Udostępniłem „prawdziwe” zdjęcie rodziców w mediach społecznościowych - i odpowiedź, którą mnie zszokowała

thumbnail for this post


Co jakiś czas w mediach społecznościowych pojawia się bardzo „prawdziwy” prywatny moment, który spotyka się z bardzo publiczną reakcją. Przykład: „Tato BBC”. Wśród zalewu zdjęć przedstawiających idealnie wyselekcjonowane rustykalne wesela i przyjęcia urodzinowe inspirowane Pinterestem, jest coś pocieszającego i uniwersalnego w tego rodzaju wpadkach uchwyconych na filmie - takich, które pokazują dokładnie moment, w którym dochodzi do prawdziwego życia.

Niedawno zamieściłem taki obrazek na Facebooku. Oto, co się stało: Gloria Steinem, absolwentka Smith College, w której uczyłem, przemawiała w Northampton w stanie Massachusetts. Nie mogłam w niej uczestniczyć, ponieważ holowałam dwoje moich dzieci: moją córeczkę Sydney i mojego 5-letniego syna Marlowa. Byliśmy w kawiarni, kiedy wszedł Steinem - tak elegancka jak zawsze w wieku 82 lat.

To nie był mój pierwszy raz, kiedy ją spotkałem. Pracując nad moją biografią Helen Gurley Brown, Enter Helen, przeprowadziłem wywiad ze Steinemem na temat zmarłego redaktora Cosmopolitan, który spopularyzował męczące wyrażenie „mając wszystko”. Teraz, kiedy moje wciąż karmiące dziecko mlasnęło wargami w swoim wózku obok, a mój syn zaczął wąchać poszczególne opakowania cukierków Airheads, ponownie przedstawiłam się Steinem. Ku mojej radości przypomniała sobie mnie. Ale słysząc zawodzenie Sydney, przerwałem jej pół zdania - „To moje dziecko!” - i wyszedłem. Kilka minut później, uspokojony, chłopiec przekupiony frytkami, poprosiłem Steinem o zdjęcie, a ona łaskawie podziękowała.

Wiedziałem, że zdjęcie jest zabawne, kiedy zamieściłem je wraz z podpisem „Cóż, nic. doskonały.' (Mam na myśli, że mój stanik ciążowy fotobombuje Glorię Steinem!) Ale reakcja, którą otrzymałem od tamtej pory, była dość zaskakująca. To nie tylko komentarze. Ludzie zatrzymują mnie na ulicy, żeby porozmawiać o zdjęciu. W pewnym sensie mówi o nich tyle samo, co o mnie. To trochę jak test Rorschacha. Każdy widzi coś nieco innego.

„Jesteś fotografowany:„ kobieta, która ma wszystko ”, z kobietą, która walczyła o twoje prawo do tego - powiedziała jedna z przyjaciółek. Kolega mężczyzna to zauważył i skupił się na moim synu, który konkuruje o moją uwagę z najsłynniejszą feministką wszechczasów.

„Nie mogłam wymyślić lepszego zdjęcia, które podsumowałoby złożoność bycia kobieta w tej chwili ... wyzwania związane z byciem matką, zawodowcem ”- skomentowała samotna koleżanka po trzydziestce.

„ Oczekiwanie, że zawsze powinniśmy być doskonale opanowani, jest nierealne. '

Kiedy zobaczyłem to zdjęcie, pomyślałem: „Ojej, gorący bałagan”. Ale także: „OK, daję sobie spokój - to był ciężki dzień i przynajmniej się uśmiecham”. Wtedy nie zdawałem sobie z tego sprawy, ale akceptując siebie, słabości i wszystko inne, faktycznie ćwiczyłem istotny element współczucia dla siebie, o którym dowiedziałem się dopiero niedawno od dr Melissy Miller, terapeutki z Amherst w stanie Massachusetts. Miller stosuje podejście oparte na uważności w stosunku do swoich klientów, z których wiele to kobiety po trzydziestce i czterdziestce. Jak mi wyjaśniła, „współczucie dla siebie składa się z trzech głównych części: bycia dobrymi dla siebie, tak jak możemy być dla przyjaciela lub ukochanej osoby; uznanie rzeczywistości naszego „wspólnego człowieczeństwa” lub wspólnego doświadczenia; i zdając sobie sprawę z naszych obecnych emocji, bez oceniania ich ”.

