Oto jak ruch antyszczepionkowy boli ludzi z autyzmem

thumbnail for this post


Kiedy po raz pierwszy usłyszałem o niedawnej epidemii odry w Minnesocie - największej, jaką stan widział od trzech dekad - zacząłem martwić się o moje samopoczucie i ludzi takich jak ja. A może bardziej trafne będzie stwierdzenie, że zacząłem się martwić jeszcze bardziej niż zwykle.

Nie chodziło o to, że myślałem, że sam jestem narażony na ryzyko zachorowania na odrę. Jestem stosunkowo młody, stosunkowo zdrowy i zaszczepiony. Ale ja jestem autystą - fakt, który nie ma nic wspólnego z wyżej wymienionymi szczepieniami - i wiem, jak szkodliwe skutki tych epidemii mogą być dla mojej społeczności. Każdemu towarzyszy kolejna runda debat na temat (nieistniejącego) związku między szczepionkami a autyzmem oraz tego, czy autyzm jest gorszy od odry. Postrzeganie własnej wartości jako istoty ludzkiej w debacie w ten sposób staje się coraz bardziej wyczerpujące i demoralizujące z każdą nową iteracją.

Jestem naprawdę zaniepokojony znacznym zagrożeniem, jakie ruch antyszczepionkowy stanowi dla zdrowia publicznego. Ich trwająca dekadę kampania w somalijsko-amerykańskiej społeczności Minnesoty jest bezpośrednio odpowiedzialna za obecną epidemię.

Ale jeszcze bardziej niepokoi mnie zagrożenie, jakie ich przesłanie stanowi dla życia autystycznego. Kiedy antyszczepionki argumentują, że lepiej jest narazić swoje dziecko na całkowicie możliwe do uniknięcia i potencjalnie śmiertelne choroby, niż „dać” mu autyzm, nie tylko zagrażają odporności stada, która wiąże się z wystarczającymi wskaźnikami szczepień. Utrwalają również bolesne stereotypy na temat autyzmu, które narażają już ogarniętą walkę populację na jeszcze większe niebezpieczeństwo.

Argument antyszczepionkowy jest błędny zarówno w sensie naukowym, jak i moralnym. Po pierwsze, nie ma absolutnie żadnych naukowych dowodów na to, że szczepionki powodują autyzm. Niesławne badanie z 1998 roku łączące szczepionkę MMR z autyzmem zostało całkowicie zdyskredytowane i wycofane przez czasopismo medyczne, które opublikowało je w 2010 roku, a żadne inne badanie nie było w stanie powtórzyć wyników.

okrutne jest sugerowanie, że lepiej zachorować na odrę niż mieć autyzm. Nie mówię tego nonszalancko. Doskonale zdaję sobie sprawę, że autyzm wiąże się z wieloma wyzwaniami i komplikacjami - stawiam im czoła każdego dnia - i że nasze społeczeństwo nie oferuje wystarczającej akceptacji i wsparcia dla nas lub dla naszych bliskich.

Ale wiem też, że nasze życie ma sens i wartość, a autyzm jest nadal nieskończenie lepszy niż bycie martwym. (Tak, ludzie umierają na odrę.) To lepsze niż świadome narażanie osób bezbronnych na ryzyko chorób, którym również współczesna nauka ma moc zapobiegać.

Argumentować w inny sposób, aby dobrowolnie narażać osoby z autyzmem na większe niebezpieczeństwo niż już mamy. To nie jest hiperbola. Badania wykazały, że nasze wskaźniki lęku, depresji i myśli samobójczych są wyższe niż w populacji nieautystycznej. Chociaż istnieje wiele złożonych przyczyn tych korelacji, mogę ci powiedzieć z osobistego doświadczenia z powyższymi wszystkimi powyższymi rzeczami, że negatywny pogląd społeczeństwa i traktowanie autyzmu jest zdecydowanie czynnikiem.

Poruszanie się po świecie, który nie został zbudowany dla ludzi takich jak my i wciąż niewiele oferuje prawdziwego autyzmu akceptacja jest wystarczająco trudna do radzenia sobie na co dzień. Dodanie faktu, że 58 osób w Minnesocie jest obecnie zarażonych odrą, ponieważ nikt nie chciał mieć dziecka takiego jak ty, tylko zwiększa te problemy.

Świadomość, że są ludzie, którzy naprawdę wierzą, że posiadanie Umieranie dziecka na odrę jest lepsze niż posiadanie dziecka autystycznego jest po prostu katastrofalne. To sprawia, że ​​przesłanie antyszczepionkowe jest bezpośrednim zagrożeniem dla naszego życia.

Ruch szkodzi nam również, marnując środki, które w innym przypadku mogłyby zostać przeznaczone na pomoc osobom z autyzmem, zamiast trzymać się spisku, który sprawia, że ​​ludzie się nas boją . Za każdym razem społeczność naukowa jest zmuszona ponownie udowodnić, że szczepionki nie powodują autyzmu, co potencjalnie zabiera czas i wysiłek z dala od badań związanych z autyzmem, które mogłyby poprawić jakość naszego życia. Za każdym razem, gdy osoby z autyzmem są zmuszane do argumentowania, takiego jak ten, który teraz tworzę, wyczerpuje to energię (lub „łyżki”), którą moglibyśmy w innym przypadku zastosować, aby bronić siebie w bardziej konstruktywny sposób - lub po prostu przetrwać kolejny dzień.

Wyobraź sobie, co mogłoby być możliwe dla osób z autyzmem i ich rodzin, gdyby zamiast zaoferować nagrodę w wysokości 100 000 dolarów każdemu, kto może udowodnić, że szczepionki są bezpieczne, Robert F. Kennedy Jr. i Robert De Niro zainwestowali te pieniądze w usługi które mogłyby poprawić jakość życia, które według nich jest tak tragicznie zmienione przez autyzm? A co by było, gdyby ktoś zajął się obawami somalijsko-amerykańskiej społeczności w Minnesocie, próbując ulepszyć diagnostykę i leczenie autyzmu w tej społeczności, zamiast żerować na swoich lękach?

Jeśli ludzie poświęcą choćby połowę czasu, pieniędzy i aktywizmu na pomoc osobom z autyzmem w ściganiu teorii spiskowych, może to zmienić i uratować życie. To dlatego, że gdyby osoby z autyzmem i ich rodziny otrzymały lepsze wsparcie i prawdziwą akceptację, rozkwitlibyśmy. A gdybyśmy osiągnęli lepsze wyniki, rodzice mieliby o wiele mniej powodów do obaw, decydując, czy chcą zaufać nauce i zaszczepić swoje dzieci.




Gugi Health: Improve your health, one day at a time!


A thumbnail image

Oto jak przygotować się na koronawirusa po tym, jak CDC ostrzega Amerykanów przed prawdopodobną epidemią

Nowy koronawirus był źródłem strachu dla ludzi na całym świecie, odkąd został …

A thumbnail image

Oto jak to jest mieć „niewidzialną” chorobę autoimmunologiczną

U Jody Quinn, lat 58, 13 lat temu zdiagnozowano łuszczycowe zapalenie stawów. …

A thumbnail image

Oto jak uczucie wdzięczności może polepszyć twoje życie

Są takie chwile, kiedy słońce przeszywa chmury jak na obrazie, twój partner …