Moc nie zawsze jest odpowiedzią: rodzicielstwo też ma swoje ograniczenia

Nie ma żadnego wstydu, gdy zdajesz sobie sprawę, że niektóre wyzwania rodzicielskie sprawiają, że jesteś wyczerpany. Wiedza o tym, co nie działa, może pomóc Ci odkryć, co jest.
Jeśli życie czegoś mnie nauczyło, to tego, że są chwile, kiedy przebywanie z całą rodziną przez dłuższy czas będzie dla mnie trudne.
Oczywiście powiem, że ogólnie rzecz biorąc to ogromny przywilej być w domu i być bezpiecznym z rodziną, a ten nieoczekiwany „bonusowy” czas spędzony razem ma niezliczoną ilość pozytywów. jako rodzic zawsze było mi łatwo.
Oto moja prawda: jestem zagorzałym introwertykiem. I nawet nie mam na myśli tego typu introwertyka, z którego wielu ludzi żartuje, i kiedy są „zaludnieni”.
Mam na myśli to, że jestem tak introwertyczny, że nie mogę funkcjonować bez przestojów na doładowanie.
To nie jest ładne, a im jestem starszy, tym bardziej Uczę się akceptować tę prawdę o sobie.
Przez długi, długi czas wstydziłem się za to, ganiłem się za to, że nie jestem wystarczająco towarzyski. Już jako mała dziewczynka z determinacją podejmowałam noworoczne postanowienia, by „mówić więcej” i „być bardziej zabawnym”.
I właśnie wtedy, gdy w końcu zaakceptowałem fakt, że potrzebuję dużo samotności i spokoju, aby się rozwijać, nastąpiła przerwa.
A z pięciorgiem dzieci i mężem, który również jest w domu, ten cenny samotny czas wyleciał przez okno. Po raz kolejny kusiło mnie, żeby pobić się za to, że jestem „złym” rodzicem i spróbować zmusić się do tego, żeby po prostu przez to przejść - bo kim miałem narzekać?
Ale kiedy to nie zadziałało i Szybko się wypaliłem, postanowiłem zmienić taktykę.
Zamiast zmuszać się do bycia kimś, kim nie byłem - i zdając sobie sprawę, że niektóre rzeczy wymknęły się spod kontroli - postanowiłem skupić się na niektórych dla mnie jako introwertycznego rodzica.
Pomyślałem, że jeśli mógłbym zawęzić najbardziej wyczerpujące dla mnie części dnia i spróbować obmyślić kilka rozwiązań, może mógłbym pomóc sobie doładować i wszyscy moglibyśmy lepiej funkcjonować jako rodzina.
Najpierw przeanalizowałem, co wyróżnia mnie jako rodzica. Dla mnie są pewne pory dnia, obowiązki lub zachowania, w które moje dzieci zwykle angażują się, co całkowicie mnie wyczerpuje i trudno mi się od nich odskoczyć.
Oto, co zidentyfikowałem jako moje główne problemy - i jak zdecydowałem się z nimi uporać.
Problem: długie, przeciągające się łóżka
Jest lato moje dzieci się starzeją, a mój mąż jest nocnym markem z zupełnie innym „stylem” na dobranoc niż mój.
Chociaż byłbym bardzo szczęśliwy, mogąc wysłać moje dzieci do łóżka o 19:00, on jest zadowolony pozwalając im siedzieć do późna, aby mógł spędzać z nimi więcej czasu.
A kiedy w końcu chce ich położyć do łóżka, woli długie historie i pogawędki przed snem - co jest cudowne, ale sprawia, że czuję się jak absolutna gówno, bo po prostu bardzo, naprawdę chcę odpocząć w nocy, wiesz, co mówię?
Rozwiązanie: zamiast tego kładę się do łóżka
Na początku przerwy zmuszałem się do płynięcia z prądem późniejszym snem i zaciskałem zęby aż do rutyny przed snem może się skończyć. Ale ostatnio zdecydowałem, wiesz co? Jeśli mama musi skończyć na noc, mama może skończyć na noc.
Ilekroć mój mąż i ja jesteśmy na różnych stronach przed snem i jestem gotowy do zrobienia na noc, Po prostu modlę się wcześnie z dużymi dziećmi, całuję je na dobranoc i idę z dzieckiem do własnego pokoju. W ten sposób, kiedy mój mąż jest gotowy, aby zejść na dół, będzie mógł robić wszystko po swojemu.
A w międzyczasie mogę spokojnie iść spać lub poczytać książkę dla własnego czasu.
Oczywiście nie każdego wieczoru, ale kiedy potrzebuję trochę dodatkowego czasu, po prostu nauczyłem się pozwalać sobie na „wyrejestrowanie się”.
Problem: chaos w porze lunchu
Moje wyznanie: boję się przerwy obiadowej w moim domu.
Dlaczego? Ponieważ przychodzę w porze lunchu, zwykle ledwo skończyłem sprzątać śniadanie, jestem wyczerpany, wszystkie moje dzieci chcą 50000 różnych rzeczy na lunch, dziecko jest zepsute i gotowe do drzemki, a dźwięk moich dzieci przeżuwa jak dzikie zwierzęta. wręcz przeciwnie do apetycznego.
Do końca lunchu zwykle mam wrażenie, że stoczyłem bitwę i boję się reszty dnia.
Rozwiązanie: uproszczenie
Nie ma łatwego sposobu obejścia tego problemu, więc skupiam się na tym, co mogę.
