„Wypróbowałem inhibitory CGRP na moje przewlekłe migreny po niepowodzeniu innych terapii - oto, co się stało”

Siedziałem w gabinecie neurologa, kiedy wraz z lekarzem przejrzeliśmy długą listę rzeczy, które już próbowaliśmy leczyć moją przewlekłą migrenę - suplementy i trudne do wymówienia leki, lekarstwa powodujące niepowodzenie i zapobiegawcze, bliskie wypadki i oczywiste awarie. Teraz zasugerowała jeszcze jedną opcję leczenia - ostateczny impuls, aby opanować ból głowy: zastrzyki.
W tym momencie miałem około dwóch lat mojej przygody z migreną. Po latach sporadycznej migreny przeszedłem do epizodycznej migreny o wysokiej częstotliwości - bólu głowy od 10 do 14 dni w miesiącu, z więcej niż kilkoma epizodami na tyle poważnymi, że posyłam mnie do łóżka, aż zaczęły działać moje leki. Biorąc pod uwagę moje poważne objawy, mój neurolog powiedział, że zastrzyki są moją najlepszą opcją na ulgę i miałem dwie możliwości: zastrzyki z botoksu podawane w gabinecie co trzy miesiące lub robienie sobie zastrzyków z peptydem związanym z genem anty-kalcytoniny (anty-CGRP) raz w miesiącu w domu.
Podjąłem decyzję niemal natychmiast: zdecydowałem się na zastrzyki przeciw CGRP - znane również jako inhibitory CGRP - obiecujące nowe leczenie migreny. Wiedziałem, że botoks na migrenę był darem niebios dla niektórych ludzi, ale znałem też innych, którzy nie mieli tyle szczęścia; że dla niektórych chorych leczenie wynosiło 30 zastrzyków na raz przez miesiące, tylko po to, by pokazać niewielką poprawę i kilka nowych skutków ubocznych. Według mojego lekarza inhibitory CGRP miały jednak powodować niewielkie lub żadne skutki uboczne. A ponieważ zostały zaprojektowane tak, aby celować w białko CGRP, uważane za wywołujące migrenę, nie powinny też wchodzić w interakcje z innymi lekami.
Oczywiście nadal miałem zastrzeżenia. Inhibitory CGRP zostały niedawno zatwierdzone przez Amerykańską Agencję ds.Żywności i Leków (FDA) w 2018 roku, a myśl o zażyciu zupełnie nowego leku wzbudziła we mnie nerwowość. Zastrzyki również nie są przeznaczone dla wszystkich - według Stewarta Teppera, profesora neurologii w Dartmouth Geisel School of Medicine w wywiadzie dla American Migraine Foundation, najlepszymi kandydatami są osoby, które mają wiele niepowodzeń w leczeniu (jak ja) dla leku. Ale strach przed kolejnym nieskutecznym (i potencjalnie szkodliwym) leczeniem przeważał nad lękiem przed spróbowaniem czegoś nowego.
Z moimi wstrzykiwaczami do próbek w ręku - pierwszy miesiąc obejmuje dodatkową dawkę nasycającą, do Twojej wiadomości - ja wyszedłem z gabinetu lekarskiego i wróciłem do domu z ostrożnym optymizmem. Czy po mojej historii codziennych pigułek, dostosowywaniu dawek i interakcjach z lekami, czy to - 10-sekundowe wstrzyknięcie raz w miesiącu - w końcu przyniesie mi spóźnioną ulgę? Byłem gotów spróbować - przynajmniej podczas jazdy samochodem do domu.
Kiedy już tam byłem, otworzyłem wszystko i przeczytałem wskazówki. Mój neurolog przeprowadził mnie przez etapy podawania leków w jej gabinecie, więc trochę znałam procedurę (dla moich martwych punktów dostępny był również film instruktażowy na YouTube, który sprawił, że proces wyglądał niesamowicie łatwo). Ale z dawką w dłoni zacząłem się rozwijać: czy testy leku były wystarczająco rygorystyczne? Czy mógłbym się wstrzyknąć w niewłaściwy sposób? Gdybym cierpiał na skutki uboczne, jak długo by one trwały?
W tym momencie królicza dziura niepokoju została otwarta i nie można jej było po prostu ponownie zamknąć. Zanim dosłownie zanurzyłem się i wcisnąłem przycisk wstrzyknięcia, musiałem dowiedzieć się więcej o tym, w co się pakuję, więc zrobiłem coś, czego nie powinieneś robić: grałem w Dr. Google. Zajrzałem do moich ulubionych grup zasobów dotyczących migreny na Facebooku - błąd początkującego. Sekcje komentarzy zostały podzielone na pół, z osobami, które odniosły duże korzyści z inhibitorów CGRP i tymi, które nie, i nie pomogły w moim procesie decyzyjnym.
