Jak ten maratoński edytor fitness radzi sobie z negatywnym obrazem ciała: „Nikt nie jest na to odporny”

Wyglądam dokładnie tak, jak można by oczekiwać od biegacza: wysoki, szczupły, nogi przez wiele dni. To nie jest dziwny flex; to po prostu fakt. Ale ponieważ technicznie rzecz biorąc, moje ciało pasuje do pewnego pozytywnego stereotypu, zawsze czułem, że nie wolno mi mieć (i zdecydowanie nie powinienem się do tego przyznawać) żadnych zawieszeń ciała.
Ale o to chodzi : Jestem pisarzem i redaktorem fitness. Oznacza to, że ćwiczę z Twoimi ulubionymi trenerami, robię sesje zdjęciowe z celebrytami fitness na Instagramie, podnoszę ciężary i regularnie zbieram mile ze współpracownikami. Odkąd cztery lata temu zacząłem biegać na poważnie, odkryłem, że za każdym razem, gdy patrzę w lustro, porównuję się do wszystkich super wysportowanych kobiet, którymi otaczam się - i czuję, że nie mierzę w górę.
Jako kobiety jesteśmy uwarunkowani porównywaniem się do niemożliwych ideałów, a nasza niepewność stała się normą. Nikt nie jest na to odporny, ani olimpijczycy, ani zawodowcy, a na pewno nie ludzie - tacy jak ja - którzy udzielają porad dotyczących fitnessu.
Bieganie było dla mnie interesującą rzeczą. Zmusiło mnie to do zadawania wielu pytań swojemu ciału: moje stopy przekroczyły sześć linii mety maratonu. Moje nogi niosły mnie ponad 157,2 mil wyścigowych (mile treningowe są niezliczone). Moje ramiona pchały mnie do przodu przez ponad 300 000 kroków w te dni wyścigu. A mój rdzeń utrzymywał mnie w pozycji wyprostowanej (lub przynajmniej wyprostowanej), dopóki nie przekroczyłem każdej linii mety. To wszystko sprawia, że czuję się silniejsza niż kiedykolwiek wcześniej. Przebiegnięcie maratonu zajmuje mi około czterech godzin i większość tego czasu spędzam z podziwem, że w jakiś sposób rozwinąłem determinację i wytrwałość, aby wciąż mówić moim mięśniom, aby kopały głębiej, nawet gdy wyczerpałem swoje ciało. każda kropla energii. Kiedy biegam, czuję, że mam kontrolę. Czuję się dumny. Szczerze mówiąc, czuję się nie do zatrzymania.
Z drugiej strony bieganie czasami wzmaga ten bagaż związany z obrazem ciała. Kiedy wyobrażam sobie biegacza, widzę mięśnie brzucha, rzeźbione quady i nieistniejącą tkankę tłuszczową. Kiedy patrzę na siebie, nie widzę dowodu, że moim zdaniem powinienem tam być po wszystkich kilometrach, które przebiegłem. Chociaż wiem, że sentyment jest śmieszny, te myśli wciąż czasami przenikają.
Aby pozbyć się tych negatywnych, nieproduktywnych myśli, skupiam się na sile, jaką znalazłem w bieganiu. Kiedy bierzesz udział w wyścigu, staje się oczywiste, że siła nie wygląda w jedną stronę. Bieg na odległość to świetny korektor. Niezależnie od tego, czy jesteś drobny i drobny, wysoki i umięśniony, kręty czy duży, używasz dokładnie tych samych mięśni w dokładnie taki sam sposób, jak kobieta obok, aby iść do przodu - i wszyscy, bez względu na to, co oni robią wygląda na to, że pokonuje dokładnie ten sam dystans w wyścigu. Bez względu na czas. To równe osiągnięcie.
Teraz, gdy pojawia się ta negatywna rozmowa o sobie, myślę o tym, jak ciężko trenowałem. A jeśli mój mózg poradzi sobie z dyskomfortem maratonu, wiem, że mogę walczyć z dyskomfortem towarzyszącym oglądaniu zdjęcia, na którym mój brzuch nie wygląda idealnie płasko. Bieganie nauczyło mnie, że im bardziej stawiasz się w niewygodnych sytuacjach, tym silniejszy będziesz, gdy się pojawi.
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!