Wreszcie w równowadze i walcząc o to, czego chcę

W tym tygodniu po raz pierwszy wróciłem do pracy i muszę powiedzieć, że poszło lepiej, niż się spodziewałem. Byłem sprytny i starałem się zaopatrzyć moje „smakołyki” i przekąski, więc miałem trochę miejsca na rzeczy takie jak frytki ze słodkich ziemniaków i czekoladki, które zostawili na mojej poduszce w hotelu!
W sobotę wieczorem, skończyło się na pizzy, ale zdecydowałem się na wybór warzyw i serów i miałem TONĘ sałatki oraz pokrojonych w plasterki ogórków i papryki, które zostały po spotkaniu.
Co nadal jest dla mnie niezwykłe, to: dwie rzeczy: w piątek wieczorem zjadłem frytki i kilka piw. W sobotę rano poczułem się jak balon paradny Macys na Święto Dziękczynienia. Wciąż zdumiewa mnie, że rzeczy, które robiłem tak często przez tak długi czas (jedzenie smażonych potraw i picie piwa), teraz przeszkadzają mi, jeśli robię je jednocześnie.
Więc zeszłej nocy zjadłem cydr, ale zjadłem sałatkę i grillowanego kurczaka i odłożyłem deser, bo wiedziałem, że to sprawi, że poczuję się źle - a jeśli mogę kontrolować te uczucia, dlaczego miałbym świadomie się temu poddawać? Czuję, że po ośmiu tygodniach w końcu zaczynam łapać równowagę.
Następną naprawdę wspaniałą rzeczą w tym weekendzie była pozytywna reakcja wielu współpracowników, których nie widziałem chwila. Powiedziano mi wszystko od „Jesteś chudy!” (czego nie widzę, ale wezmę to) do „Będziesz musiał kupić wszystkie nowe ubrania!”, którym nie mogłem być bardziej zachwycony. Ale jak powiedziałem wcześniej, jest to podróż i nie minęły jeszcze dwa miesiące. Z niecierpliwością czekam na mój sukces i pozostanie na dobrej drodze, co nie będzie łatwiejsze przez następne 20 tygodni w trasie.
W końcu miałem własny mały przełom. W tym tygodniu byłem wyjątkowo zawiedziony przez kogoś, kogo uważałem za bardzo bliskiego. W przeszłości pierwszą rzeczą, jaką zrobiłbym w takiej sytuacji, byłoby sięgnięcie po dostępne jedzenie lub wyruszenie w poszukiwanie czegoś, co mogłabym rzucić mi w twarz. Chociaż tym razem myślałem o zrobieniu tego samego, to tyle, jeśli chodzi o akcję. Pomyślałem o tym, przeanalizowałem to i doszedłem do wniosku, że nie warto organizować moich niesamowitych porannych zajęć Spin w ulotnej chwili, w której mogłem zamówić cokolwiek z menu deserowego obsługi pokoju.
Mówiąc tego ranka mój instruktor powiedział coś, co naprawdę utkwiło mi w pamięci: Podczas remiksu Christiny Aguileras „Beautiful”, krzyknęła swoim drżącym sierżantem tonem: „JESTEŚ TAK PIĘKNY, KIEDY WALCZYSZ O CO CHCESZ! !!!! ” To było dokładnie to przypomnienie, którego potrzebowałem. Porozmawiamy wkrótce!
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!