Nie czuj się źle ze swoją skórą

Sarah Kehoe Mam tak zwaną „wrażliwą” skórę. Nie, dokładniejszy termin to „drażliwy”. Właściwie to może być „histeryczne”.
Jako dziecko nigdy zbytnio nie myślałem o swojej cerze. Kto robi? Ale potem nadeszło okres dojrzewania i moja skóra zachowywała się prawie tak, jak moja 13-letnia jaźń: przy najmniejszej prowokacji wybuchła dramatyzmem. Kiedy Doug Shelley - Brad Pitt z mojej ósmej klasy - poprosił o pożyczenie długopisu, wybuchłem płonącymi pokrzywkami na całej twarzy i szyi. Jeśli ktoś utrzymywał kontakt wzrokowy przez ponad dwie sekundy, zarumieniłem się. W dniach poprzedzających przyjęcie byłem tak zdenerwowany, że moja twarz wybuchała w ohydnej konstelacji pryszczów. Czasami, aby dopełnić wygląd, na moim ciele pojawiła się też wyboista czerwona wysypka.
Co gorsza, byłam z łatwością najbladszą osobą w klasie. To było w New Jersey w latach 80. XX wieku, kiedy panowała moda na białe osoby, aby piec sobie ciemnobrązową torebkę Louis Vuitton (wygląd, który Snooki i różne gospodynie domowe starają się ożywić). W międzyczasie byłem tak przezroczysto blady jak mała kałamarnica - nie był to najbardziej pociągający wygląd. Spędziłem więc niezliczone weekendy w Jersey Shore, polewając się olejem jak kurczak z rożna, ale moja pozbawiona pigmentu skóra nie była w stanie zmienić koloru poza purpurowy.
Moja skóra była moim wrogiem przez całe liceum i uczelnia, ciągle gotowa mnie zdradzić. Bez względu na to, jak fajnie bym się starał grać, moje ule ujawniały światu moje prawdziwe uczucia. Przynajmniej pokrzywka była tymczasowa: moje skazy nigdy nie znikały. Desperacko przeszedłem przez suszące kremy, szorstkie peelingi (może najgorszy pomysł) i maski. Przeszedłem do środków ludowych: grudki pasty do zębów, sok z cytryny, pokruszona papaja, pasta z soli i wody. Próbowałem wcierać alkohol. Nic nie działało. Nakładałem na siebie maskę, a następnie sprasowany puder, aż moja twarz przypominała popękaną ziemię po suszy.
Na szczęście erupcje były mniejsze, gdy dostałem pierwszą pracę po college'u, jako pisarz Rolling Stone . Co więcej, szarawo-biała bladość była normą wśród moich współpracowników, którzy wychodzili na zewnątrz tylko po zmroku, aby chodzić do klubów muzycznych. Kiedy więc po kilku latach pracy dostałem telefon na przesłuchanie jako VJ do MTV2, pomyślałem: „Dlaczego nie?”. Moja skóra w większości się uspokoiła. Nie było się już czego bać.
Cóż. Ule zaczęły się tworzyć w chwili, gdy zobaczyłem załogę. Kiedy kazano mi zaimprowizować jakieś przekomarzanie się podczas kręcenia kamery, czułem, że pulsują fizycznie.
„Zatrzymaj taśmę” - warknął producent. On i wizażystka podbiegli do mnie, kiedy żałośnie wyjaśniłam swoją sytuację. - Widziałem gorsze - powiedziała uprzejmie charakteryzatorka, splatając moje policzki i szyję. (Zapytałem kiedy dokładnie, ale ona nie pamiętała.) Pomimo mojej zmiennej skóry dostałem pracę i odtąd załoga wiedziała, że skoro przeprowadzam wywiad z jakąś ważną gwiazdą, muszę nosić golf lub szalik i kielnię na makijaż.
Jeśli chodzi o mój trądzik, pojawił się on tylko wtedy, gdy byłam zestresowana. Był jeden problem: w mojej pracy byłem w ciągłym stanie łagodnej paniki, biorąc pod uwagę, że nigdy nie wiedziałem, czy muzyk przede mną będzie w złym nastroju, nie pojawi się, czy będzie pijany .
Następna strona: proste rozwiązanie
I oczywiście zity pojawią się, jeśli
Sarah Kehoe Przeprowadzałem wywiad z jednym z moich bohaterów. Dwie noce przed moją rozmową przed kamerą z Bono, z mojej głowy wyłoniła się skaza, która była tak absurdalnie duża, że przyjaciel powiedział, że wyglądam jak jednorożec. W dniu kręcenia urosło do tego stopnia, że mój producent odciągnął mnie na bok i powiedział, że lepiej byłoby, gdybym był skierowany prosto w kamerę, gdy rozmawiałem z Bono, niż alarmować widzów swoim bocznym profilem.
„Widzisz to w kamerze?” Szepnąłem.
„Możesz to zobaczyć z kosmosu” - powiedział.
Bono był uroczy, choć trochę zdziwiony, ponieważ prowadziłem całą rozmowę, sztywno wpatrując się w kamerę. Nie miałem zamiaru wyjaśniać mu, co się dzieje.
