To pierwsze urodziny mojego dziecka, ale szczerze mówiąc, czuję się jak moje

Rok po rozpoczęciu tego rodzicielstwa, zdaję sobie sprawę, jak wiele się zmieniło dla nas obojga.
Teraz, gdy jesteśmy 2 tygodnie od rocznej rocznicy mojego pierworodnego, w końcu rozumiem wpływ tego gestu. Moja babcia nie uśmiechała się tylko dlatego, że uważała to za zabawne. Uśmiechnęła się, bo czuła się uznana. Słynny. To był też jej wyjątkowy dzień.
Podczas gdy urodziny naszych dzieci są technicznie dniem wyznaczającym liczbę lat, które spędzają na tej planecie, jeśli są one najstarsze, oznacza to również, jak długo byliśmy rodzicami.
Jak zaczyna się dobrze znany cytat Osho: „W momencie narodzin dziecka rodzi się także matka”. Podczas gdy mój syn może być tym, który technicznie się zmienia, jako matka czuję, że ja też się zmieniam.
Oboje rozwinęliśmy się na wiele sposobów w ciągu ostatniego roku
Wiele się wydarzyło, odkąd zgłosiliśmy się do szpitala tego zimnego grudniowego poranka i nasza dwójkowa rodzina skończyła trzy lata.
Chodzi mi o to, że oprócz globalnej pandemii wiele się ze mną wydarzyło.
Daleko mi do tej samej osoby, którą byłem przed urodzeniem dziecka. Nawet od tego, kim byłam w ciąży. I nie tylko czuję się inaczej. To nie jest tak, żebym zmienił kolor włosów lub zajął się hobby. Czuję się nowy. Powstający. Odrodzony.
Myślę, że warto wspomnieć, że przed moim własnym dzieckiem nie miałam dużego doświadczenia z dziećmi. Szczerze mówiąc, przez większość mojego dorosłego życia nawet nie sądziłem, że chcę mieć dzieci, a bardziej wolałem przewidywalność i (fałszywe) poczucie kontroli, które uzyskałem, skupiając się na swojej karierze.
Moje siostrzenice mieszkały dość daleko i chociaż wszyscy moi przyjaciele mieli dzieci, udało mi się pozostać na wyciągnięcie ręki, gdy odwiedzałem, zazwyczaj sprzyjając towarzystwu ich psów.
Kiedy w końcu zaszliśmy w ciążę, spanikowałam, jak mało mam doświadczenia. Czułem, że muszę się wiele nauczyć, więc pożerałem wszystkie książki, które mogłem zdobyć, i zasypałem pytaniami każdego doświadczonego rodzica, którego znałem.
W końcu zamieszkałam w tym samym mieście, co siostrzenica i nowiutki siostrzeniec i użyłam ich jak przyspieszonego kursu opieki nad dziećmi, chociaż wciąż udało mi się uniknąć zmiany pieluchy przed własnym dzieckiem. >
Ale bez względu na to, jak dobrze się uczyłam, nie dzięki książkom ani radom zostanę matką. Stałam się jednym z chwilą, gdy mój syn pojawił się w moim życiu i każdego dnia zostanę matką.
Widzicie, na tym polega piękno rodzicielstwa. To nie jest stały punkt - to proces. Ewolucja. Coś, w co rozwijamy się wraz z naszymi dziećmi. Pod wieloma względami dorastamy razem z synem.
To niezwykłe, jak bardzo rozwinęła się nasza relacja od pierwszego dnia do pierwszego tygodnia, do pierwszego miesiąca, a zwłaszcza teraz, do pierwszego rok.
Tak wiele się zmieniło
Patrzyłem, jak zmienia się z uroczego, ale bezradnego małego palanta w chodzącego, mówiącego małego człowieka. W międzyczasie obserwowałam, jak ze zdenerwowanej, nieświadomej mamy po raz pierwszy stałam się znacznie bardziej pewną siebie, choć wciąż często nieświadomą, mamą po raz pierwszy.
Na początku dezynfekowałem wszystko, co dostało się do naszego domu i panikowałem z powodu każdego pociągnięcia nosem i siniaka.
Spędziłem godziny w Google, szukając nowych dźwięków lub ruchów, które ćwiczył, i dzwoniłem do naszego pediatry w sprawie najmniejszych zmian w zachowaniu.
Miałem obsesję na punkcie jego jedzenia i studiowałem jego wzorce snu, jak profesor matematyki próbujący znaleźć rozwiązanie niemożliwego równania lub przepracowany detektyw próbujący rozwiązać zimną sprawę.
Wątpiłbym w swoje instynkty w kółko, patrząc na zegar zamiast na moje dziecko lub prosząc o radę innych, zamiast milczeć i zadawać sobie pytanie. Wolałabym od męża potwierdzić moje decyzje dotyczące tego, czego potrzebuje nasze dziecko, zamiast opierać się na mojej intuicji.
Teraz w wieku 1 roku jestem coraz bardziej pewny siebie każdego dnia, tak jak mój syn na każdym kroku jest coraz bardziej pewny siebie. I myślę, że obszarem, w którym dojrzewam najbardziej (i mówię to w obecnych terminach, ponieważ wciąż jest to bardzo dużo w toku) jest moja zdolność do zaufania sobie.
Będę w pełni szczery; Wciąż Google śmieszne rzeczy, które on robi. A kiedy zmienia się jego sen, z powrotem znajduję się przy tablicy, próbując przerobić równanie, żeby to rozgryźć.
Ale nie czuję już, że wszystkie odpowiedzi będą pochodzić ze źródeł zewnętrznych. Porady są zawsze pomocne i potrzebuję tak wielu wskazówek, jak tylko mogę. Jednak podczas gdy przez te pierwsze tygodnie i miesiące zakładałem, że inni znają odpowiedzi, teraz patrzę na mojego syna. I słucham swojego serca.
Tak jak szanuję jego proces uczenia się i odkrycia, nie oczekuję już, że będę wiedział wszystko.
Tak jak nigdy nie osądzam go, kiedy spada , Nie oceniam już siebie za popełnianie błędów. Cóż, przynajmniej nie tak bardzo.
Tak jak świętuję wszystkie jego zwycięstwa, nieważne jak małe, staram się również uczcić moje.
I zawsze upewnię się, że życzę sobie również „szczęśliwego dnia urodzenia”.
- Rodzicielstwo
- Dziecko
- 6 miesięcy 1 rok
powiązane historie
- Do wszystkich mam noworodków: Nie zapomnij, że też się urodziłeś
- Najlepsze blogi dla mam 2020
- Kiedy miną lata malucha? 13 wskazuje na dorastanie Twojego dziecka
- Kiedy dzieci idą na jedną drzemkę?
- Woda do mleka modyfikowanego: jakiego rodzaju należy użyć?
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!