Moja walka z ortoreksją: zaburzenie odżywiania, które spowodowało, że miałem obsesję na punkcie wagi i mojego ciała

thumbnail for this post


Ten poranek zaczął się jak każdy inny: wstałem i ubrałem się. Umyłem ręce i zaparzyłem kawę, po czym udałem się do łazienki, aby opróżnić pęcherz. Chociaż nie ma nic szczególnie niezwykłego w mojej porannej rutynie, świętuję to tak samo, ponieważ dzisiaj nie ważyłem się.

Tak, mam wagę, ale oparłem się pokusie ważenia się.

Oczywiście, może się to wydawać dziwne, aby to upamiętnić. W końcu nie świętuję osiągnięcia; Świętuję coś, czego nie zrobiłem. Ale tak wygląda życie po zaburzeniach odżywiania: małe osiągnięcia. Małe kroki. Jestem wdzięczna, że ​​codziennie jem bajgla lub dużą miskę lodów, ponieważ 15 lat temu nie mogłem. Poczucie winy i wstyd wynikające ze spożywania tych dodatkowych kalorii było zbyt duże.

Nie wiem dokładnie, kiedy miałem obsesję na punkcie swojego ciała i wagi. Moje dzieciństwo było normalne. Grałem w koszykówkę iz Barbie. Wspinałem się po drzewach i szurałem kolanami, rozdzierając rajstopy o papierową korę naszej białej brzozy. I uwielbiałem być widzianym. Występowałem na pokazach talentów, w szkolnym programie bożonarodzeniowym i na moim podwórku.

Uwielbiałem też jedzenie. Od czekolady i sera po marynatę z klopsikami - rodzinne posiłki odgrywały dużą rolę w moim życiu.

Ale wkrótce po szkole średniej wszystko się zmieniło. Przebrałem się, a moje urocze stroje zastąpiły workowate spodnie i za duże koszule. Rozpuściłam nieczesane włosy - żeby ukryć siebie i twarz. I przestałem jeść, przynajmniej dla przyjemności, ponieważ - w moim wypaczonym umyśle - byłem gruby. Nosiłem małe ubrania, ale czułem, że jestem „gruby”, brzydki i duży.

Zacząłem odchudzać się. Kupiłem beztłuszczowe mleko i „chude” posiłki. Sałatki stały się czymś podstawowym. Zapisałem się na jogę i obóz treningowy i każdego tygodnia biegałem dziesiątki mil. Ale moja dieta nie była zdrowa. Nie całkiem. Dałem się pochłonąć formułami, liczbami i „równaniami”, takimi jak przyjmowanie i spalanie kalorii. Regularnie czytam etykiety i pracuję obsesyjnie. Nie chciałem jeść niczego, co miało 500 kalorii lub więcej i usunąłem z diety całe grupy pokarmów. Przez prawie rok unikałem mięsa, węglowodanów, cukru i tłuszczu. Próbowałam też spożywania soków i innych „czystych” diet.

Ale nadal nienawidziłam swojego ciała. Szarpałem, szarpałem i szarpałem skórę.

Jak na ironię, przyjaciele chwalili mnie za mój styl życia. Byłem szczupły, aktywny i „zdrowy” - robiłem właściwe rzeczy i jadłem „właściwe” jedzenie - ale oni nie widzieli mojego wewnętrznego zamieszania. Cały czas byłem przygnębiony i niespokojny. Strach mnie kontrolował. Ogarnęło mnie poczucie winy, wstyd i smutek, a każde odstępstwo od mojego planu - wieczór z przyjaciółmi, kęs pizzy lub ciasta - doprowadziłoby mnie do paniki.

Mniej więcej w tym czasie zacząłem doświadczać regularnych ataków lęku. Więc się wycofałem. Unikałem przyjęć, wesel i spotkań towarzyskich. Odmówiłem brunche, obiady, drinki i kolację, a kiedy wyszedłem, odliczałem minuty do powrotu do domu. Musiałem poćwiczyć i mieć kontrolę. Moje sztywne przestrzeganie diety i ćwiczeń fizycznych pochłonęło wszystko.

Okazało się, że nie miałem nad tym kontroli. W ogóle. Zamiast tego kontrolowało mnie jedzenie. Nie byłam też sama. Moje obsesyjne zachowania, podobnie jak 30 milionów innych Amerykanów, miały imię. Cierpiałem na EDNOS, czyli „zaburzenia odżywiania niewymienione gdzie indziej”. I chociaż zmieniła się nazwa i kryteria diagnostyczne dla EDNOS - teraz jest to OSFED, czyli „inne określone zaburzenie odżywiania się i odżywiania”, stan ten nadal dotyka 6% populacji.

