Poszedłem do lekarza z bólem brzucha - i dowiedziałem się, że mam raka okrężnicy w stadium 4

Wszystko zaczęło się łączyć. Mój mąż i ja w końcu mogliśmy mieć dziecko po wielu smutkach. Właśnie wydałem książkę. Byłem tak podekscytowany, że w końcu poczułem, że moje życie jest na dobrej drodze.
Potem zaczęły mnie bóle brzucha. Założyłem, że to problem do rozwiązania - pomyślałem: „Może to mój woreczek żółciowy, może to czy tamto”. Ale moi lekarze nie mogli znaleźć rozwiązania. Właśnie zobaczyli typową 35-letnią kobietę, która wydawała się być całkiem zdrowa. Nie było dzwonków alarmowych.
Ale ból się nasilał. Pomyślałem: „To głupie, powinieneś mi pomagać!”. Kiedy mówisz o bólu, trudno jest skłonić ludzi do uwierzenia na słowo. W końcu zażądałem skanowania, a dwa dni później odebrałem telefon z informacją, że mam raka w stadium 4.
Są pewne rzeczy, które są tak straszne, że są niewyobrażalne. Poświęciłem swoje życie na studiowanie czegoś, co nazywa się amerykańską ewangelią sukcesu - o tym była moja książka. To ten ruch religijny, w którym ludzie wierzą, że Bóg daje ci zdrowie, bogactwo i szczęście, jeśli tylko masz odpowiednią wiarę.
Mimo że wychowałem się jako menonita, przyswoiłem sobie tę samą wiadomość. Spodziewałem się, że wszystko mi się ułoży, bo ciężko pracowałem i miałem rodzinę, która mnie potrzebowała. Czy te argumenty nie były dla mnie, aby żyć? Istnieje wiele mitologii na temat tego, dlaczego dobre rzeczy przytrafiają się dobrym ludziom, ale prawda jest taka, że nie ma żadnych gwarancji.
Zdiagnozowanie poważnej choroby jest jak wybuch bomby w twoim życiu. Byłem normalnym człowiekiem - a potem nagle żyłem w 24-godzinnym montażu syreny. Z noszenia marynarki i dżinsów do pracy przeszedłem do szorstkiej bawełny. Każda rozmowa z lekarzami była niewyobrażalnie przerażająca. Powiedziano mi, że prawdopodobnie nie przetrwam tego roku.
Emocjonalnie była to natychmiastowa triage, na przykład: OK, komu mam powiedzieć? Kogo mam powiedzieć, że ich kocham? Zrozumiałem, że wszystkie rzeczy, które kocham, są tak kruche i zależne od siebie. Moim największym szczęściem była moja mała rodzina, a ich szczęście zależało ode mnie, a ja nie stałem na niczym. W tym momencie każda część twojego życia to tylko domino: twoje zdrowie, twoje finanse, twoje bezpieczeństwo pracy.
Jako pacjent myślałem, że muszę być superbohaterem. Najciężej pracujący pacjent z rakiem w showbiznesie. Byłem wesoły, nie narzekałem. Nie tylko dlatego, że jestem osobą, która osiąga wysokie wyniki, i myślała, że mogę się z tego wydostać. Zobaczyłem też, że wszyscy muszą wiedzieć, że staram się jak najlepiej, bo byli tak samo przerażeni jak ja. Na chorych istnieje ogromna presja. Wszyscy chcieli wiedzieć, że wszystko będzie dobrze, ale czasami to po prostu nieprawda.
Najgorszy był strach o mojego syna. Co to oznaczałoby dla tego życia? Za każdym razem, gdy na niego patrzyłem, czułem, że mój mózg eksploduje. I to dało mi tyle empatii dla tego, co czuli moi rodzice. W końcu wypuścili swoje dziecko, a teraz martwią się, jak pomóc wychować wnuka i opłacić rachunki medyczne.
Mój syn przez cały czas był tylko teflonem. Był radością przebywać w pobliżu, ponieważ był nieubłaganie wesoły. Nasze życie domowe stało się jak mały kokon. Nie wiesz, ile masz czasu, i chcieliśmy się upewnić, że czas, który mieliśmy, był naprawdę prawdziwy, że nie próbowaliśmy po prostu przez to przejść.
W pracy ja Czułem się, jakbym miał do czynienia z przeciwieństwem pytania „Co byś zrobił, gdybyś wygrał na loterii?” pytanie. Co byś zrobił, gdybyś miał ograniczony czas, ale nie byłbyś pewien, ile? Czy powinienem rzucić pracę? Czy powinienem spróbować dostać etat, co zakłada, że będę żył wiecznie?
Jeśli chodzi o rokowania, to było jak chodzenie w ciemności z latarką. Leki, które biorę, są tak młode w historii medycyny, że nie ma przewidzianej przyszłości. Są tylko domysły. To było całe moje życie od momentu diagnozy: dostaję małe okienko i dokonuję wyborów, a potem mam nadzieję, że dostanę kolejne.
Myślę o swoim zdrowiu i życiu jako o prezencie w małych dawki. Traktuję to naprawdę z wdzięcznością. Mam skany co trzy miesiące i po każdym mam kolejny kawałek przyszłości. Mniej więcej rok po postawieniu diagnozy znowu zacząłem ćwiczyć. Potem zacząłem próbować nieco cięższych treningów. A potem spróbowałem eksperymentować z różnymi lekami. Teraz napisałem dwie książki i właśnie mam stały etat.
Mój syn wciąż nie wie. Ma teraz cztery lata i nie ma widocznych oznak, że jestem chora, więc naprawdę nie musi o tym wiedzieć. To, co jest dla mnie cudowne, to to, że widzę rzeczy jego oczami. Ma mamę i tatę, którzy go kochają i żyją teraz bardzo świadomie.
Teraz jestem w tym, co mój przyjaciel nazywa Bractwem Udręczonych. Kiedy idę do ośrodka onkologicznego, myślę: to są moi ludzie. Kiedy widzę bezdomnych, kiedy widzę płaczące dzieci w sklepie spożywczym, kiedy widzę kogoś, kto po prostu wygląda, jakby ciężko było to utrzymać: to są moi ludzie. Wszędzie widzę kruchość w sposób, w jaki nigdy wcześniej nie widziałem.
Ciągłe próbowanie może być trudne. Jesteście uwięzieni między dwoma myślami: że zaraz zostaniecie walcowani parą i że wszystko jest możliwe. Czasami mam wrażenie, że wciągam wątek w decyzję i wszystko się rozpada. Ale jednocześnie matematyka jest teraz zupełnie inna, ponieważ wszystko musi być wybrane. Nie możesz pozwolić, by decyzje decydowały o tobie.
Pilność może nadawać się do korzystania z hipernapędu. Ale musisz być dla siebie delikatny. Lubię zadawać sobie pytanie: co jest dziś możliwe? Niektóre dni są po prostu lepsze lub łatwiejsze niż inne.
Zrezygnowałem z wmawiania sobie, że zawsze będę mógł wszystko zobaczyć, że zawsze zobaczę koniec. Jeśli moje życie jest jak dom, a ja go buduję, po prostu zdecydowałem, że muszę dalej budować, nawet jeśli nie będę mógł w nim mieszkać. Ponieważ budowanie go jest najprawdziwszą, najlepszą rzeczą, jaką umiem zrobić. I szczerze, co jeszcze bym zrobił ze swoim czasem? Ile jest Netflix do obejrzenia?
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!