Jak zaszaleć bez uszkadzania diety

Utrata wagi - i utrzymanie tej utraty wagi - oznacza wiedzę, kiedy oszczędzać kalorie, a kiedy szaleć. W zeszły weekend przeszłam poważny test szaleństwa dietetycznego.
W sobotę wieczorem odbyła się randka z moim mężem. Mal i ja nie chodziliśmy na kolację od wieków, więc zdecydowałem się wystroić i naprawdę spędzić noc. Jechaliśmy do Publick House, jednego z moich ulubionych miejsc w Bostonie, gdzie wiedziałem, że doskonale przyprawione frytki będą mnie nazywać. Przez cały dzień jadłem zdrowe i sycące posiłki, ale upewniłem się, że „oszczędzam” część kalorii, żeby zaszaleć przy kolacji. Zdecydowałam się na jajecznicę z warzywami zamiast mojej tradycyjnej owsianki na śniadanie i zjadłam kanapkę z otwartą twarzą (zamiast dwóch kromek chleba, jak zwykle) po południu. Wcale się nie pozbawiłam - i na pewno czułam się usatysfakcjonowana po każdym posiłku - ale dałam sobie też mały pokój, żeby zamówić moje ulubione potrawy na kolację.
Kiedy nadeszła godzina siódma, Mal nadal nie był gotowy na naszą randkę. Właśnie wrócił z siłowni, więc musiał wziąć prysznic i ogolić się ... i zobaczyć wynik meczu ... i sprawdzić pocztę. Nie miałam nic przeciwko czekaniu na niego - z pewnością czekał na mnie wiele razy przez te wszystkie lata - ale nie jadłam od pory lunchu i mój żołądek głośno burczał.
Więc co zrobić, żeby dobrze odchudzać? Musiałem zdecydować, czy zjeść małą przekąskę, aby mnie przytrzymać, czy zaryzykować atak na koszyk z chlebem, gdy tylko usiedliśmy.
Zawsze nienawidziłem uczucia głodu. To uczucie, którego staram się unikać za wszelką cenę, głównie dlatego, że martwię się, że później przejadam się, żeby to zrekompensować. Jadłem, gdy tylko poczułem bóle z głodu, i chociaż zapewniało to natychmiastową satysfakcję, te kalorie się sumowały - zwłaszcza gdy w najbliższej przyszłości miałem zaszaleć. Wielu odnoszących sukcesy dietetyków powie Ci, aby przed wielkim wyjściem zjeść małą, bogatą w białko przekąskę, ale jestem dowodem, że ta teoria nie działa dla wszystkich.
()
Stara ja złapałaby przekąskę, żeby uspokoić jej żołądek, ale nauczyłem się, że nie lubię szaleństwa, jeśli nie mam zdrowego apetytu. Przez lata pogodziłem się z tym, że pozwalam sobie na głód, gdy nadarza się wyjątkowa okazja. Nie postrzegam już głodu jako sytuacji awaryjnej i zwykle mogę cierpliwie czekać, aż mój głód minie.
Kiedy przyjechaliśmy do restauracji na randkę, byłam bardziej niż gotowa zaszaleć. Prawdopodobnie jadłem więcej kalorii niż zwykle na zwykłej kolacji w domu, ale zaplanowałem szaleństwo w odpowiedni sposób - oszczędzając kalorie i apetyt. I dobrze się bawiłem i przesadziłem w 100% bez poczucia winy! Wszystko sprowadza się więc do tego, co jest dla Ciebie najlepsze - jeśli wiesz, że napadasz się na koszyk z chlebem, mała przekąska jest prawdopodobnie właściwym wyborem dla Ciebie. Ale jeśli wiesz, że mimo wszystko będziesz mieć kawałek chleba, być może lepiej będzie, jeśli będziesz go trzymać.
Co robisz, gdy głód uderza przed planowanym szaleństwem? A jakie inne wskazówki dietetyczne po prostu Ci nie pasują?
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!