał opinię dla Wired, argumentując, że COVID-19 nie dyskryminuje na podstawie samego BMI, wskazuje na dwa inne artykuły, które również zawierają pewne wiarygodne ustalenia dotyczące związku między COVID-19 a otyłością, w szczególności oznaczając wysokie BMI jako ryzyko.
Pierwszym z nich jest tygodniowy raport CDC dotyczący zachorowalności i śmiertelności, opublikowany po raz pierwszy 8 kwietnia, w którym przeanalizowano dane kliniczne 1482 pacjentów hospitalizowanych z powodu COVID-19 w marcu 2020 r., pierwszym miesiącu obserwacji w USA. Wśród hospitalizowanych 178 pacjentów - czyli 12% całej badanej próby - miało dostępne informacje na temat chorób podstawowych, a spośród tych 178 pacjentów 48,3% zostało sklasyfikowanych jako otyłych. Drugie, małe francuskie badanie opublikowane w czasopiśmie Obesity, dotyczyło 124 pacjentów z COVID-19 przyjętych na intensywną terapię. Badacze doszli do wniosku, że oprócz męskości ryzyko konieczności stosowania inwazyjnej wentylacji mechanicznej (czyli użycia respiratora) wzrastało wraz ze wzrostem BMI i było największe u osób z BMI 35 lub wyższym.
Chociaż Harrison wskazuje na te kilka badań, które wydają się wiarygodne, zauważa, że badania dotyczące osób o większej wadze są zazwyczaj stronnicze i często zawierają błędy. W rzeczywistości większość danych, które obecnie posiadamy, wydaje się być niczym innym jak odzwierciedleniem tego, jak wygląda rozmiar ciała w populacji ogólnej. „Czy faktycznie jest to czynnik ryzyka, czy jest to stowarzyszenie, czy też odzwierciedla ogólną populację? Spora część raportów, którym przyjrzałem się, dość dokładnie naśladuje ogólną populację ”- mówi Michelle May, MD, emerytowana lekarz rodzinny, która teraz uczy o uważnym jedzeniu.
Jeden z takich raportów z Intensive Care National Audit and Research Centre w Wielkiej Brytanii podejmuje krok w kierunku nałożenia wykresu rozkładu BMI w kraju na dane BMI zebrane od pacjentów hospitalizowanych z powodu koronawirusa. Chociaż wykres pokazuje większą liczbę otyłych (klinicznie określonych przez naukowców jako mających BMI 30 lub więcej) pacjentów niż tych, którzy nie zostali uznani za otyłych, pokazuje również ogólnie większą liczbę osób o większej masie ciała w Wielkiej Brytanii. Liczba pacjentów z ciężką otyłością (tych z BMI wynoszącym 40 lub więcej) również zgadza się z odsetkiem w populacji ogólnej.
Raporty z USA pokazują podobne trendy. Dane z placówki opieki długoterminowej w King County w stanie Waszyngton, opublikowane w New England Journal of Medicine, zbadały potwierdzone przypadki COVID-19 u mieszkańców, personelu i odwiedzających, a wśród osób z danymi na temat chorób podstawowych 22% miało BMI 30 lub więcej - taki sam odsetek mieszkańców hrabstwa King, którzy są uważani za otyłych, zgodnie z najnowszymi danymi z wydziału zdrowia publicznego hrabstwa. To samo odnosi się do raportu CDC pokazującego, że 48,3% osób z dostępnymi danymi hospitalizowanymi z powodu COVID-19 również uznano za otyłych - bardzo podobne do najnowszych danych CDC, które donosiły w 2018 r., Że częstość występowania otyłości w USA jest 42,4%.
Średnio, liczba pacjentów z ciężko chorymi na COVID-19 w USA wydaje się być mniej więcej taka sama jak liczba osób o dużej masie ciała, co oznacza to, co już wiemy: ten wirus to rani nas wszystkich.
Jedną z dużych wad wiarygodnych badań, na które wskazała Harrison, jest to, że nie kontrolują one ważnych okoliczności społecznych, takich jak rasa, status społeczno-ekonomiczny, a nawet jakość opieki - napisała w Wired. Na przykład społeczności o niskim statusie społeczno-ekonomicznym mają zwykle większy odsetek osób o większej wadze, a osoby o niskim statusie społeczno-ekonomicznym również stanowią duży procent podstawowych pracowników, którzy muszą codziennie wychodzić na zewnątrz i ryzykować złapanie COVID-19. Nic dziwnego, że te same czynniki społeczne wyjaśniają również, dlaczego afroamerykańscy obywatele USA umierają z powodu COVID-19 w zastraszającym tempie, w porównaniu z ich białymi odpowiednikami. (Na przykład w Chicago Afroamerykanie stanowią tylko 30% populacji, ale stanowią 68% liczby ofiar śmiertelnych koronawirusa). Według dr May, związek między COVID-19 a osobami o większej wadze jest „a. wieloczynnikowy problem, w którym społeczne determinanty zdrowia, takie jak dochód, przemoc, trauma, dyskryminacja i rasizm, łączą się ”.
