Zacząłem nosić tę podkładkę podczas kwarantanny - i znów poczułem się jak człowiek

Kiedy pakowałam się, by wyjść z mojej pracowni i poddać ją kwarantannie z rodzicami, włożyłam do torby wygodne spodnie dresowe, wygodne obszerne topy i moje ulubione legginsy. Ale na liście rzeczy brakowało mi w szczególności: makijażu. Ponieważ nie planowano wychodzenia z domu (ze względu na kwarantannę w całym stanie i środki zapewniające zachowanie dystansu społecznego), po prostu nie wydawało się to konieczne. Chwyciłam swój zestaw kosmetyków - nawet nie patrząc, co w nim jest - i ruszyłam w drogę.
Po kilku tygodniach wyrzucania mojego zwykłego suszu i makijażu (choć minimalnego) za drzwi, szczerze mówiąc, nie czułam się sobą. I to uczucie tylko wzmogło niepokój, którego doświadczałem podczas blokady, ponieważ byłem całkowicie poza moją strefą komfortu.
Aby poczuć się trochę bardziej „normalnie”, moja mama i ja zdecydowaliśmy, że będziemy zmień nasz codzienny spacer po okolicy i udaj się nieco dalej, w okolice sklepów. Wykorzystałam tę wycieczkę jako pretekst do zamiany dresu na sukienkę, którą kupiłam tuż przed kwarantanną i której jeszcze nie założyłam. Czując się uroczo, sięgnęłam do torby podróżnej, żeby zobaczyć, jakie produkty wydostały się ze mną z mojego mieszkania.
I oto znalazłam butelkę podkładu Urban Decay's Stay Naked Foundation (39 dolarów; sephora). com) głęboko w mojej kosmetyczce. Chociaż nie nosiłam makijażu od tygodni, dwie pompki tej lekkiej formuły okazały się być samoopieką, której potrzebowałam, i zakończyłam swój wygląd, prostując fałdy z moich włosów. Ku mojemu zdziwieniu to właśnie ten podkład sprawił, że znów poczułam się bardziej ludzka i szybko zyskała miejsce w mojej kwarantannowej rutynie kosmetycznej.
Przede wszystkim uwielbiam to, jak niesamowicie jest lekki - tak bardzo, że nie czuję, że mam coś na sobie! Oferuje jednak krycie, które można zbudować, aby ukryć cienie pod oczami i wygładzić oznaki zmęczenia (dzięki, stres!), Jednocześnie zapewniając mi jednolitą cerę i blask na całej powierzchni. Podoba mi się też, że mogę używać go jako samodzielnego produktu i nie potrzebuję korektora. Kiedy na moim policzku pojawił się największy pryszcz kwarantannowy, postukałam trochę podkładu, aby zamaskować zaczerwienienie.
Kolejny plus? Ma lekko matowe wykończenie, dzięki czemu moja skóra nigdy nie wygląda na tłustą ani tłustą. (Nie wierz mi? Zobacz poniżej.) I wreszcie, to, co naprawdę wyróżnia ten podkład, to fakt, że jest dostępny w 50 odcieniach, aby dopasować się do szerokiej gamy odcieni skóry. Jeśli czujesz się przytłoczony i potrzebujesz pomocy przy wyborze koloru, Urban Decay oferuje quiz online, dzięki któremu dopasujesz odcień do bryzy.
I oczywiście, wiem, że nikogo nie obchodzi, czy teraz noszę makijaż, ale nałożenie odrobiny podkładu Urban Decay Stay Naked Foundation pomaga mi osobiście poczuć się lepiej przygotowana, zanim zadzwoni do zoomu i umieści mnie do pracy w domu, ponieważ normalnie nosiłbym podkład do biura. (Jestem wielkim zwolennikiem robienia wszystkiego, co w Twojej mocy, aby czuć się dobrze w tym czasie, a jeśli chodzenie całkowicie bez twarzy jest tym, co sprawia, że czujesz się teraz dobrze, to zaakceptuj swój naturalny wygląd!)
Jeśli myślisz o złagodzeniu makijażu podczas kwarantanny lub po prostu potrzebujesz odrobiny sumthin 'sumthin', aby nadać skórze gładsze wykończenie podczas rozmów Zoom lub wirtualnych randek, jak najszybciej dodaj do koszyka podkład Urban Decay Stay Naked Weightless Foundation. To jedna inwestycja, której możesz użyć w kwarantannie i nie tylko.
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!