Podobnie jak wielu ludzi, mam miłość-nienawiść do mediów społecznościowych, ale czasami naprawdę pomaga, gdy dzwonią„ przyjaciele ” w, oferując, że byłem. Każdy może odnieść się do tego, że czuje się odsłonięty, bezbronny, mniej niż doskonały, ale po prostu nie widzimy wystarczająco tych zdjęć - ani w magazynach, ani w kanałach informacyjnych. Moje zdjęcie ze Steinem wydawało się mówić coś o tej zwykłej ludzkości. Po prostu nie byłem pewien co. Próbując to rozszyfrować, zapytałem kilku znajomych, dlaczego zdjęcie poruszyło akord. Jedna z przyjaciółek, czterdziestokilkuletnia profesor z college'u, wyznała, że ​​karmiąca piersią zawsze czuła się jak „wielki, nieszczelny cycek”, więc mój zastrzyk przypomniał jej, że czuła się obnażona jako nowa mama.

Mój były sąsiad Jen, niegdyś „modowa galówka PR”, która jest teraz mamą dwójki dzieci mieszkających na przedmieściach i pracującej w komunikacji korporacyjnej, poszła o krok dalej, zauważając, że zdjęcie „obnażyło strach, jaki odczuwamy jako pracujące matki: że możemy zostać zdemaskowani - jako oszustów, jako niewystarczająco dobre, niewystarczająco ładne, niewystarczająco złożone, niewystarczające. A na Twoim zdjęciu zostałaś odsłonięta na zdjęciu z ikoną feminizmu! Poza tym masz na sobie ten budzący grozę stanik dla mamy: szerokie ramiączka w kolorze cielistym, prawdziwy koń pociągowy w postaci boulderowych uchwytów na ramię. To nie jest stanik przeznaczony do publicznego oglądania; to stanik ukryty pod poplamionymi koszulkami i luźnymi sukienkami. Wszyscy mamy ten stanik. ”

Inna przyjaciółka pracującej mamy, Nancy, wykorzystała dojazdy metrem do domu, aby wysłać mi strumień świadomości, który jest sprzeczny z niemożliwymi oczekiwaniami i podwójnymi standardami, z którymi zmagają się pracujące matki: „Jako kobiety wymagamy od nas szalonej kwoty ! Pracuj tak, jakbyś nie miał dzieci. Rodzic jak ty nie ma pracy. Bądź sexpot w sypialni. Schudnij dziecko w sześć miesięcy! Pielęgniarka przez rok (najlepiej na Instagramie). Nawet feminizm jest trudniejszy niż kiedyś! Musisz poczytać o międzysekcjonalizmie, zastanowić się nad przywilejem białych… teraz oceniamy się nawzajem na podstawie tego, jak dobrze protestujemy. Więc tutaj dosłownie pochylasz się nad kobietą, która to wszystko zaczęła. Wyglądasz na zmęczonego i trochę zrezygnowanego ”.

Suzannah, mama dwóch dziewczynek, która pracuje jako asystentka dyrektora w liceum dla uczniów imigrantów w Brooklynie w Nowym Jorku, opowiedziała o poczuciu winy. Ona i jej mąż pracują na pełny etat, ale jak to ujęła: „On nie przychodzi do pracy z przeprosinami na końcu języka. Nie kręci się też i nie szczędzi czasu, który spędza z naszymi dziewczynami, ani nie rozmyśla nad tym, że jest zbyt wyczerpany, by zapewnić im dobry czas w domu. To wszystko ja. W ten sposób kobiety są po prostu socjalizowane. Kiedy zobaczyłem twoje zdjęcie, naprawdę uchwyciło ono moją walkę. Ale nie przeprosiłeś. I następnego dnia, kiedy nosiłem ten obraz ze sobą, ja też nie.

Ja też nosiłem ten obraz - dosłownie. Wkrótce po jego objęciu przeprowadziłem wywiad na nowe stanowisko redaktora ds. Sztuki i kultury w mojej lokalnej gazecie. Nadal musiałem wymyślić opiekę nad dziećmi i, cóż, wszystko. „To jest teraz moje życie” - powiedziałem mojemu potencjalnemu szefowi, pokazując mu zdjęcie na telefonie. „To nie jest łatwe”, powiedziałem, ale zapewniłem go: „Mogę to zrobić”. Mam pracę. W przyszłym miesiącu zaczynam.




Gugi Health: Improve your health, one day at a time!


A thumbnail image

Uderzenie w ścianę: nie możesz się z tego wyrwać

Minął kolejny tydzień i im bliżej końca tej przygody, tym bardziej się smucę. …

A thumbnail image

Udostępniłem swój numer telefonu tysiącom ludzi na Twitterze - tak się stało

Nigdy nie myślałem, że podam swój numer telefonu w internecie, ale tuż przed …

A thumbnail image

Ugryzienie grzechotnika

Objawy Leczenie Harmonogram Powrót do zdrowia i opieka pooperacyjna Długotrwałe …