Próbowałem (wreszcie): Zumba

Zawsze zakładałem, że Zumba nie będzie moją rzeczą. Widzisz, uważam, że jestem lekko uczulony na dziewczęco brzmiące zajęcia fitness, a „taneczna impreza fitness” bez wątpienia należy do tej kategorii. Ale po tym, jak moja zillionowa znajomość wyznała jej dozgonną miłość do zajęć - i po tym, jak dowiedziałem się, że kobieta o imieniu Suki każdego niedzielnego popołudnia uczy mnie zaledwie dwie przecznice od mojego domu - uległem i postanowiłem spróbować.
Przyznaję, wszedłem do środka, spodziewając się ujrzeć stado starszych pań w białych kamizelkach i dopasowanych dresach, czekających, by trochę się pobłysnąć, posłuchając kilku mocnych melodii. I tak, było tam kilku ludzi ze starszego tłumu. Ale była też niezamiejska młoda kobieta ubrana tak, jakby szła do klubu hip-hopowego, kilka poważnych sportowców w wieku 20 lat i cała grupa kobiet w wieku 30 i 40 lat, których ciała wahały się od szczupłych. zdecydowanie pulchny. Był nawet facet.
A instruktor? Suki okazał się twardym, mocnym batem dziewczyny, ubranej na czarno i mającej intensywny wyraz. Nie wyglądała dziewczęco. W ogóle.
Muzyka się zaczęła. Była to eklektyczna mieszanka Bollywood, Bliskiego Wschodu, Brazylii i innych. Wiele piosenek miało charakter hip-hopowy. Było trochę salsy, trochę merengue. A ruchy? Były bardzo intensywne, dużo skakały, skręcały i, tak, tańczyły. Kroki zmieniały się, odzwierciedlając zmieniające się smaki muzyki. To tyle, jeśli chodzi o dziewczęce - pod koniec pierwszej piosenki zaczynałem się pocić, a moje serce biło szybciej.
Sekwencje były stosunkowo łatwe do naśladowania, ale oczywiście trochę namieszałem, idąc w lewo, kiedy powinienem iść w prawo, obracając się zgodnie z ruchem wskazówek zegara zamiast przeciwnie do ruchu wskazówek zegara, stąpając zamiast kopać. Nie pomogło to, że nosiłem buty do biegania z lepkim bieżnikiem, co utrudniało skręcanie; Musiałem trzymać się na palcach i dodać trochę nadziei, aby uniknąć skręcania kolan.
Suki nie powiedział ani słowa.
W rzeczywistości, kiedy zaczęły się zajęcia, jedyny raz Suki powiedział, że coś jest między piosenkami. Okazuje się, że jednym z założeń Zumby jest to, że instruktorzy nie dają werbalnych wskazówek. Zamiast tego używają ruchów dłoni, aby wskazać kierunek - kiedy masz zamiar skręcić, kiedy nadszedł czas, aby przyspieszyć. Brzmi jak przepis na zamieszanie, prawda?
Źle. Nie potrafię ci powiedzieć, jakie to było wyzwalające, gdy instruktor nie szczekał wskazówek, a potem rozglądał się, aby zobaczyć, kto ich śledzi (a kto nie). Suki zapewnił mnie, kiedy przyjechałem po raz pierwszy, że nie powinienem się martwić, że wszystko zrobię dobrze i że powinienem się po prostu dobrze bawić. Większość instruktorów tak twierdzi. Ale naprawdę miała to na myśli. I o dziwo, tak właśnie się stało.
Nikt nie zauważył ani nie przejmował się, kiedy się wygłupiałem. Każdy w zasadzie podążał za wskazówkami, ale dodawał własne dodatki - kołysanie, obrót ramionami, uderzenie biodra - więc łatwo było myśleć o moich błędach tylko jako o wyborze stylu.
To były ręce- najbardziej komfortowy, jaki kiedykolwiek czułem w pierwszej klasie - a miałem wiele pierwszych zajęć.
Godzina minęła, a na końcu wszyscy - wszyscy, łącznie ze mną - byli przemoczeni w pocie, śmiechu i klaskaniu, jakbyśmy właśnie byli na niesamowitej imprezie tanecznej.
Czasami uwielbiam, gdy udowodniono mi, że się mylę.
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!