Zacząłem używać kropli samoopalających - i są one legalnym zmieniaczem gry

Po prostu zrównam się z tobą: naprawdę lubię swoją skórę. Nigdy tak naprawdę nie miałem do czynienia z wypryskami trądzikowymi (wiesz, poza sporadycznymi hormonalnymi pryszczami na mojej szczęce) i nie mogę się doczekać moich piegów (eee, ciemnych plam?) Po wyjściu na słońce - na rzadkich okazja, że faktycznie jestem na słońcu przez dłuższy czas. To powiedziawszy, kiedy zbliża się lato, wolałbym nie wyglądać, jakbym spędzał cały dzień przed komputerem w ciągu tygodnia (co, znowu, zdecydowanie tak robię).
Wpisz: samoopalacze. Używałem ich wcześniej - głównie dlatego, że miałem krótkotrwały, ale intensywny związek z opalaniem w pomieszczeniu w liceum, więc teraz jestem po prostu nieszczęśliwy leżąc na zewnątrz w słońcu i upale. Wiesz, trzeba się też martwić o raka skóry. Ale bez względu na to, ilu samoopalaczy wypróbowałem przez lata, nie mogłem znaleźć takiego, który byłby dla mnie odpowiedni. Wszystkie wydawały się zbyt intensywne: w jednej chwili byłbym blady i prawie przezroczysty, w następnej miałbym nienaturalny pomarańczowy odcień. Naprawdę chciałem czegoś, co mogłoby się rozwijać stopniowo i sprawić, żebym wyglądał, jakbym był na słońcu (bez konieczności przebywania na słońcu).
A potem jakimś cudem losu znalazło rozwiązanie: Samoopalające krople Isle of Paradise (29 USD; sephora.com). Natknąłem się na nie, przeglądając Instagram Stories (nie zamierzam wymieniać redaktora ds. Urody, który je polecił - podążam za zbyt wieloma osobami, które nie wiedzą, kim jestem i chciałbym oszczędzić odrobinę godności) . Krople brzmiały jak idealne rozwiązanie moich problemów z samoopalaczem: są stopniowe, subtelne i można je dodawać do dowolnego balsamu lub kremu nawilżającego - oznacza to, że można je stosować na twarzy i ciele (zazwyczaj należy kupić osobne samoopalacze dla obu).
Byłem tak zdeterminowany, aby kupić te krople, że poszedłem do trzech różnych sklepów Sephora, aby je znaleźć. W końcu złapałem małą buteleczkę w najjaśniejszym możliwym odcieniu i prawdopodobnie byłem trochę zbyt podekscytowany, aby wrócić do domu i wypróbować je.
Po wieczornym prysznicu dodałem dwie krople wszędzie, gdzie nałożyłem krem nawilżający —Jeśli chcesz być naprawdę techniczny, oznacza to, że dwie krople na każde ramię i nogę - łącznie osiem kropli na moje ciało - i dodałem jedną kroplę do mojego kremu nawilżającego do twarzy. Następnie jak zwykle wmasowałam krem nawilżający. To wszystko, co właściwie zrobiłem (po złożeniu wniosku musisz umyć ręce, ale to też jest NBD). Najlepsza rzecz? Opalenizna nie pojawiła się z dnia na dzień - wystarczyło kilka dni codziennej rutyny, aby zauważyć, że zaczyna tworzyć się stopniowa, naturalnie wyglądająca opalenizna, na co dokładnie liczyłem.
Krople też pachną naprawdę świetnie (trochę lekko i owocowo) i są bezbarwne, więc nie można ich przenosić na inne materiały (co jest kluczowe, ponieważ nakładam przed snem i mam białą pościel). Kolejny bonus? Moja skóra jest super gładka ... ale szczerze, to prawdopodobnie dlatego, że raz w życiu regularnie używam kremu nawilżającego.
Minęły dwa tygodnie, odkąd zacząłem stosować krople i absolutnie widzę zauważalna różnica w mojej skórze - ale wiesz, niezbyt zauważalna. Zdecydowanie opisałbym moją skórę jako opaloną słońcem, bez konieczności wypocenia jej na ręczniku w bezpośrednim świetle słonecznym (i ryzykuje raka skóry, obv). Zacząłem też religijnie polecać je moim znajomym (czasami bez zachęty; przepraszam, chłopaki!), Którzy czują, że muszą przynajmniej wyglądać, jakby spędzili trochę czasu poza domem tego lata.
Ogólnie rzecz biorąc, 10/10 poleciłoby (i poleca!).
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!