Moje obawy dotyczące przyjmowania leku nie całkowicie wywodzą się z nieznanego - bałem się też powrotu do zbyt dobrze znanej przeszłości z lekami na migrenę. Za każdym razem, gdy próbowałem nowego leczenia, które okazało się nieskuteczne, moje obawy przed życiem z migreną rosły. Martwiłem się, że nadal będą się pogarszać; że zawsze będę miał chroniczną migrenę; że przegapię ważne wydarzenia mojej rodziny, utknąłem w domu w ciemności z szalejącą w mojej głowie burzą. Nie byłam pewna, czy dam radę z kolejnym nieudanym leczeniem.
Czując się zaniepokojony i przygnębiony, odłożyłam zastrzyki na bok. Kiedy mój mąż wrócił z pracy do domu, stworzyłam długą listę trosk, zmartwień i rzeczy, które mogą się wydarzyć. - A jeśli to nie zadziała? Zapytałem go.
Mój rozsądny, racjonalny, zrównoważony mąż odpowiedział: „Dobrze, ale co jeśli tak?”
Miał rację. Nie miałem pojęcia, czy zastrzyki mi pomogą, czy nie (i prawdę mówiąc, też nie wiedziałem, czy zastrzyki z botoksu też by pomogły). Czułem się już nieswojo, odczuwałem ból i traciłem duże części mojego życia z powodu skutków przewlekłej migreny. Mogłem polepszyć się na tym nowym leku lub pogorszyć się, choć nie za dużo - tak naprawdę nie miałem wiele do stracenia.
Mój mąż wrócił ze mną do łazienki i zaproponował, że zrobi mi zastrzyki, ale chciałam zrobić to sama. Zaleca się wstrzyknięcie sobie w udo, brzuch lub pośladek, a moja noga wydawała się najmniej łatwym miejscem. Zajęło mi minutę lub dwie, zanim nerwowo nacisnąłem guzik do wstrzyknięcia na moim udzie, a kiedy to zrobiłem, bolało znacznie bardziej, niż się spodziewałem, ale spowodowało to również uniesienie ciężaru z mojej klatki piersiowej. Nie było powrotu.
Od czasu pierwszego zastrzyku wykonałem jeszcze sześć rund zastrzyków i do tej pory inhibitory CGRP są dla mnie pozytywnym doświadczeniem. Nie miałem prawie żadnych skutków ubocznych, z wyjątkiem podrażnienia w miejscu wstrzyknięcia (mam wrażliwą skórę, więc kończę z umiarkowanym obrzękiem i swędzeniem przez 48 godzin po wstrzyknięciu; irytujące, ale dające się opanować). Zauważyłem również poprawę w częstotliwości, nasileniu i czasie trwania migreny.
Zastrzyki z CGRP nie są lekarstwem; nie zostały zaprojektowane tak, aby znikały chroniczne migreny. Ale w ciągu ostatnich kilku miesięcy byłem w stanie lepiej radzić sobie z migreną, czyli więcej niż mogę powiedzieć o jakimkolwiek innym leczeniu, z którego próbowałem. Ale wiem też, że to leczenie może nie potrwać. Mogłem nagle wywołać skutki uboczne lub zaaklimatyzować się w lekach, czyniąc je bezużytecznymi.
W każdej sytuacji przyszłość jest zawsze przerażająca dla osób z migreną. Często jest to ewoluujący stan zdrowia, zmieniający się wraz z porami roku, dietą, hormonami, snem, wiekiem i wieloma innymi czynnikami. Leczenie migreny to nie kwestia znalezienia czegoś, co działa i trzymania się tego na zawsze. Lepsze samopoczucie może być ulotne, ale też gorsze, jeśli pamiętam, by być optymistą.
Ostatecznie nie mogę przewidzieć, co kryje się w mojej przyszłości z migreną. Moje epizody są powiązane z moimi hormonami, więc może kiedy przejdę menopauzę, zauważę poprawę (dziewczyna może śnić, prawda?). Na razie co 28 dni robię jedyne co mogę: zaryzykuję, że ta terapia zadziała. Powiedziałem tak. Naciskam przycisk i mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. A kiedy głos w mojej głowie mówi „A jeśli to nie zadziała?” Zmuszam się do zadania przeciwnego pytania: „A jeśli tak jest?”
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!