Wypróbowałam 10 produktów do włosów kręconych, aby ujarzmić puszenie się włosów - i to jedyne 2, które kupię ponownie

Jak na kogoś, kto uważa, że jest względnie pewna siebie w swojej skórze, mam naprawdę kiepski związek z moimi włosami.
Jestem jedną z tych falistych, kręconych, kręconych, kręconych włosów ludzie, którzy - haczyk, żyłka i ciężarek - ulegli mitowi o zmęczonej urodzie, że proste włosy są ładniejsze, bardziej wypolerowane, bardziej profesjonalne. I przez lata atakowałem swoje włosy gorącymi narzędziami, aby zachowywały się tak, jak myślałem, że powinny.
Mogę dokładnie określić lato, od którego wszystko się zaczęło: było to między moją drugą klasą a gimnazjum, kiedy spędziłem kilka tygodni podróżując autobusem po północno-zachodnich Stanach Zjednoczonych wraz z 40 innymi żydowskimi licealistami. O wiele bardziej interesuje mnie jazda na rowerze górskim z chłopcami niż zakupy z dziewczynami, lepiej dopasowałem się do moich nieżydowskich kolegów z drużyny na obozie piłkarskim podczas poprzednich wakacji niż z grupą nieznajomych, z którymi miałem wspólne tylko religijne wychowanie. . Ale pod koniec naszej tygodniowej przygody kilka dziewczyn wystroiło mnie na ostatnią wspólną noc - razem z pożyczonym, zbyt ciasnym, zbyt seksownym topem; błyszczący cień do powiek (hej, to były lata 00); i świeżo wyprostowane włosy.
Prostowanie włosów utknęło - i mocno. Częściowo dlatego, że po prostu nie wiedziałam, co zrobić z moimi naturalnymi włosami. W tamtym momencie myślałam, że po wyjściu spod prysznica czeszesz włosy i zajmujesz się swoimi sprawami podczas suszenia na powietrzu. Chociaż całkowicie rozumiem, że nie ma jednego konkretnego typu żydowskich włosów, na pewno jest jeden stereotypowy - i mam to. Zajęło mi dziesiątki lat, zanim nauczyłem się, że mam włosy, których nie szczotkujesz, zanim wysuszysz je na powietrzu.
Sarah Klein
Ale inna część powodu była trudniejsza do rozplątania (zobacz, co ja zrobił?). Nagle spodobało mi się, jak moje włosy wyglądają prosto, ponieważ wszystkim innym osobom podobało się, jak moje włosy wyglądały prosto. Straciłam niewinność, nie wiedząc, czym jest prostownica do włosów. Dzięki uwodzicielskim zachwytom i zachwytom grupki nastoletnich dziewcząt nauczyłem się, że moje kręcone fale są czymś, czego należy się skrępować. Ich gaworzenie, preferujące proste włosy, odbiło się echem w mojej pamięci, gdy spędzałam coraz więcej czasu na układaniu włosów - do trzydziestki.
Następnie przeczytałam artykuł o Almie zatytułowany 9 Żydówek o związku miłości / nienawiści Swoimi włosami i coś kliknęło. Nie chciałem nienawidzić swoich włosów. Pragnęłam nie tylko idealnych loków, ale także pewności siebie innych kobiet, które przyjęły swój naturalny styl. Nie chciałem zmuszać moich włosów, by były czymś, czym nie są, tak jak nie zmuszałbym do tego brzucha, nóg czy brwi. Nagle moje prostowanie włosów wydało mi się zdecydowanie nieprzyjazne dla ciała i chciałam być kobietą, która kochałaby swoje naturalne włosy.
Pozwoliłam, by ten pomysł rozprzestrzenił się, aż pewnego dnia odważyłam się poruszyć go wokół moich ( bardzo pomocni) koledzy z Health . Tego ranka wyznałem: miałem niedawno 33 lata i nadal nie wiedziałem, co zrobić z własnymi cholernymi włosami.
Kilka przysług, które otrzymałem później, byłem uzbrojony w 10 różnych produktów do kręcenia włosów, które inne recenzenci internetowi zachwycali się, a ja zacząłem przeprowadzać prawdopodobnie najbardziej denerwujący eksperyment w moim życiu zawodowym.
