Żyłem z lękiem, który tak osłabiał mnie, że nie wychodził na zewnątrz - aż w końcu otrzymałem zaskakującą diagnozę

Jako dziecko nie wierzyłem, że świat będzie przestrzegał swoich własnych zasad: co by było, gdyby słońce nie zachodziło , co by było, gdyby wszystkie zegary były błędne, a my byliśmy o kilka dni w tyle ? A co, jeśli moja mama umarła, bo jej nie obserwowałem, albo zapomniała, że ma dzieci, kiedy wyjechałem do szkoły, przeniosła się do Europy, nic nam nie mówiąc, i zabrała ze sobą nasz dom? To były myśli, które dręczyły mnie i napędzały mnie każdego dnia. Kiedy moja matka nie umarła ani nie zniknęła, kiedy dom jeszcze tam był, słońce zachodziło, zegary wydawały się wskazywać właściwy czas, poczułem ulgę, tylko po to, by obudzić się świeżo w nowy poranek, tapetowany moim niepokojem.
Moja klatka piersiowa bolała, aż paliła i była wiecznie napięta; gorąca aureola szpilek i igieł często i gwałtownie wbijała się w moją skórę; a ja nieustannie odpływałem od mojego ciała do sufitu. Co było ze mną nie tak? Nikt nie wiedział, a kiedy żaden lekarz nie mógł tego z powodzeniem zidentyfikować, zrozumiałem, że jestem ułomny, że brakuje mi ważnego drutu, takiego, który pozwoliłby ludziom wokół mnie żyć bez chronicznego strachu; podczas gdy ja żyłem z głębokim wstydem z powodu mojej różnicy, rozpaczliwie bojąc się ujawnienia tego, czego nie miałem. Przypuszczałem, że istnieje właściwy sposób bycia człowiekiem i robię to źle.
To, czego nie wiedziałem, a nikt nie wiedział, to to, że cierpię na niezdiagnozowaną panikę. Im dłużej nie był leczony, tym gorzej się stawało. Kiedy miałem 25 lat, wymknęło się spod kontroli, rozgałęziając się w inne zaburzenia, takie jak depresja kliniczna, dystymia, lęk społeczny, lęk w związku, trema i moje ataki paniki były nieubłagane, częste i nie miały dostrzegalnych wyzwalaczy. Przez trzy tygodnie siedziałem w środku, przerażony, że świat zewnętrzny aktywuje te przerażające epizody, w których śmierć próbowała mnie oznaczyć. Kiedy w końcu dotarłem do terapeuty, zajęło mu niecałe trzy minuty, zanim zidentyfikował, na co cierpiałem przez całe moje życie.
Jak piosenka do pamięci, lęk jest lepki; przylega do każdej warstwy życia, w której istnieję.
Nie mogę „przezwyciężyć” tego; to kim jestem i pomimo wiadomości, które otrzymujemy, ludzie, którzy inaczej uczą się i doświadczają świata, nie muszą być naprawiani. To, czego potrzebujemy, to nauczyć się kwestionować nasze przekonania i zarządzać emocjami. Zaburzenie lękowe występuje wtedy, gdy zmartwienia zakłócają codzienne życie; nie żyjesz w świecie z napadami niepokoju, lęk to świat żyjący w tobie. Zwykły lęk jest reakcją na stres, pojawia się w związku z czymś innym, ale kiedy masz zaburzenie, twoje ataki są niesprowokowane. Wychodzą znikąd, bez powodu - jak Freddy Kruger z piątku trzynastego . Jedną z głównych cech zespołu lęku napadowego jest osłabiający strach przed atakiem paniki. Innymi słowy, panikujesz, kiedy możesz zacząć panikować. To super zabawny cykl.