Ale walczyłem też z ortoreksją , zaabsorbowanie i / lub obsesja na punkcie zdrowego odżywiania, według National Eating Disorders Association.

Objawy ortoreksji obejmują nadmierną troskę o zdrowe składniki; kompulsywne sprawdzanie etykiet i składników odżywczych; unikanie pewnych pokarmów (takich jak mięso, nabiał lub węglowodany) podczas jedzenia innych, szczególnie tych uznanych za „zdrowe” lub „bezpieczne”; i spędzanie godzin każdego dnia na przygotowywaniu posiłków - zarówno dosłownie, jak i mentalnie. Nie potrafię powiedzieć, ile czasu spędziłem na ćwiczeniach, aby zjeść jogurt lub pić czarną mrożoną kawę.

To powiedziawszy, pod wieloma względami miałem szczęście. Moje zmagania z EDNOS i ortoreksją uszkodziły moje zdrowie psychiczne, ale nie moje ciało. Moje ciśnienie krwi, puls, poziom cholesterolu i cukru były w porządku, a wątroba dobrze funkcjonowała. Utrzymałem też okresy. Jednak uszkodzenie mojej psychiki było poważne i długotrwałe. Kiedy byłem chory, nie mogłem przestać, cofnąć się ani odejść.

Dobrą wiadomością jest to, że podobnie jak w przypadku innych zaburzeń odżywiania EDNOS i ortoreksja są uleczalne. Eksperci zalecają pacjentom wielopłaszczyznowe podejście do leczenia, z udziałem lekarza, dietetyka, psychologa, psychiatry i / lub terapeuty - i tak było w przypadku mnie.

Mój terapeuta pomógł mi przeformułować moje myśli. Powiedziała mi, że nie jestem obrzydliwy; Mam chorobę, która sprawia, że ​​postrzegam swoje ciało jako obrzydliwe. Pomogła mi przenieść moją uwagę z tego, czego nie mogłem już zrobić, na to, co mogę teraz zrobić. Cały czas marnowałem czytanie etykiet i liczenie kalorii, które teraz możesz spędzać z mężem, dziećmi i przyjaciółmi. Przypomniała mi, że uczucia to nie fakty.

Modyfikacje behawioralne były również ważnym krokiem w moim wyzdrowieniu. Usunąłem liczniki kalorii z telefonu. Wyrzuciłem krokomierz i wyrzuciłem sokowirówkę. Przez lata żyłem bez wagi. To cholerne urządzenie cyfrowe nie powróciło do mojego domu, dopóki mój mąż nie zaczął odchudzać się i nie urodziłam dzieci.

To powiedziawszy, nie uważam się za „wyleczonego”. Powrót do zdrowia to proces trwający całe życie i chociaż jestem w stanie wyjść, pić i jeść większość jedzenia, nadal walczę. Wiem, które potrawy są „zdrowe”, a które nie - i często znajduję się w konflikcie. Świadomy lub nie, nadal liczę kalorie w głowie, a nadmierne ćwiczenia nadal pozostają problemem. Biegam ... za dużo.

Ale ze względu na siebie i moją córkę - moją słodką sześciolatkę, która szuka u mamy mądrości, wskazówek i rad - pracuję nad zdrowym życie. Unikam etykiet, diet i restrykcyjnych trendów żywieniowych. Nie znajdziesz mnie ważącego się kilka razy każdego dnia. Zamiast obliczać w myślach liczbę kalorii w porównaniu ze spalonymi kaloriami, rozwiązuję problemy tekstowe z moim maleństwem, ponieważ robię, co mogę, aby być zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Jestem (i zawsze będę) pracą w toku.




Gugi Health: Improve your health, one day at a time!


A thumbnail image

Moja walka z egzemą kosztowała moich rodziców 35 000 $

Urodziłem się z egzemą i mam to na myśli dosłownie. Dostałem wysypki jeszcze …

A thumbnail image

Moja żona dwa razy w miesiącu dostaje chemioterapię na raka mózgu - a niedobór worka kroplówki utrudnia to

Dzień po Bożym Narodzeniu, moja żona i ja mieliśmy nadzieję na spokojną wizytę w …

A thumbnail image

Moja żona ma OCD: podróż jednej pary z zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi

Każdy, kto mieszka z osobą z zaburzeniem obsesyjno-kompulsyjnym, zna wzloty i …