Jak przetrwanie traumy pomogło mi znaleźć miłość do mojego życia

To był mój drugi dzień w siódmej klasie, kiedy pierwszy samolot uderzył w World Trade Center, trzy przecznice od mojego gimnazjum. Zaprowadzono nas do stołówki i powiedziano nam, żebyśmy nie zatrzymywali się przy naszych szafkach, i chociaż wszyscy spekulowali o tym, co się dzieje, nie bałam się - jeszcze.
Ale kiedy policyjny oddział bombowy przedarł się do środka drzwi szkoły, wraz z histerycznymi rodzicami ścigającymi się, by odebrać swoje dzieci i zabrać je w bezpieczne miejsce, wszystko się zmieniło. Wiedziałem, że moi rodzice nie będą wśród nich - nadal pracowali. Instynktownie podszedłem do koleżanki z klasy i jej mamy, która mieszkała w moim sąsiedztwie i wiedziałem, że pomoże mi wrócić do domu.
Na zewnątrz budynku szkoły zapach płonących bliźniaczych wież natychmiast ukąsił moje oczy i nozdrza . Kiedy przedzieraliśmy się przez tłumy, pierwszy budynek runął, a my uciekaliśmy teraz przed gigantyczną chmurą dymu i gruzu. Mama mojej koleżanki z klasy powiedziała nam, żebyśmy na to nie patrzyli: „Po prostu zakryj twarze, nie oglądaj się za siebie i uciekaj!” Następna godzina była koszmarem: krwawiącymi ciałami, ludźmi pokrytymi gruzem, przeszywającymi krzykami.
Chociaż po tym okropnym dniu czułem się fizycznie w porządku, emocjonalnie nie. Stałem się niespokojny, zestresowany i przygnębiony. Zacząłem pić, aby poradzić sobie z czymś, co wydawało się ciągłym stanem ucieczki lub walki. W końcu w wieku 19 lat zdiagnozowano u mnie zespół stresu pourazowego lub PTSD. Kiedy już miałem nazwę tego, czego doświadczałem i odpowiednią terapię, zacząłem robić postępy w leczeniu. Skończyłem college i rozpocząłem karierę jako dziennikarz.
Jedną z najbardziej wymownych opowieści o moich postępach jest niedawne małżeństwo. Nie dlatego, że założenie „pierścienia” jest oznaką sukcesu lub jakości osoby, ale dlatego, że pokazuje mi, jak daleko doszedłem do złamania - i prześladuje mnie trauma, która głęboko wpłynęła na moją samoocenę i zdolność do wierzę, że mogę być cały, pewny siebie i ufny.
Lee i ja spotkaliśmy się trzy lata temu; jest dyrektorem ds. public relations i podsunął mi pomysł na historię. Po poważnych związkach z kilkoma różnymi facetami przez moje późne nastolatki i wczesne dwudziestki, którzy mnie znęcali, miałem zamiar zrobić sześciomiesięczną przerwę od randkowania. Nie mogłem się doczekać bycia singlem i dowiedzenia się, kim jestem.
Ale mogłem powiedzieć, że związek z Lee byłby inny. Miałem bardziej solidne poczucie siebie i dlaczego zasługiwałem na to, by nie być źle traktowanym, i lepiej radziłem sobie z intensywnymi emocjami i reakcjami, które charakteryzują PTSD. Byłem w trakcie rekonwalescencji po piciu i czułem, że mogę przetrwać smutek zerwania bez szukania czegoś, co uśmierzyłoby ten ból.
Jestem dziennikarzem, który pisze o swoim życiu osobistym i najciemniejszych chwilach , więc postanowiłem powiedzieć Lee o moim PTSD na naszej pierwszej randce. Wyjaśniłem, jakie było dla mnie liceum, jakie kłopoty miałem, gdy dorastałem, i swoją walkę o znalezienie odpowiedniej pomocy, aby „rozwiązać” moje problemy. Podziwiał moją szczerość zamiast uciekać przed tym i podzielił się kilkoma osobistymi szczegółami na temat swojego życia, rodziny, obaw związanych z pracą.
Aby upewnić się, że wie, w co się pakuje, poprosiłem Lee o przeczytaj rękopis pamiętnika, który napisałem i opublikowałem na początku tego roku. Nie powstrzymało go to od chęci bycia ze mną i mieszkaliśmy razem przez dwa lata, zanim oświadczył się małżeństwa. Mimo to, czytanie o tym, jak uporałem się z PTSD, nie przypominało doświadczenia tego na własnej skórze. Im bliżej byliśmy, tym pełniejszy był obraz, jaki miał o mnie i jak trauma mnie ukształtowała.
Osoby z zespołem stresu pourazowego często mają wyzwalacze, rzeczy, które mogą sprawić, że poczują się, jakby ponownie przeżywali traumę, którą przeszedł przez. Lee musiał zrozumieć, jakie są moje. Wśród nich było uwięzienie w tłumie, kiedy uciekałem ze szkoły 11 września; słysząc syreny strażackie, tak jak tego ranka; lub nawet zgubienie się na drodze. Kiedy moje wyruszyły, starał się ze mną współpracować, zadawać więcej pytań i podchodzić do rzeczy z wrażliwością, współczuciem i życzliwością.
