W końcu zdiagnozowano u mnie przewlekłą migrenę - po latach mówienia, że bóle głowy pochodzą ze stresu

Ten autor jest częścią naszej sieci współpracowników. Dowiedz się więcej o sieci współpracowników i o tym, jak się przyłączyć.
Mój alarm włącza się o 6:30 i wyłączam go instynktownie, z zamkniętymi oczami. Zanim zdążę je otworzyć, czuję ciągłe łomotanie w lewej skroni: migrena. Zły. Ale mam przewlekłą migrenę i gdybym za każdym razem brał chory dzień, nie miałbym pracy - a żadna praca nie oznacza braku ubezpieczenia zdrowotnego. Wyczołgam się więc z łóżka, biorę leki i mam nadzieję, że ból nie pogarsza się.
Po raz pierwszy zdiagnozowano u mnie przewlekłą, nieuleczalną migrenę w 2011 roku, ale znacznie dłużej żyję z częstymi, ciężkimi migrenami. Międzynarodowe Towarzystwo Bólów Głowy definiuje przewlekłą migrenę jako migrenę występującą przez 15 lub więcej dni w miesiącu przez co najmniej trzy miesiące, a „nieuleczalna” oznacza, że wydaje się nieuleczalna.
Na studiach, kiedy moje częste bóle głowy stały się nie do zniesienia Szukałem pomocy medycznej. - To tylko stres - powiedział mi lekarz z kampusu. 'Musisz wyluzować.' Wiedziałem jednak, że męczący ból głowy każdego dnia to nie `` tylko stres ''. Ból szybko stał się tak nieustanny, że przestałem spotykać się z przyjaciółmi, zamiast tego siedziałem w swoim mieszkaniu i oglądałem Kości oderwać się od pulsowania w skroniach Przeżyłem na wynos, makaron ramen i mrożone pierogi, bo nie miałem siły gotować. Opuściłem zajęcia i oddawałem zadania z opóźnieniem - tak naprawdę nadal nie jestem pewien, jak przeszedłem przez ostatni rok.
Po ukończeniu studiów jedyną opieką zdrowotną, do której miałem dostęp, była niska kosztować klinikę w mojej okolicy. Tamtejsi lekarze próbowali pomóc, ale przyznali, że nie wiedzą zbyt wiele o migrenie i wezwali mnie do wizyty u specjalisty. W końcu organizacja, dla której pracowałem, zatrudniła mnie na pełny etat i dostałem ubezpieczenie zdrowotne. Prawie rozpłakałam się z ulgi podczas mojej pierwszej wizyty u specjalisty, kiedy lekarz postawił mi diagnozę - w końcu ktoś poważnie potraktował mój ból. Co więcej, teraz miałem plan radzenia sobie ze stanem, który powoli przejmował każdą część mojego życia.
Od tego czasu wypróbowałem kilkanaście różnych leków. Niektórzy z nich nic nie zrobili, niektórzy pogorszyli sytuację, a kilka faktycznie pomogło. Mój ból wahał się od okropnego, przez okej, przez och-Boże-umieram, do okresów praktycznie żadnego bólu. Teraz łykam koktajl leków i suplementów każdego ranka i wieczora i spadam do jednej lub dwóch ciężkich migren tygodniowo zamiast czterech. Jedna migrena na tydzień może brzmieć źle, ale dla mnie to różnica między ledwo przeżywaniem a życiem.
Zajęło to dużo czasu i wiele prób i błędów, ale teraz wiem, co muszę zrobić, aby poradzić sobie z potworem, który żyje w mojej głowie . Przeważnie polega to na byciu miłym dla siebie i uznaniu, że nie ma lekarstwa na migrenę. Musiałem zaakceptować fakt, że nawet przy skutecznych lekach nigdy nie będę całkowicie wolny od migreny - to nie jest wspaniałe, ale przynajmniej mogę to zaplanować. Trzymam się ścisłego harmonogramu snu. Unikam kawy i alkoholu. W swoim harmonogramie wbudowuję bufory, aby nagła migrena nie zniweczyła całkowicie moich planów ani nie spowodowała przekroczenia terminu. A jeśli muszę się uspokoić, robię tylko to, co jest absolutnie konieczne, na przykład idę do pracy i pomijam wszystko, co mniej istotne, na przykład odkurzanie. Futro psa nadal tam będzie, kiedy będę gotowy, aby się z nim uporać, bez migreny.
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!