Komentarz biegowy: 8 Mile Crossroad

thumbnail for this post



Jednym z moich ulubionych filmów ostatnich lat był film Eminema „8 Mile”, ponieważ pod przekleństwami i podtekstem kultury rapu kryje się historia słabszego zawodnika, który pokonuje wszelkie szanse i wygrywa.

Końcowa scena filmu rozgrywa się podczas rapowej „bitwy”, w której raperzy i MC przypadkowo wchodzą na scenę, by wypluć improwizowane kombinacje słów i rytmów. W połączeniu z niesamowitą grą aktorską i muzyką nie ma lepszego rodzaju historii. Zawsze byłem fanem słabszych.

Piosenka przewodnia „Lose Yourself” zdobyła w 2003 roku Oscara w kategorii Najlepsza Muzyka / Oryginalna piosenka i jeszcze raz, jeśli uda ci się przeoczyć słowami literowymi, zostaje ci utwór muzyczny tak genialny pod względem lirycznym i rytmicznym, że zapiera dech w piersiach.

Trzy razy w tygodniu zapiera mi dech w piersiach - ponieważ jest on umieszczony na mojej liście odtwarzania dokładnie w wskazać, gdzie potrzebuję tego dodatkowego „oomph”. Słowa „Sukces jest moją jedyną… opcją, niepowodzenia nie” trafiły we mnie dokładnie tam, gdzie się liczy. Raz po raz, niezawodnie, piosenka pozwala mi przetrwać następne 10 minut, kiedy wszystko, czego chcę, to rzucić palenie.

W ten weekend zbliżam się do mojego 8-milowego treningu - to będzie mój jak dotąd najdłuższy bieg i moim zdaniem oznacza to przejście od „kogoś, kto biegnie” do „biegacza”. Biegi na pięć, sześć, a nawet siedem mil wydają się dość łatwe, ale z jakiegoś powodu osiem mil to moje mentalne skrzyżowanie. Chociaż jestem zdenerwowany, jestem również pełen niecierpliwego oczekiwania.

Miałem wspaniały tydzień. Szybko przebiegłem przez trzy 45-minutowe biegi w ciągu tygodnia, dwukrotnie trenowałem crossowy i dwa razy dziennie rozciągałem się. Gotowałam każdy posiłek w domu, eliminując jak najwięcej przetworzonej żywności. Od niedzieli nie piłem żadnego płynu innego niż woda i kilka filiżanek kawy (i nie będę cieszył się nawet jednym kieliszkiem wina do sobotniej nocy, kiedy bieg się skończył) i zasypiałem przed 23:00 Jak zwykle będę jadł makaron na kolację w piątek wieczorem - moją ulubioną część treningu maratońskiego - i wstawał w sobotę wraz ze słońcem, aby pokonać tłumy i upał.

Czuję się WSPANIAŁY - i tutaj styl życia treningowy naprawdę mi odpowiada. Nie czuję się zmęczony ani wypalony, nie czuję się przetrenowany ani przepracowany. Czuję, że trening do tego maratonu zmusza mnie do prowadzenia jak najzdrowszego trybu życia, a efektami ubocznymi (oprócz utraty wagi i zwiększonego tempa biegu) są zdrowy sen, energia, zwiększona produktywność w pracy i uśmiech Nie mogę oderwać się od twarzy.

Czuję, że wcielam się w rolę rosnącego na słabszej pozycji - osiągam 8 mil i jestem gotowy, aby wyjść poza nią, walczyć i wygrać swoją bitwę. Często „gubię się” w bieganiu - dochodzę do punktu, w którym nie myślę już o stawianiu jednej nogi przed drugą, nie myśląc o mojej liście rzeczy do zrobienia lub o tym, jak bardzo dom wymaga posprzątania. Jestem tam, ciesząc się scenerią i dźwiękiem mojego oddechu.




Gugi Health: Improve your health, one day at a time!


A thumbnail image

Kolor skóry wpływa na zdolność wczuwania się w ból

Ludzie są zaprogramowani na odczuwanie bólu innej osoby. Jednak nowe badanie …

A thumbnail image

Komentarz biegowy: Waga tego wszystkiego

W życiu, kiedy powinieneś być uroczy i stylowy, niepasowanie do ubrań …

A thumbnail image

Kompletny przewodnik po wypryskach związanych z okresem

Identyfikacja Przyczyny Podczas i po Torbiele podbródka Trądzik sromowy …