Moje leczenie raka piersi wprowadziło mnie we wczesną menopauzę w wieku 32 lat

Kiedy masz raka piersi, zwłaszcza raka piersi z przerzutami - gdzie choroba rozprzestrzeniła się na inne obszary twojego ciała i staje się czymś w rodzaju okropnej współlokatorki - twoje ciało przechodzi wiele zmian. Dla mnie niektóre były trwałe, jak chirurgiczne usunięcie piersi. Inne były ulotne, jak wtedy, gdy schudłam 10 funtów w dwa tygodnie lub żyłam bez rzęs przez kilka miesięcy. Niektóre zmiany są wiarygodne ze względu na ich zawodność, jak na przykład uczucie zmęczenia, aby spotkać się z przyjaciółmi na drinka, gdy wczoraj czułem się dobrze. Lub, dzięki schematowi chemioterapii na pół etatu, chodzenie po linie żołądkowo-jelitowej między zaparciami a biegunką. Żyjąc z tą chorobą, odkryłem, że potrafię tolerować, a nawet ignorować całą masę fizycznych dolegliwości. Kiedy więc zdecydowałam się usunąć jajniki i przejść menopauzę w wieku 32 lat, pomyślałam, że dam sobie radę.
W wieku 29 lat zdiagnozowano u mnie raka piersi z obecnością receptorów estrogenowych. Jest to najczęstszy typ. raka piersi, a to oznacza, że rak jest napędzany, przynajmniej częściowo, przez estrogen. Miałem nawrót w wieku 31 lat, kiedy choroba ujawniła się w mojej wątrobie. Po przejściu mastektomii, chemioterapii i radioterapii nadszedł czas, aby zająć się pozbawieniem choroby źródła pożywienia. Zdecydowałam się wywołać menopauzę chirurgicznie, aby zrobić wszystko, co w mojej mocy, aby przedłużyć moje życie. Jeśli moje jajniki wytwarzały większość estrogenu w moim organizmie, musiały zniknąć.
Kobiety z rakiem piersi mogą doświadczać wczesnej menopauzy z jednego z trzech powodów: chemia uszkadza jajniki i przestają one funkcjonować. Leki są stosowane w celu tymczasowego wyłączenia jajników, aby dać organizmowi przerwę od wysokiego poziomu estrogenu. Albo jajniki są usuwane.
Procedura zwana wycięciem jajnika była łatwa do opanowania (zwłaszcza w porównaniu do mastektomii) i mam dwie małe blizny, mniej niż cal każda i zanikające na brzuchu. Spodziewano się objawów: uderzenia gorąca, które są denerwujące; nocne poty, które są obrzydliwe; oraz niskie libido i ból podczas seksu, który doprowadza do szału. Są to pokłady dyskomfortu i frustracji, które z pewnością nie ułatwiają życia. Ale największym wyzwaniem, jakie stanowi dla mnie wczesna menopauza, obecnie 33 lata, jest prawie całkowite wyeliminowanie możliwości posiadania dzieci.
Mniej więcej w czasie, gdy cztery lata temu ożeniłem się, zbierałem jaja, ponieważ wiedzieliśmy wtedy, że to wszystko może się wydarzyć. Więc zapłodnienie in vitro jest opcją - w pewnym sensie. Nie mogę zajść w ciążę (to byłby wzrost estrogenu), więc musiałbym użyć surogatu.
Adopcja to inna opcja - coś w rodzaju. Podobnie jak zapłodnienie in vitro, jest drogie i czasochłonne oraz wiąże się z wieloma niewiadomymi.
W równoległym wszechświecie prawdopodobnie już byłbym w ciąży. Wielu moich przyjaciół ma już dzieci. A dla tych z nas, którzy tego nie robią, najważniejsze są dzieci.
Chociaż mamy kariery, przyjaźnie i szerszy zakres zainteresowań niż dzieci, kobiety po trzydziestce wiedzą, że okno do prokreacji to zamknięcie. Rozmowy bardzo często poruszają ten temat - kiedy planujemy zajść w ciążę, co myślimy o perspektywie zajścia w ciążę, jak to jest mieć dzieci i jak to wpłynie na nasze życie. To żenujący frazes, ta fiksacja na temat płodności, ale jest nieunikniona. Moi znajomi, którzy nie wiedzą o moim stanie zdrowia, pytają, kiedy mój mąż i ja planujemy założyć rodzinę. Nagle nie mam odpowiedzi.
Zawsze myślałem, że zostanę mamą. Mieliśmy wybrane nazwiska (nieformalnie). Mieliśmy czekać, aż będę miał trzy lub cztery lata remisji, zanim zaczniemy starać się o dziecko. Ale wtedy nastąpił nawrót. A teraz, kiedy nie mogę po prostu zajść w ciążę, musiałam całkowicie na nowo ocenić, co myślę o posiadaniu dzieci.
Czy nas na to stać? Nawet jeśli możemy, czy warto? Czy życie jest wystarczająco satysfakcjonujące tylko we dwoje? Takie pytania wymusiły na mnie okoliczności wczesnej menopauzy. Moi rówieśnicy nie są w takiej sytuacji, chociaż wiem, że pary osób tej samej płci i pary z problemami z płodnością stają przed wieloma takimi samymi wyzwaniami.
A kiedy myślę o tych pytaniach, na które nie ma konkretnych odpowiedzi, czuję, że wszyscy wokół mnie idą do przodu, podczas gdy ja i mój mąż jesteśmy zawieszeni.
Nie jest tak źle. Zrozumiałem, że bycie wykluczonym ze świata dzieci oznacza, że mam energię i miejsce na inne rzeczy. Brak inwestycji w dziecko pozwala nam podróżować, zjeść obiad na mieście, a kiedyś kupić dom. Kocham nasze wspólne życie. I oczywiście, choroba nowotworowa sprawiła, że bardziej skupiłem się na teraźniejszości we wszystkich aspektach mojego życia.
Aby otrzymywać nasze najważniejsze artykuły na Twoją skrzynkę odbiorczą, zapisz się do biuletynu Zdrowy tryb życia.
Jednak cały czas mam wątpliwości. Martwię się, jak będę się czuł, gdy moi przyjaciele, którzy teraz nie mają dzieci, zaczną mieć dzieci. Czy nasze relacje zmienią się, gdy oszaleją z powodu przyjęć do przedszkola, a ja nie będę mógł się z nimi porozumieć? Czy będę żałować swojej decyzji tylko wtedy, gdy jest za późno? Skąd będę wiedzieć?
Menopauza w wieku 32 lat była większym wyzwaniem niż tylko uderzenia gorąca. Ale pod koniec dnia cieszę się, że przeszedłem operację usunięcia jajnika. Jeśli wybór to moje zdrowie lub wyimaginowane dziecko, wybieram siebie.
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!