Nie masz teraz energii na szczęśliwe godziny dla zoomu? Ja też nie, i to jest w porządku

thumbnail for this post


Zignorowanie presji internetu, aby wywołać „produktywną pandemię” może być trudne.

Ta burza pandemiczna zmusiła miliony ludzi do długotrwałej izolacji, wielu po raz pierwszy w życiu. Jednak w przypadku społeczności cierpiących na choroby przewlekłe te ograniczenia kwarantanny ściśle odzwierciedlają wyzwania, które są częścią codziennego życia w przypadku chorób przewlekłych.

Osoby, które nie znają „kwarantanny”, doświadczają teraz takich rzeczy, jak dystans społeczny, zwiększony niepokój o zdrowie, ograniczona zdolność do ćwiczeń i ograniczanie się do wykonywania zadań wyłącznie do podstawowych czynności - wszystko to jest normą dla wielu osób żyjących z przewlekłą chorobą.

Jednak to, co stało się oczywiste, to wyraźne różnice między tym, jak wygląda „zdrowy dom przez cały dzień” a „dom z przewlekłą chorobą przez cały dzień”.

Jako dwudziestokilkulatek, który od kilku lat jest w dużej mierze zmuszony do domu z powodu przewlekłej choroby, trudno było patrzeć, jak moi zdrowi rówieśnicy spędzają czas w domu, żonglując projektami DIY, przygotowywaniem posiłków, wirtualne zajęcia gimnastyczne, szczęśliwe godziny Zoom i długie dni robocze przed ekranami, po których oglądane są imprezy Netflix.

Chociaż wszyscy żeglujemy po burzy COVID-19, czasami wydaje się, że zdrowie innych pozwala im przepłynąć przez nią w pełni wyposażonym jachcie, podczas gdy moje chroniczne dolegliwości powodują, że kołyszę się obok nich w nieszczelnej żaglówce , desperacko wylewając wiadra wody, aby utrzymać się na powierzchni.

Mój „dom na cały dzień” jest wypełniony opieką zdrowotną. Nuda przekłada się na silne zmęczenie neuronalne i fizyczne, które utrudnia wykonywanie podstawowych zadań. Mój harmonogram jest wstępnie opracowywany i zmieniany z dnia na dzień, nawet z godziny na godzinę, aby napinać się do nieprzewidywalnych objawów i bólu, który uczynił pobyt w domu moją niezbędną normą.

W dzisiejszych czasach, kiedy przewijam swój kanał w mediach społecznościowych pełen wyzwań treningowych i zrzutów ekranu z rozmowy Zoom, trudno jest zwalczyć uczucie, że jestem jeszcze bardziej za moimi zdrowymi przyjaciółmi. Stale przypomina mi się, że to, co mogą zrobić w domu w 24 godziny, może zająć mojemu organizmowi dni, tygodnie, a nawet miesiące.

Dla każdej osoby cierpiącej na chorobę przewlekłą nie jest to sytuacja przejściowa, która zakończy się, gdy zniesione zostaną zamówienia dotyczące pobytu w domu. Nawet gdy świat zacznie wracać do „normalności” po ustąpieniu burzy COVID-19, nasze zdrowie będzie nadal wymagało, aby większość czasu spędzaliśmy w domu, samotnie, poświęcając się dbaniu o nasze ciało.

Chociaż wydaje się, że ja i moi rówieśnicy żyjemy obecnie w równoległych realiach domowych, nasze życie nadal jest bardzo różne. Mając to na uwadze, porzuciłem próbę „nadążania” za innymi i zamiast tego skierowałem moją uwagę do wewnątrz, oferując sobie delikatne współczucie, gdy żegluję moją łodzią z jej specyficznym wyposażeniem przez tę burzę.

Zmiana perspektywy pomogła mi rozwinąć większy stopień wewnętrznego spokoju i uwolnić się od presji, by w tym czasie robić więcej, być więcej. Mam nadzieję, że te wskazówki również Ci pomogą.

Bądź dla siebie łagodny

Nauczenie się okazywania sobie współczucia może być najlepszym narzędziem do łatwiejszego pokonywania wyzwań. Życzliwość dla samego siebie jest jak bezpłatne przejście z głośnego, standardowego pokoju hotelowego z szorstką pościelą do luksusowego apartamentu na najwyższym piętrze.

Zignorowanie presji internetu, aby mieć „produktywną pandemię”, może być trudne. Ciągłe komunikaty sugerujące, że powinieneś wyjść z tego czasu w najlepszej formie swojego życia, z nowym pobocznym zajęciem lub długą listą projektów domowych, łatwo wywołują myśli, że czujesz się mniej niż.