„ Fatfobia stoi za większością interpretacji danych dotyczących koronawirusa i dużej wagi ”- mówi dr Lindo Bacon, autor książki Zdrowie w każdym rozmiarze. „Ponieważ nie można oddzielić efektu otyłości od bycia ofiarą stygmatyzacji tłuszczu, wątpliwe jest przypisywanie wszystkiego, co pojawia się w dużych ciałach, samej otyłości”. Bycie przy większej wadze - zwłaszcza gdy ta waga mieści się w kategorii ciężkiej otyłości CDC - w kulturze fatfobicznej oznacza czasami spotykanie się z codzienną dyskryminacją: ludzie nazywają cię po imieniu, gdy idziesz ulicą, rzucają ci brudne spojrzenia, gdy próbujesz kupić artykuły spożywcze lub narzekanie na ciebie z przejeżdżających samochodów. „Stawianie czoła emocjonalnej traumie związanej z piętnem wagi przez lata może narazić ludzi na ryzyko” - mówi Louise Metz, lekarz medycyny wewnętrznej z Północnej Karoliny. Poprzednie badania pokazują, że ciągła dyskryminacja, taka jak ta, może zwiększyć prawdopodobieństwo przewlekłego zapalenia, które z kolei jest związane z chorobami zwiększającymi ryzyko COVID-19, takimi jak choroby serca, rak, astma i cukrzyca.
„Istnieją również inne czynniki przyczynowe, które mogą wpływać na to, co widzimy” - mówi dr Metz. Podaje przykład kolarstwa siłowego lub diety jo-jo. Wiele osób o większej wadze miało w przeszłości cykliczne zmiany masy ciała, diety są nieskuteczne i prowadzą do powrotu do masy ciała u większości osób. Jak twierdzi dr Metz, podobnie jak piętno związane z masą ciała, badania wykazały, że cykliczna zmiana masy ciała zwiększa ryzyko chorób, takich jak cukrzyca i nadciśnienie.
Ze względu na odchylenie wagi w opiece zdrowotnej, osoby o większej wadze są również bardziej skłonne do odkładania szukania pomocy medycznej - dodaje dr Metz. Może to oznaczać dwie rzeczy: osoby o większej masie ciała zgłaszające się do szpitala z objawami COVID-19 mogły zacząć chorować bardziej niż inne, spędzając lata na unikaniu opieki medycznej; lub mogą nadal unikać chodzenia do lekarza w celu sprawdzenia możliwych objawów COVID-19, dopóki ich objawy nie będą już niebezpieczne.
W tym duchu grupa lekarzy, którzy napisali artykuł wstępny w czasopiśmie Otyłość , wskazała na problemy z infrastrukturą, które mogą się pojawić po przybyciu do szpitala pacjentów o większej wadze. „Osoby z ciężką otyłością, które zachorują i wymagają intensywnej terapii, stanowią wyzwanie w postępowaniu z pacjentem - więcej łóżek szpitalnych bariatrycznych, trudniejsze intubacje, trudniejsze do uzyskania diagnozy obrazowej (maszyny do obrazowania mają ograniczenia wagowe), trudniejsze do pozycjonowania i transportu przez personel pielęgniarski ”. Osoby o większej wadze mogą mieć gorszą opiekę w szpitalu po prostu z tego powodu, że szpital nie ma wystarczającego sprzętu lub dlatego, że tamtejsi lekarze nie byli przeszkoleni, aby intubować kogoś takiego jak oni.
Biorąc pod uwagę wszystkie te czynniki w tle, niemożliwe jest udowodnienie, że duża waga jest niezależnym czynnikiem ryzyka powikłań związanych z COVID-19, zwłaszcza na podstawie wstępnych danych, które mamy teraz. „Uważam, że szukali tłustych ciał” - mówi Harrison o danych i włączeniu przez CDC ciężkiej otyłości do ich grup wysokiego ryzyka. „A kiedy szukasz czegoś takiego, formułując swoje badania w ten sposób, czasami je znajdujesz”.
Jedną z głównych przyczyn zgonów związanych z COVID-19 jest stan zwany zespołem ostrej niewydolności oddechowej (ARDS), zapalne uszkodzenie płuc, które prowadzi do niebezpiecznie niskiego poziomu tlenu we krwi. ARDS jest jednym z powodów, dla których szpitale desperacko potrzebują respiratorów do leczenia osób z ciężkimi objawami COVID-19.
Jest to niebezpieczna i często śmiertelna choroba, a nawet CDC zauważyło zwiększone ryzyko rozwoju ARDS jako powód, dla którego ciężka otyłość jest częścią ich kryteriów wysokiego ryzyka. A jednak metaanaliza z 2017 r. W czasopiśmie Critical Care przyjrzała się badaniom obejmującym zarówno ARDS, jak i BMI w latach 1946-2016 i wykazała, że większa waga, nawet taka, która kwalifikuje się jako ciężka otyłość, może zapewnić ochronę przed śmiercią z powodu warunek. W porównaniu z niedowagą i prawidłową masą ciała - co jest faktycznym wyrażeniem w badaniu, kwalifikującym prawidłową wagę jako BMI 18,5-25, a niedowagę jako BMI poniżej 18,5 - pacjenci w tych badaniach, pacjenci, których uznano za nadwagę (BMI 25- 30), osoby otyłe (BMI 30-40) i ciężko otyłe (BMI powyżej 40) przeżywały częściej.
