Czy projekty budownictwa publicznego powinny być wolne od dymu tytoniowego?

W przerwach między zaciągnięciami papierosa Aristo Lizica wyjaśnia, dlaczego opowiada się za zakazem palenia w budynkach użyteczności publicznej - w tym we własnym projekcie mieszkaniowym na Upper West Side na Manhattanie. „Kiedy palisz w domu, boli wszystkich” - mówi 59-latek, opierając się o żelazne ogrodzenie przed swoim budynkiem. „Lepiej jest dla mnie po prostu rozchorować”.
Lizica też oczywiście wolałaby uniknąć rozchorowania się. „Chcę rzucić palenie” - dodaje. „Wiem, że papierosy są szkodliwe dla mojego zdrowia”. Jednak nadal nie jest w stanie zerwać z nałogiem.
Federalni urzędnicy ds. Mieszkaniowych próbują pomóc ludziom takim jak Lizica - i jego sąsiedzi - poprzez pozbycie się dymu w budynkach publicznych. Całkowite lub częściowe zakazy palenia ograniczyłyby bierne palenie dryfujące między mieszkaniami, zapobiegłyby pożarom spowodowanym papierosami, a nawet pomogłyby palaczom rzucić palenie, argumentują.
„Uważamy to za korzystne dla mieszkańców i władz mieszkaniowych - mówi Donna White, rzecznik Departamentu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast (HUD) Stanów Zjednoczonych, federalnej agencji nadzorującej mieszkalnictwo publiczne.
Linki pokrewne:
W notatce z 2009 roku Departament zwrócił uwagę na niebezpieczeństwa, jakie palenie w pomieszczeniach stwarza dla 2,1 miliona mieszkańców mieszkań komunalnych i „zdecydowanie zachęcił” lokalne władze mieszkaniowe do wprowadzenia ograniczeń palenia. Ale takie postępowanie pozostaje dobrowolne i jak dotąd tylko około 4% władz lokalnych podjęło taki krok. „Zmiana jest trudna” - mówi White.
Eksperci ds. Zdrowia publicznego mają nadzieję, że wywołają pożar. W artykule opublikowanym dzisiaj w New England Journal of Medicine zespół naukowców i prawników z Uniwersytetu Harvarda twierdzi, że korzyści dla zdrowia i bezpieczeństwa wynikające z zakazu palenia w projektach mieszkaniowych znacznie przewyższyłyby straty, które według niektórych obejmowałyby prawa do prywatności palaczy.
Jednak palacze, tacy jak Lizica, mogą okazać się największymi zwycięzcami, sugerują autorzy. „Jeśli urzędnicy federalni i władze mieszkalnictwa publicznego przyjmą tę wskazówkę, możemy spodziewać się, że duża liczba ludzi rzuci palenie” - mówi główny autor artykułu, lekarz medycyny Jonathan Winickoff, pediatra i adiunkt w Harvard Medical School w Bostonie. . „To może być największa korzyść zdrowotna”.
Chociaż dokładna liczba osób palących w projektach mieszkaniowych nie jest znana, około 30% Amerykanów żyjących poniżej granicy ubóstwa pali tytoń, ponad 1,5 razy więcej niż tych, którzy mieszkają ponad tym.
Pomysł, że rząd może mówić ludziom, co mają robić w ich własnych domach, jest jednak kontrowersyjny. Jak przyznają dr Winickoff i jego współpracownicy, ograniczenia dotyczące palenia, które popierają, są dla niektórych „moralnie obraźliwe”, ponieważ ograniczenia zostałyby nałożone na mieszkańców, którzy są biedni i nie mogą się łatwo przenieść, jeśli się z nimi nie zgadzają.
Rzeczywiście, nie wszyscy mieszkańcy mieszkań komunalnych popierają ten pomysł. „Chcę rzucić palenie, ale pod koniec dnia nie powinno nas obchodzić, co robią inni” - mówi Esther Matos, 29 lat, która mieszka i pali na osiedlu Lizica. „Nie przeszkadzaj mi i nie będę im przeszkadzać”.