Sarah Klein
OK, to więcej niż trochę dramatyczne, tak - ale to naprawdę był emocjonalny test. Tutaj oczekiwano, że pojawię się w moim miejscu pracy z włosami, które wcześniej uważałem za głowę. Moje kędzierzawe fale wydawały się nieprofesjonalne i cofnięte dla mnie - i tylko dla mnie, szybko się nauczyłem.
Oprócz jednego (mężczyzny) współpracownika, który powiedział, że mnie nie rozpoznaje, większość ludzi w biurze nie Zauważyłem, nie obchodziło mnie to lub nie przeszkadzała mi moja uwolniona od prostownicy grzywa. A im bardziej widziałem, że moja transformacja włosów nie była wielkim problemem dla nikogo innego, tym mniejszą okazała się dla mnie. Przed przetestowaniem każdego nowego produktu wziąłem głęboki oddech i marzyłem o tym, co najlepsze, mając nadzieję, że przynajmniej nie nienawidzę tego, jak wyglądają moje włosy i co najwyżej czuję się komfortowo, pozostawiając je cały dzień.
Podczas testowania każdego produktu zanotowałem notatki. Moje kryteria: chciałem czegoś lekkiego, co nie sprawi, że moje włosy będą zbyt sztywne lub chrupiące i nie pozostawi lepkiej pozostałości na dłoniach. Coś bez przytłaczającego zapachu. Coś, co ujarzmiło puszenie się i objętość, ale zachęcało do ruchu przypominającego ruch Beyoncé.
W lutym i marcu, prawie za każdym razem, gdy myłam włosy, wypróbowywałam nowy produkt na kręcone pasemka. Spędziłam dużo czasu patrząc na swoje włosy w lustrze, próbując dowiedzieć się, czy toleruję ten wygląd, czy też rzeczywiście na mnie rośnie.
Nie mogę powiedzieć, że jestem całkowicie jeszcze wygodne z moimi naturalnymi falami, ale idę we właściwym kierunku. Pomogło mi, że znalazłam dwa produkty, które naprawdę mi się podobały - i że ich używanie oszczędza mi tyle czasu i energii rano, że spędzałam na prostowaniu włosów.
Moroccanoil Curl Control Mousse (po lewej)
Mus może być przepisem na chrupiące loki z makaronem ramen, co zdecydowanie nie było moim celem. Ten produkt wydaje dużo musów, więc na początku byłem sceptyczny. Ale wyschło z idealną definicją i bardzo minimalnym puszeniem się. Ładnie kontrolował też objętość - czasami niepewna rozmiaru moich włosów. Podobało mi się, że ten mus utrzymywał moje loki raczej subtelnie niż ogromnie. Niewielka pozostałość na moich rękach po ponownym zgnieceniu była tego warta ze względu na miękki, opływowy wygląd.
DevaCurl The Curl Maker (po prawej)
Nie spodziewałem się, że ta mgiełka w sprayu ma delikatną formułę, która ma tak mocne trzymanie w porównaniu z żelami czy kremami. Pomyślałem, że po prostu nie miałoby siły na tworzenie loków, które utrzymywałyby się przez cały dzień. Tak się myliłem. Ten spray zmienił moje fale w wyższe, sprężyste loki, które były w rzeczywistości miękkie w dotyku. Nie pozostawił również żadnych zauważalnych śladów na moich dłoniach, ponieważ delikatnie ponownie zgniótłem, aby wyrównać sztywność po półsuszeniu sprayu.
AG Hair Care Re: Coil Curl Activator
Osobiście uważałem, że ta formuła wyschła trochę zbyt chrupiąca - chociaż moje loki można było uratować, czesając palcami w ciągu dnia. Wadą całego tego ponownego zgniatania jest oczywiście to, że bardziej wzruszające = bardziej puszące się. To powiedziawszy, nadal będę go używać do wyczerpania butelki, ale nie sądzę, żebym go kupił ponownie.
Moroccanoil Curl Defining Cream
Skończyło się na tym, że Uwielbiam to, jak wyglądały moje loki z tym lekkim kremem - były ładnie podkreślone z minimalnym puszeniem - ale zapach był dla mnie przytłaczający. Wiem, że jestem wrażliwa na zapach i zazwyczaj wybieram produkty bezzapachowe - ale jeśli zapach Ci nie przeszkadza, zdecydowanie poleciłbym to dziecko. Jeden z recenzentów Sephora przysięga, że „zapach jest niesamowity !!!!!” (Tak, z pięcioma wykrzyknikami!)
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!