Wyjaśniłem inne utrzymujące się skutki uboczne PTSD, w tym dlaczego tak duże wyzwanie dla mnie, aby nauczyć się spać samotnie lub spędzać czas samotnie i mieć pewność, że nie dzieje się coś złego. Wynikają one z jednego złożonego objawu traumy, jakim jest lęk przed porzuceniem. W chaosie tego wrześniowego poranka bałam się, że jeśli nie będę się trzymał blisko mamy kolegi z klasy, umrę. Potem śmiertelnie przestraszyłem się, że wszyscy, na których mi zależy, umrą, a zatem mnie zostawią.
Więc chociaż Lee musiał zrozumieć, dlaczego czasami czułem, że jego podróż służbowa lub gra w koszykówkę z przyjaciółmi Czuję się opuszczony, musiałem zaakceptować fakt, że ludzie czasami muszą podróżować w interesach i że zdrowe jest mieć hobby nie dzielone z kimś bliskim. Chociaż wydaje się to dość oczywistą obserwacją, dla kogoś, kto spędził lata słuchając wewnętrznego monologu, który zinterpretował te rzeczy jako porzucenie, była to trudna korekta.
Osoby żyjące z traumą, zwłaszcza nieleczoną, odczuwają wszystko intensywniej. Jest więcej nieufności, więcej niepokoju, więcej reakcji na coś, co uważają za smutne, podłe, niegrzeczne lub obraźliwe, bardziej wrażliwe na sceny w filmach lub krwawiące nagłówki. Przez pierwsze dwa tygodnie września mogę być bardziej wrażliwy lub reagować na rzeczy, z których normalnie się śmieję lub odpuszczam.
Oznacza to, że Lee musiał zaakceptować, że może potrzebować nosić swój najgrubszy buty do chodzenia po skorupkach jaj. Kiedy w zeszły weekend wywołał mnie pożar z 6 alarmami w mojej okolicy, zapytał mnie tylko: „Co mogę zrobić?” Kiedy powiedziałem, że nie wiem, powiedział: „Okej, jestem tutaj”. To było dokładnie to, co chciałem usłyszeć.
Przetrwaliśmy ten czas zrozumienia i dostosowania - byliśmy Lee, a potem moim zespołem, moimi dwoma sponsorami z 12-etapowych programów ( Będę trzeźwa przez sześć lat w listopadzie) i moich dwóch terapeutów. Jednak na krótko przed tym, jak pobraliśmy się w czerwcu ubiegłego roku, a stres związany z weselem sprawił, że działałem o kilka poziomów powyżej normy, pomyśleliśmy, że dobrze byłoby spotkać się z terapeutą zamiast typowego doradcy małżeńskiego, z którym mogą rozmawiać niektóre pary.
Podczas jednej wizyty terapeuta wyjaśnił Lee, że moje potrzeby lub reakcje prawdopodobnie wydałyby mu się dramatyczne. „Jeśli upuścisz coś na podłogę, możesz to podnieść i kontynuować swój dzień. Ale jeśli upuścisz coś na podłogę i to ją przeraża, a ona zareaguje silnie, nie musisz tego rozumieć ani się z tym zgadzać - powiedziała. „Ale musisz wiedzieć, że ona nie jest dramatyczna ani nie decyduje się na rozpoczęcie walki. To dla niej takie intensywne, a ty ją kochasz. To wtedy decydujesz, jak chcesz odpowiedzieć ”.
Podczas tej wymiany zdań Lee coś zaskoczyło jeszcze mocniej, a on powiedział jej - i mnie - na głos, że będzie przy niej mnie bez względu na wszystko, że mnie kochał i zawsze stawiał mnie na pierwszym miejscu. Naprawdę podobały mu się nasze sesje terapeutyczne i czuł się szczęśliwy, kiedy wyszliśmy. Czułem się szczęśliwy.
Żeby było jasne, PTSD nie jest tym, kim jestem. Nie definiuje mnie ta etykieta. Przez większość roku jestem w świetnej formie, a zespół stresu pourazowego pozostaje uśpiony, chyba że zostanie intensywnie obudzony, na przykład w idealnej burzy połączonej z pokazem sztucznych ogni, przywracając mnie z powrotem do hałasu i chaosu 11 września. Ogólnie jednak jestem nowym, normalnym, dorosłym sobą. Poszedłem dalej i dorosłem jako osoba.
Jednak w pewnym sensie przezwyciężenie i konfrontacja z moim zespołem stresu pourazowego uczyniło nasze małżeństwo silniejszym, ponieważ stawiliśmy czoła rzeczom, w które niektóre pary nigdy się nie zanurzają. Nikt nie może oskarżyć Lee i mnie o to, że nie jesteśmy świetnymi komunikatorami; sięgamy po to, czego potrzebujemy, kiedy tego potrzebujemy w zdrowy sposób, co jest kluczem do trwałego związku. Nie kryjemy potajemnie urazy ani złości i kłamiemy, aby uniknąć rozmowy, mówiąc, że wszystko jest w porządku. Rozmawiamy ze sobą uprzejmie i szczerze, co za każdym razem wzmacnia naszą więź.
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!