Zapomnij o duchach - tak się stało, gdy facet mnie „wpuścił”

Miałem sporo spotkań z duchami jako milenials, poruszając się po randkowej scenie w Nowym Jorku. Był jeden kandydat na prezydenta (to powinien być pierwszy znak ostrzegawczy, wiem), który pół-żartował, że znalazł swoją pierwszą damę - a potem poof, zniknął. Albo wakacyjny wypad, który zniknął szybciej niż moja opalenizna. Ale zdecydowanie najbardziej irytującym był mój och, tak przyjazny duch.
„Caspering” to ostatni buzujący termin na randki, o którym moi współpracownicy zaczęli rozmawiać podczas spotkania w zeszłym tygodniu. Został zdefiniowany jako przyjazny rodzaj ducha. Ta osoba już nie zaprosi Cię na randkę ani nie sugeruje żadnych planów na przyszłość, ale za każdym razem, gdy wyślesz do niej SMS-a, odpowie posłusznie i uprzejmie, jakby nic nie było w porządku.
Ostatniej jesieni spotkałem mojego Caspera na wspólnym przyjęcie przyjaciela. Połączyliśmy więzi z naszymi sąsiednimi miastami i rozmawialiśmy przez ponad dwie godziny. Dałem mu swój numer. To urocze spotkanie! Pomyślałem sobie, zdumiony faktem, że nie było w tym żadnego przesuwania ani niezręcznych, jednowierszowych tekstów.
Byliśmy na pierwszej randce i skończyliśmy na rozmowie, flirtowaniu i całowaniu w barze do 3. am Na naszej drugiej randce już planował trzecią.
„Jaki jest twój najmniej ulubiony sport do oglądania?” - zapytał ze swoją niegdyś czarującą, teraz godną strachu ironią.
„Planujesz już trzecią randkę?” Zażartowałem, prawie zaskoczony własną pewnością siebie. „To dość aroganckie”.
Jeden mecz hokeja, kilka kolacji i kilka zwykłych spotkań później, widywaliśmy się regularnie. Zbliżały się święta i odbyliśmy przerażającą rozmowę na temat ekskluzywności i planowaliśmy spotkanie podczas wakacji. W domu, w Kalifornii, spotkał moich dwóch najlepszych przyjaciół i subtelnie wspomniał, że powiedział o mnie swoim rodzicom.
W noc sylwestrową mieliśmy FaceTimed z kilkuset mil, gdy spadła piłka. (Tak, to było strasznie banalne). W Nowy Rok odebrał mnie z lotniska i złapaliśmy pizzę. Dla nie-nowojorczyków, czytających to, chodzenie do LaGuardii dla kogoś innego niż ty jest czymś wielkim. Żartował, że to najmilsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobił.
Pisaliśmy codziennie i wydawało się, że wszystko szło w parze. Wyraźnie pamiętam, jak pomyślałem: Wow, ten faktycznie zostanie. Nie chciał niczego oznaczać, ale nasz wspólny znajomy twierdził, że był „oczarowany”. Przez cały czas mój Casper drażnił się, że w końcu będzie mnie widmem, dostając kopa z mojego nieustannego przewracania oczami. (Powinienem zauważyć, że pisząc to podsumowanie, widzę wszystkie czerwone flagi powiewające wyraźniej niż wcześniej.)
Kiedy spotykaliśmy się przez około osiem tygodni, nasi przyjaciele zapytali nas (osobno), czy Czułem się dobrze, zobowiązując się do podwójnej randki za dwa tygodnie. Oboje śmialiśmy się z tego, jak do tego czasu prawdopodobnie zerwaliśmy.
Podwójna randka zakończyła się zaproszeniem mnie do domku na plaży jego przyjaciela. To było za cztery miesiące, więc czułem się całkiem pewnie, dokąd zmierzają sprawy. (Przynajmniej do Jersey Shore na weekend z okazji Dnia Pamięci).
I to był ostatni raz, kiedy go widziałem.
To, co czyni go najbardziej przyjaznym duchem ze wszystkich, to że to nie był ostatni raz, kiedy z nim rozmawiałem. Pisaliśmy SMS-y podczas jego „szalenie zajętego” przez następne dwa tygodnie i chociaż zauważyłem, że zaczynam rozmowy częściej niż zwykle, zawsze odpowiadał - zawsze. Co dziwniejsze, mój telefon odpowiadał w ciągu kilku sekund. Unikał robienia planów, ale zawsze był gotowy na odpowiedź (i kontynuował „orbitowanie”, przeglądając wszystkie moje historie na Instagramie i Snapchacie).
Nie pozwoliłem jednak Casperowi uciec. Po dwóch tygodniach „Jestem zajęty” i „Dam ci znać”, zadzwoniłem do niego i wyjaśniliśmy. Dał mi klasyczne zdanie: „To nie jest teraz odpowiedni moment”. Kiedy powiedziałem mu, że sposób, w jaki załatwił sprawy, był najgorszym sposobem na zerwanie sprawy, odpowiedział czymś w rodzaju: „Nie chodzi o to, że mnie to nie interesuje. Jeśli coś się wydarzy w przyszłości, świetnie ... „Przewróć oczami.
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!