No Carb Left Behind: Jak przezwyciężyłem fobię związaną z węglowodanami

Tina Haupert
Ostatni weekend spędziłam w San Francisco na festiwalu blogerów kulinarnych, gdzie zjadłam i wypiłam swoje małe serce! Podczas mojej podróży, niektórzy z moich znajomych blogerów i ja żartowaliśmy, że w nasz pobłażliwy weekend nie zostawiliśmy żadnego węglowodanu. Oczywiście myśleliśmy, że to małe powiedzenie jest całkiem zabawne, ale im dłużej o tym myślałem, tym bardziej zdawałem sobie sprawę, że chociaż wściekłość Atkinsa skończyła się lata temu, węglowodany nadal cieszą się złym echem - nawet wśród moich zdrowych, smakoszy przyjaciół.
Zanim stwierdziłem, że czuję wielką wagę, wypróbowałem wszystkie rodzaje diet niskowęglowodanowych - w szczególności dietę Atkinsa. Ładowałbym do koszyka mięso, ser i jajka, unikając płatków owsianych i kolorowych owoców, takich jak dżuma. W miesiącu, w którym poświęciłem się Atkinsowi, codziennie jadłem jajka na śniadanie. Zjadłem nawet cały blok sera więcej niż raz. I przez cały czas czułem się zepsuty i ospały - nie było mi przyjemnie przebywać w pobliżu! Oczywiście kwestionowałem, jak zdrowa może być ta dieta, ale kilogramy szybko zniknęły i zmotywowały mnie do jej przestrzegania.
Podobnie jak w przypadku większości restrykcyjnych diet, w końcu się ugnąłem i napawałem się węglowodanami - niezdrowe, takie jak pączki, gigantyczne babeczki Dunkin 'Donuts i chipsy tortilla. To też nie poprawiło mi samopoczucia, ale uświadomiło mi, że potrzebuję węglowodanów - dobrego rodzaju - aby funkcjonować. Dlatego obiecałem, że ponownie włączę zdrowe węglowodany do swojej diety, a gdy tylko to zrobiłem, mój nastrój i poziom energii poprawił się niemal natychmiast.
Kluczem było w końcu ustalenie właściwego rodzaju węglowodanów do spożycia. Jasne, wiedziałem, że batonik dostarcza innego rodzaju węglowodanów niż brokuły gotowane na parze, ale jak mój poranny bajgiel pasował do tego równania? Jeśli w torebce jest napisane pełnoziarniste, czy mogę uznać to za dobry węglowodan? Zdecydowanie byłem zdezorientowany.
(Istockphoto)
Trochę czasu zajęło mi wyrzucenie z głowy zasad inspirowanych Atkinsem i South Beach. Nie lubię kategoryzować żywności jako „dobrą” i „złą”, ale nie jest tajemnicą, że węglowodany złożone przynoszą mi większe korzyści niż proste. Dobre węglowodany mnie satysfakcjonują, a złe węglowodany - takie jak te pączki (moje ulubione) lub worek precli - nie wpływają na mój głód. Jeśli wybieram produkty pełnoziarniste, fasolę oraz włókniste owoce i warzywa, o wiele dłużej czuję satysfakcję i nie czuję tego załamania cukru we krwi, które nieuchronnie powoduje, że jestem głodny. Uzupełnianie węglowodanów złożonych dostarcza mojemu organizmowi mnóstwo witamin, minerałów i składników odżywczych. Poza tym fajniej jest być w pobliżu. A jaką radość sprawiasz w twoich jeansach po Atkinsie, jeśli jesteś zbyt zepsuty i zmęczony, żeby wyjść i się z tym pochwalić?
Jakie są Twoje ulubione zdrowe węglowodany?
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!