Mój płód rośnie, ale moje zmartwienia też

Na podstawie dzisiejszego USG możemy mieć tutaj zwycięzcę. Cóż to była za podróż - od mojego początkowego uniesienia, kiedy odkryłem, że jestem w ciąży, przez błędnie zdiagnozowane poronienie, aż po dzisiejszą wizytę u lekarza. Na ekranie USG był pozornie zdrowy płód w wieku 9 i pół tygodnia gorączkowo machający do mnie małymi, błoniastymi rączkami.
Ludzie wciąż mówią mi, jaki jestem bohaterski, jakbym w jakiś sposób pokonał potencjalne poronienie ze zdrowym dzieckiem samą siłą nadziei. Ale mogę powiedzieć, że nie było w tym żadnej nadziei. To było przeciwieństwo nadziei. Wchodziłam w każdy dzień ciąży ze świeżym pesymizmem i mrocznymi przewidywaniami.
Z mojego punktu widzenia optymizm nie ma żadnych zalet. Myślę, że lepiej jest być zszokowanym i zaskoczonym dobrymi wiadomościami, niż być oszołomionym okropnym odkryciem, lepiej przewidzieć smutek, niż rozerwać swoje idealistyczne serce ciążą, która kończy się przedwcześnie.
Wiem to nie jest racjonalne, ale zacząłem wierzyć, że martwię się, aby utrzymać ciąże w zdrowiu. Jeśli nie śpię o 4 nad ranem, wyobrażając sobie, że moje życie ustało na stałe, moje dziecko może być w porządku. To tylko scenariusze, których sobie nie wyobrażam, a które mogłyby zaszkodzić płodowi. Jeśli przeanalizuję każdy możliwy zły wynik, ochronię nas wszystkich przed tym.
Wydaje się, że ta teoria została potwierdzona przez istnienie mojej drugiej córki - wysokiej, dobrodusznej 8-miesięcznej która ściąga mi spodnie ciążowe za każdym razem, gdy próbuje wspiąć się na moje nogi. Za każdym razem, gdy przyłapałem ją na drzemce w macicy, piłem zimną lemoniadę, żeby ją kopała. Podczas każdej wizyty prenatalnej zastanawiałam się nad moim lekarzem na temat moich szans na utratę dziecka (przez cały tydzień 41).
Wtedy urodziła się idealnie. Tak więc, moim zdaniem, całe to zmartwienie uchroniło ciążę przed pewną zagładą.
Wniosek jest taki, że zawdzięczam nową porcję niepokoju temu nowemu dziecku. Czy mój skrajny pesymizm mógł spowodować powrót ciąży sprzed dwóch tygodni? Znowu, zgodnie z logiką pogrążonych w smutku, z pewnością tak się wydaje. Pozytywne nastawienie oznaczałoby kłopoty.
Następna strona: Obawy, które nadejdą Będę za kilka tygodni poddać się badaniu przesiewowemu przezierności karku, aby sprawdzić, czy jest szansa, że moje przyszłe dziecko ma nieprawidłowości chromosomalne , więc powinienem mieć wiele powodów do zmartwień od czasu do czasu: Jak wysokie moje kursy gwałtownie wzrosły w ciągu ostatniego roku? Czy moglibyśmy wychować dziecko ze znaczną niepełnosprawnością? To paliwo na te pożary psychozy o 4 nad ranem.
Ale ostatecznie, i nie mów tego losom powyżej, którzy mogą mnie za to ukarać, jestem absolutnie podekscytowana, że jestem w ciąży. Jestem podekscytowany obserwowaniem, jak to dziecko rośnie wbrew mnie, aby dowiedzieć się, czy mamy chłopca czy dziewczynkę. Nie mogę się doczekać, aż nowe życie stanie się coraz bardziej rozpoznawalne jako istota ludzka, a następnie dołączę do naszej rodziny w maju przyszłego roku.
Potrzebuję tego podniecenia (tak samo jak strachu), nieuchronnie trudna ciąża. Moje poprzednie ciąże donoszone charakteryzowały się nie tylko wysokim lękiem, ale także co najmniej 20-tygodniowym wystąpieniem wymiotów ciężarnych (ciężkie poranne mdłości, które czasami prowadzą do hospitalizacji), niedokrwistością w drugim trymestrze ciąży, a następnie przedwczesnym porodem rozpoczynającym się około 22 tygodnie.
Kiedy kobiety mówią, jak bardzo uwielbiają być w ciąży, mogę tylko patrzeć na nie z zazdrością. Ciąża to dla mnie dziewięć miesięcy ciągłej walki. Moje ciało i mózg znajdują się w bunkrze w głębokim, błotnistym rowie i przygotowują się na armię wrogów, która ma przejść przez wzgórze.
Ale to małe zwycięstwa, takie jak ten wijący się płód na dzisiejszym USG, sprawiają, że wierzę Mogę tylko wygrać wojnę.
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!