Po tym małym incydencie zdecydowałem, że muszę zapanować nad swoją skórą. Więc odwiedziłem szereg znanych dermatologów z Nowego Jorku, ale zmęczyło mnie czteromiesięczne oczekiwanie na wizytę (a potem, kiedy dotarłem, nieuchronna okazja, by kupić linię do pielęgnacji skóry). Na szczęście odkryłem nieśmiałego prezesa dermatologii w Columbii, który wydawał energiczne, rozsądne polecenia, patrząc mi w twarz. Używaj kremów przeciwsłonecznych codziennie, nawet w środku zimy. Umyj łagodnym mydłem od zawsze, takim jak Dove lub kostka oczyszczająca Neutrogena. Dobry drogeryjny krem nawilżający działa równie dobrze, jak drogi - jedyną różnicą jest zapach i konsystencja, tak naprawdę .
Oczyścił moją cerę na dobre - a co ważniejsze, zmienił całe moje spojrzenie na organ, który uważałem za coś oczywistego. Powiedział mi, że moja blada, pełna temperamentu skóra pozwoliła mi natychmiast odczytać stan mojego zdrowia fizycznego i psychicznego. Gdybym zastosował jego prosty schemat, zadbał o siebie i poradził sobie ze stresem, moje problemy skórne ustąpiłyby.
Nigdy wcześniej nie myślałem o tym w ten sposób, ale jego słowa miały sens: Moja skóra była stale odzwierciedlając to, co działo się w moim życiu. Kiedyś wyszedłem z ponurym hipsterem z porywczym temperamentem i początkującym problemem z narkotykami, a przez cały nasz związek moja skóra była czerwona, nierówna. Kiedy go rzuciłem i wyczyściłem jego rzeczy z mojego mieszkania, moja skóra też się oczyściła. Jeśli jestem zmęczony, moja twarz jest dziwnie papierowa i sucha. Nigdy nie pamiętam, kiedy jest ta pora miesiąca, ale moja skóra tak (okazjonalne wypryski są teraz okiełznane oszałamiająco skuteczną, choć upokarzająco nazwaną, dostępną bez recepty miksturą o nazwie End-Zit). I odwrotnie, jeśli jestem na wakacjach, moja twarz jest nieskazitelna. A kiedy byłam w ciąży, naprawdę miałam ten legendarny blask (chociaż myślę, że cała woda, którą zatrzymałam, pomogła wypełnić moją twarz, dając efekt drogiego zabiegu Fraxel). Po narodzinach mojej córki moje życie się rozpadło, podobnie jak moja ubita hormonami skóra.
Obecnie jestem wdzięczna za tłustą cerę i trwałe wycofanie się ze słońca we wczesnych latach dwudziestych, ponieważ efekt końcowy jest taki, że mam teraz 40 lat i nie mam wielu zmarszczek. Moje uszkodzenia słoneczne ograniczają się do posypania piegami. Po latach pieczenia, szorowania i suszenia twarzy, teraz traktuję ją z najwyższą starannością. Stosuję zalecany przez lekarza bezzapachowy Beauty Bar Dove Sensitive Skin oraz krem z filtrem Neutrogena 45 SPF. (Mając tłustą skórę, bardzo się bałem, czy nie użyję jej jako kremu nawilżającego, ale jest cudownie lekki i daje ten nieuchwytny rodzaj rosy, jaki zawsze wydają się mieć gwiazdki.) Piję osiem szklanek wody dziennie i upewniam się, że mam wystarczająco dużo odpocząć (przynajmniej na tyle, na ile jestem w stanie z małym dzieckiem w domu). I spójrzmy prawdzie w oczy: twarz względnie pozbawiona konturów ma wiele wspólnego z genetyką, więc jestem szczególnie wdzięczny za to, że oboje moi rodzice wyglądają o dziesięciolecia młodziej niż są.
Następna strona: Skóra: Twoja nowa najlepsza przyjaciółka
Biorąc pod uwagę mój poprzednio napięty związek z moją cerą, nie mam zamiaru przestraszyć się, jeśli zauważę nową zmarszczkę. Poradzę sobie z cienkimi liniami. Chociaż przyznam się, że skóra na dłoniach mnie przeraża. Dlaczego, dlaczego nigdy nie nałożyłem na nie kremu przeciwsłonecznego? Kiedy podnoszę malucha po kąpieli, moje szorstkie, nakrapiane dłonie przypominają chwytne pazury sokoła.
Sarah Kehoe Ale przede wszystkim postrzegam swoją skórę jako przyjaciela, który mówi ci prawdę o sobie, kiedy ty nie mogę tego zobaczyć. Pewnego razu nawet coś wiedział, zanim to zrobiłem. Poznałam mojego męża, Toma, na randce w ciemno z kilkoma przyjaciółmi, którzy nas założyli. W pewnym momencie Tom odszedł od naszego stolika, aby odebrać telefon, a ja szepnąłem do mojego przyjaciela, że chociaż był uroczy i zabawny, po prostu nie sądziłem, że jest iskra. 'O?' powiedział mój przyjaciel, uśmiechając się. - Mogłeś mnie oszukać. Za każdym razem, gdy rozmawiasz z facetem, rumienisz się jak szalony ”.
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!