Kiedy nie wiedziałem, co jest ze mną nie tak, życie było nie do zniesienia. Wszystko mnie wystraszyło; Byłem jak bezbronne pisklę próbujące znaleźć drogę z powrotem do kraju z chaotycznego miasta, po którym nie umiało się poruszać. Moje dorosłe życie spędziłem na nauce radzenia sobie w tym świecie. Próbowałem skonfigurować grę na swoją korzyść, wprowadzając narzędzia, których potrzebuję, aby wyjść na zewnątrz i zmierzyć się z tym samym światem, z którym się spotykasz. Biorę leki, medytuję, poruszam ciałem, dzwonię do siostry, przyjaciół, chodzę na terapię, czytam wiele książek o lęku. Muszę wiele zrobić, aby żyć bez uboju przez niewrażliwość i bezmyślność innych ludzi. A ludzie są naprawdę i niezwykle niewrażliwi i bezmyślni. Ciągle sobie przypominam, że mam bliskich przyjaciół i ludzi, których kocham, na których mogę się oprzeć, i ta myśl uspokaja mnie jak smoczek dla dorosłych.
Niektóre dni są o wiele trudniejsze, na przykład teraz. Właśnie straciliśmy Kate Spade i Anthony'ego Bourdaina z powodu depresji (która jest podstawą lęku), na którą też cierpię. Dziś ukazała się moja książka, wspomnienie o dorastaniu z niezdiagnozowanym zespołem lęku napadowego. Niektórym się to spodoba, a innym nie. Obecnie jestem zafiksowany na tych, którym się to nie spodoba, pochłonięty i oblężony przez obawę, że New York Times to wypatroszy i że nie przeżyję tej krytyki, ponieważ… niepokój . Próbuję oderwać się od tych myśli, pamiętając, że uczucia to nie fakty, że zawsze nie doceniałem swoich mocnych stron i umiejętności, i że nawet jeśli media publicznie mnie zawstydzą, będą ludzie, tacy jak ja, ludzie z dziećmi jak moje dziecko, któremu ta książka pomoże, choćby dlatego, że zrozumieją, że nie są sami. Że mamy siebie.
Lęk to strach przed niepewnością, a życie jest niepewne, co sprawia, że jestem nie do pogodzenia z życiem, w którym się urodziłem. Ale są rzeczy, które mogę zrobić, żeby poczuć się lepiej. Przyznaję się do bólu; Mówię o tym. Dzwonię. Ale najważniejszą rzeczą, jaką robię, jest kwestionowanie moich podstawowych przekonań. Kiedy czuję, że jestem ułomny lub porażka, zadaję sobie następujące pytanie: „A jeśli się mylę?” To natychmiast zmienia uczucie w moim ciele i nawet jeśli jest to chwilowe, mogę uzyskać dostęp do wrażeń wolności. To, że czuję inaczej, jest dowodem na to, że moje podstawowe przekonania nie są utrwalone na miejscu, są efemeryczne i mogę je zmienić - nie wszystkie naraz i nigdy całkowicie, ale stopniowo i przez całe życie.
Niespokojni ludzie trzymają się tego, co może pójść nie tak, a nie tego, co poszło dobrze. Martwienie się to strategia, która w rzeczywistości nie działa, jest często błędnie interpretowana jako negatywna i która nie służy nam dobrze, a mimo to nie przestaje przychodzić do naszego stołu, aby dać nam więcej. Mam zespół lęku napadowego i chociaż nie kończy się ono już moim życiem, nadal działa we mnie, jak umierająca bateria, której nie chcę wymieniać. Bo o to chodzi. Lęk nauczył mnie, co to znaczy być naprawdę człowiekiem. Rozumiem świat z innego punktu widzenia niż większość ludzi i chociaż niekoniecznie jest to lepszy punkt widzenia, to ten, który sprawia, że jestem bardziej dostrojony do cierpienia innych ludzi, co oznacza, że zawsze mogę być czyimś bezpiecznym miejscem. Nie obdarzyłbym nikogo swoją psychiczną udręką i chociaż żałuję, że nie mam go w takim stopniu, w jakim mam, mogę powiedzieć, że czyni mnie to lepszym przyjacielem i osobą, która znajduje głębokie spełnienie w pomaganiu innym, kiedy oni cierpisz.
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!