Obiad jest tak prosty, jak możliwe z kanapkami, szybkim makaronem lub „tacami z przekąskami”. A jeśli dziecku nie podoba się to, co jest prezentowane, może zrobić sobie lunch. Gotowe.
Wprowadziłam również zasadę, że każde dziecko - nawet 5-latek - ma do wykonania jedną pracę po posiłku, co znacznie ułatwia sprzątanie. Jedno dziecko zmywa naczynia, drugie robi podłogi, drugie liczy, a drugie zmienia pranie.
Wszystkie są w pełni sprawne i razem możemy to wszystko zrobić w ciągu kilku minut - a nie godzin, które zajmują mi samotna opieka nad dzieckiem i sprzątanie.
I wreszcie, może to zabrzmieć dziwnie, ale zrezygnowałem z próbowania samodzielnego jedzenia lunchu z dziećmi. Dużo łatwiej jest je nakarmić, uspokoić dziecko, wysłać duże dzieci do zabawy, a potem wrócić na własny obiad w spokojniejszym otoczeniu.
Problem: Hałas, hałas, hałas
Obecnie w naszym domu jest czworo dużych dzieci, 1 dziecko, 1 mąż, a dzięki burzy w stylu apokalipsy kilka miesięcy temu, całe załogi mężczyzn ponownie pokrywają dach i gonty na zewnątrz. (Chwała ręce za ubezpieczenie, powiem ci co).
Jeśli wcześniej myślałem, że w naszym domu jest głośno, to teraz to czyste szaleństwo.
Ciągły hałas i aktywność, a dla mnie , może szybko stać się za dużo i spowodować, że będę trochę zepsuty.
Rozwiązanie: AirPods
I chociaż nadal czuję się zawstydzony, że wydałem tyle pieniędzy na coś, co uważałem za niepotrzebne dla siebie, muszę przyznać, że się przydały te chwile (lub dni), kiedy mam wrażenie, że tonę w hałasie wokół mnie. Mogę po prostu wskoczyć do jednego lub dwóch AirPodów i odpocząć od otaczającego mnie świata.
Zanurzę się w podcastie lub po prostu puszczę muzykę oceanu i dostanę trochę uspokajających wibracji - wszystko bez wiedzy dzieci.
Jako bonus, również praca w domu stała się znacznie wygodniejsza, ponieważ mogę bez problemu wskakiwać na rozmowy konferencyjne, zmieniając pieluchę dziecka lub poruszając się po kuchni, przygotowując prosty obiad, rozmawiając przez telefon.
Problem: Nie ma czasu dla siebie, nigdy
Teraz, gdy mamy - ile miesięcy? lat? - w tym wszystkim zaczęło mnie uderzać, jak bardzo tęsknię za prawdziwym samotnym czasem. Nie tylko chwile samotności czy ostateczny spokój po tym, jak wszystkie dzieci poszły spać (bo spójrzmy prawdzie w oczy: ktoś się budzi, to nieuniknione), ale prawdziwy, błogi, niezakłócony samotny czas.
Nie ma dla mnie nic bardziej regenerującego i bardzo mi tego brakowało.
Zacząłem fantazjować o ucieczce do hotelu, gdy tylko zniosą się ograniczenia dotyczące wyłączeń, i nieraz rozważałem przejechanie godziny w jedną stronę na plażę, aby po prostu siedzieć w samochodzie w ciszy.
Kiedy zdałem sobie sprawę, ile czasu tracę na myślenie o samotności, zdecydowałem, że trzeba coś zrobić.
Rozwiązanie: budzenie o godzinie 5 rano
Przyznaję, że nie jest to idealne ani możliwe dla wszystkich rodziców. I walczyłem w tym z moim dzieckiem, kiedy zaczynałem, ponieważ podczas gdy ona wcześniej wstawała o 7 rano, w momencie, gdy zacząłem wstawać wcześniej, ona też to zrobiła.
Więc trochę czasu zajęło dostosowanie się i trochę pracy z moim mężem (który teraz uspokoi ją dla mnie, jeśli wstanie wcześnie), ale ośmielę się powiedzieć, że jesteśmy teraz w pewnym rutynie.
Dzięki mojemu rozwiązaniu nr 1 polegającemu na pozwoleniu sobie na wczesne pójście do łóżka, jeśli zajdzie taka potrzeba, odkryłem, że wstawanie o 5 rano przywraca mi ten sam czas, którego tak bardzo tęskniłem.
Kręcę się po domu, ciesząc się wschodem słońca i pijąc moją pierwszą błogą filiżankę kawy, a następnie loguję się do pracy na kilka godzin, zanim dzieci się obudzą.
Prawda jest taka, że nie ma obecnie łatwego rozwiązania dla każdego introwertycznego rodzica, który jest w domu z dziećmi, a może też z partnerami, i nie ma jednego prostego rozwiązania dla rodzicielstwa w ogóle.
Jednak dla mnie uczę się, że udawanie, że czuję się dobrze, gdy nie jest dobrze, nic mi nie pomaga.
Nie mogę zmienić wszystko i nie mogę wszystkiego kontrolować, ale dokładne przyjrzenie się niektórym z największych codziennych wyzwań w moim życiu - i wypracowanie jakiegoś rozwiązania, które je zmniejszy - pomogło mi znów poczuć się bardziej skoncentrowanym.
A kto wie? Może któregoś dnia stracę cały ten hałas, chaos i dzieciaki pod stopami.
Może.
- Rodzicielstwo
- Życie
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!