Nawet niepaląca Lizzie Middleton, 65-letnia, która przeżyła raka płuc i okrężnicy, zgadza się z tym. „Może to być mieszkanie komunalne, ale ludzie nadal płacą czynsz, rachunki i kupują własne papierosy” - mówi. „Mają prawo palić we własnym domu”.
Jednak urzędnicy HUD i badacze z Harvardu twierdzą, że palacze tacy jak Matos w rzeczywistości przeszkadzają swoim sąsiadom i szkodzą zdrowiu osób wokół nich.
Bierne palenie i bierne palenie - toksyczne pozostałości pozostawione na ścianach, dywanach i ubraniach długo po zgaszeniu papierosa - to zła wiadomość, szczególnie dla dzieci, kobiet w ciąży, osób z przewlekłymi chorobami, oraz osoby starsze, zauważa dr Winickoff i jego współpracownicy. Zwracają uwagę, że te wrażliwe grupy są nieproporcjonalnie reprezentowane w mieszkaniach publicznych i mogą być narażone na zwiększone ryzyko zespołu nagłej śmierci niemowląt, astmy, infekcji dróg oddechowych, zawału serca i raka.
Tylko kilku palaczy może powodować duży wpływ na duży budynek mieszkalny, mówi dr Winickoff. „Dym tytoniowy może utrzymywać się przez tygodnie, miesiące, a nawet lata” - wyjaśnia. „Dym nie wie, żeby stanąć przed wejściem. Porusza się przez otwory wentylacyjne i pęknięcia w ścianach, wzdłuż szybów wentylacyjnych i windowych oraz po schodach ”.
Zakazy palenia mogą również zmniejszyć liczbę palaczy i przede wszystkim uniemożliwić młodym ludziom rozpoczęcie pracy, mówi Michelle Dr Mello, profesor polityki zdrowotnej i zarządzania w Harvard School of Public Health i jeden ze współautorów dr Winickoffa.
„Jeśli uda nam się usunąć ciągłe narażenie na to zachowanie, a także dzięki samemu dymowi mamy również większe szanse na powstrzymanie zagrożonej młodzieży od rozpoczęcia palenia ”- mówi Mello.
Nawet zwolennicy przyznają, że ograniczenia palenia mogą się jednak okazać trudne do wyegzekwowania. Mello uważa, że palenie w budynkach użyteczności publicznej mogłoby być regulowane w taki sam sposób, jak narkotyki i alkohol, ale ona i jej współautorzy zauważają, że kary - w tym eksmisja - mogą być trudne do nałożenia.
Chociaż miasta takie Ponieważ Boston, Seattle i Denver zaczęły wprowadzać zakazy palenia w ostatnich latach, większość miast i miasteczek, które dotychczas wprowadziły ograniczenia, jest małych i ma stosunkowo niewiele projektów mieszkaniowych.
Milford, Connecticut. , jest jednym z niewielu miast, które odpowiedziały na wezwania HUD. W marcu miejskie władze mieszkaniowe przyjęły rozporządzenie o zakazie palenia, które obejmuje wszystkie 465 lokali. (Obecni najemcy mają czas do 1 listopada na dostosowanie się.)
„Otrzymaliśmy szerokie, pozytywne poparcie” - mówi Anthony Vasiliou, dyrektor wykonawczy Milford Housing Authority. Mówi, że dzień po przyjęciu rozporządzenia, wieloletni palacz i mieszkaniec komunalnych mieszkań osobiście mu podziękował i powiedziała mu, że wierzy, że zakaz da jej motywację do rzucenia palenia.
„Wierz lub nie. - mówi dr Winickoff - „nawet niektórzy palacze chcą mieszkania bez dymu”.
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!