Ale co, jeśli twój główny celem w tym czasie było traktowanie siebie z jak największą życzliwością?

Ten zamiar wymaga, abyś wszedł do środka, zorientował się, jakie są Twoje potrzeby i nadał priorytet ich zaspokojeniu. Dla niektórych z nas oznacza to pozwolenie na załamania, a następnie ponowne składanie siebie w kółko przez cały dzień - tyle razy, ile potrzeba.

Ofiarowanie dobroci w walce i bólu może złagodzić rzeczy, które są ostre i spiczaste w twoim świecie. Jedyną osobą, która może naprawdę udzielić Ci pozwolenia, aby Twoje okoliczności były „OK”, jesteś Ty. To nie sprawia, że ​​cierpienie odejdzie, ale może zmniejszyć szybkość, z jaką je odczuwasz.

Odetnij porównanie i pozostań na swoim własnym torze kwarantanny

Współczucie dla siebie obejmuje również publikowanie porównań tak często, jak to możliwe. Przez cały dzień przypominam sobie, że czas spędzony w domu nie oznacza tego samego dla wszystkich i dla sprawdzenia rzeczywistości moich myśli, gdy dryfują do porównania.

Pamiętaj, że każdy z nas nawiguje i doświadcza COVID-19 przez własny obiektyw wyjątkowych i indywidualnych okoliczności.

Przekonałem się, że moją najlepszą drogą do wewnętrznego spokoju jest zaprzestanie patrzenia na inne łodzie i skupienie się na własnych.

Strukturyzuję każdy dzień w oparciu o zestaw osobistych potrzeb, w którym potwierdzam swoje osiągnięcia (nawet rzeczy tak małe, jak wstawanie z łóżka lub branie prysznica), nie starając się dotrzymać kroku innym.

Wyznacz wyraźne granice

Kwarantanna utrudniła mi wygodne przekraczanie granic.

Mając więcej wolnego czasu, moi zdrowi znajomi zastąpili spotkania towarzyskie na żywo spotkaniami online. Chociaż wielu z nich zrozumiało moją potrzebę ograniczenia osobistych spotkań - nie każdy zrozumiał, że wydarzenia online również stanowią wyzwanie.

Nawet jeśli wydaje mi się to prawdą, przypominam sobie, że nie jestem złym przyjacielem, gdy odrzucam zaproszenia Zoom lub nie odbieram połączeń telefonicznych.

Nic w pandemii nie ułatwiło mi spraw, które były dla mnie trudne przed poddaniem kwarantannie. Chociaż może to być niewygodne, priorytetowe traktowanie potrzeb zdrowotnych nad potrzebami przyjaciół lub rodziny jest nadal kluczową częścią zarządzania moją samoopieką.

Musiałem też pamiętać o swoich granicach, ponieważ świat cyfrowy został zalany zdalnymi zasobami do ćwiczeń, spotkań towarzyskich, edukacji i rozrywki.

Tylko dlatego, że jest więcej opcji dostępność nie oznacza, że ​​mogę zająć się większą liczbą działań lub zobowiązań.

Aby uspokoić umysł, kiedy zaczynam zastanawiać się i porównywać, skupiam się na ustalaniu realistycznych, elastycznych oczekiwań, które mogą dopasować się do zmieniających się granic mojego ciała każdego dnia.

Podsumowanie

To, co najbardziej pomogło w utrzymaniu mojej małej łódki na wzburzonych morzach, to okazywanie sobie współczucia i życzliwości - oraz chęć uszanowania mojego potrzeby, ograniczenia i granice. Oferując sobie łagodność, akceptację i łaskę, mogłem dzielić się nimi swobodniej z przyjaciółmi i rodziną.

Mam najgłębszą nadzieję, że te sugestie mogą również pomóc Ci zachować pogodę ducha i zachęcić do okazania sobie łaski i akceptacji, na które zasługujesz.




Gugi Health: Improve your health, one day at a time!


A thumbnail image

Nie martw się, bądź ponury: negatywne uczucia też mają swoje zalety

Minęły 53 lata, odkąd po raz pierwszy pojawiła się uśmiechnięta buźka - ten …

A thumbnail image

Nie miałam pojęcia, że mężczyźni mogą zachorować na raka piersi - dopóki nie postawiono mi diagnozy

W 2013 roku wykonałem tomografię komputerową po spotkaniu z kilkoma …

A thumbnail image

Nie mogę uzyskać dostępu do moich leków przeciwwirusowych z powodu COVID-19. Co teraz?

Dlatego nie możemy mieć fajnych rzeczy. Na początku tego miesiąca Donald Trump …