W szczególności te odkrycia - że większa waga może chronić przed określonymi chorobami podobnie jak ARDS i ostatecznie został nazwany „paradoksem otyłości” z powodu wielu badań na ten temat - od lat intryguje badaczy medycyny. Jedno z możliwych wyjaśnień, zgodnie z innym artykułem badawczym z 2017 roku opublikowanym w czasopiśmie Critical Care, sugeruje dowody na `` chmurę prekondycjonującą '', w której otyłość może powodować stan zapalny niskiego stopnia, który następnie `` chroni płuca przed dalszymi urazami ''.
Takie ustalenia są ważne, szczególnie w kontekście COVID-19, mówi Harrison. `` Nawet jeśli większy rozmiar ciała ostatecznie stanowi zagrożenie dla hospitalizacji lub przyjęcia na OIOM, w czym jest tak wiele stronniczości, że nie mogę powiedzieć na pewno, ale nawet jeśli istniało dodatkowe ryzyko, nadal może być korzystne pod względem mniejsze prawdopodobieństwo śmierci z powodu COVID-19 w większym ciele ”- mówi. Ostatecznie, podobnie jak dane, które posiadamy, łącząc COVID-19 z dużą wagą, badania te pokazują również korelację, a nie związek przyczynowy, więc nie można powiedzieć, że większa waga faktycznie chroni ludzi przed ARDS, ale Harrison mówi, że możemy w końcu zobaczyć ten kompromis.
Bez względu na potencjalne korzyści ochronne wynikające z posiadania większego ciała lub możliwy związek między osobami o większej masie ciała a wskaźnikami hospitalizacji, grubi aktywiści martwią się, że samo wyznaczenie ich jako grupy wysokiego ryzyka może prowadzić do większej dyskryminacji w szpitalach i przed uzyskaniem dostępu do potrzebnych zasobów w przypadku zachorowania. I nawet jeśli wyższa waga była niewątpliwie niezależnym ryzykiem powikłań związanych z COVID-19, obecnie nie ma porady specjalnie dla osób w większych ciałach, jak się chronić. (Ulotka CDC dla osób z grup ryzyka zawiera te same rady, które wszyscy otrzymują: zostań w domu, myj ręce, unikaj bliskich kontaktów, czyść i dezynfekuj powierzchnie oraz trzymaj się z dala od rejsów wycieczkowych.)
Zamiast tego prawdziwej pomocy osobom o większej wadze, grubi aktywiści martwią się również, że przypisanie im grupy wysokiego ryzyka tylko wzbudza większą winę na osobach o większych ciałach, co oznacza, że jeśli zachorowali i musieli iść do szpitala, zrobili to sobie. . Z kolei te implikacje tylko zwiększają strach, prawdopodobnie prowadząc do większej dyskryminacji ze strony pracowników służby zdrowia osób o dużej wadze, które wymagają opieki medycznej.
Szpitale już zaczęły mówić o tej możliwej sytuacji segregacji, a niektóre raporty sugerują, że niektóre szpitale mogą przyjąć podejście utylitarne, które faworyzuje osoby, które według lekarzy mają największe szanse na przeżycie. W takim przypadku oznaczenie grupy wysokiego ryzyka może łatwo spowodować zepchnięcie na bok osób o większej masie ciała, ponieważ lekarze zakładali, że będą bardziej chorzy niż osoba na korytarzu. Chociaż nie jest to jeszcze rzeczywistością, Harrison mówi, że `` moralnie naganne ... jest tworzenie hierarchii tego, kto otrzymuje opiekę w oparciu o te istniejące wcześniej stygmaty, które istnieją w naszym społeczeństwie: piętnowanie ludzi o większych ciałach, piętnowanie osób niepełnosprawnych, piętnowanie osób starszych . '
Aby odeprzeć, osoby o większej wadze używają hashtagów, takich jak #weareessential, #nobodyisdispoable i #noICUgenics na Instagramie i Twitterze, aby błagać pracowników służby zdrowia, aby zastanowili się nad swoim życiem, gdybyśmy wskazują, że brakuje zasobów, takich jak respiratory, a lekarze muszą wybrać, kto ma otrzymać leczenie, a kto nie. W liście otwartym do lekarzy członkowie ruchu #nobodyisdisposable napisali: „Przed COVID-19 zmarginalizowane społeczności miały powody, by obawiać się uprzedzeń w środowisku medycznym. Boimy się, że zabiją nas ludzie, którzy mają się nami opiekować. Chrońmy się nawzajem i walczmy o zasoby i zasady, których potrzebujemy, aby razem przejść przez tę sytuację kryzysową ”.
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!