Decyzje dotyczące planowania rodziny są dla mnie trudne: oto dlaczego

Mój mąż trzyma prezerwatywy w szufladzie na skarpetki.
Jako dorośli ludzie myślelibyście, że już nie potrzebowaliśmy chować prezerwatyw. Nie do końca pasujemy do stereotypu nastolatków wyrzucających swój tajny zapas antykoncepcji.
Spoglądając wstecz prawie dwa lata temu, myślałem, że nigdy więcej nie użyjemy prezerwatyw. Myślałam, że podejmiemy decyzję o stałej kontroli urodzeń po urodzeniu naszych synów bliźniaków. W tamtym czasie byłam w ciężkiej, niewygodnej ciąży i nie mogłam się doczekać, kiedy już nigdy nie będę musiała martwić się o kontrolę urodzeń.
Sytuacja zmieniła się nagle, gdy przeżyliśmy rozdzierający serce szok. Rutynowe badanie USG wykazało, że jeden z naszych bliźniaków zmarł.
Moja historia, która jest również historią mojej rodziny, nie jest łatwa. Ale wiem też, że nie jestem sam. Dzieląc się tą trudną podróżą i tym, jak pomyślałem o najtrudniejszych decyzjach związanych z planowaniem rodziny, z którymi musiałem się zmierzyć, mam nadzieję, że pomogę innym rodzicom poczuć się mniej samotnie.
Najtrudniejsze słowa usłyszeć
Nie jestem osobą, która cieszy się ciążą. Jakieś 2 lata temu, mając córkę już w domu i synów bliźniaków w drodze, wiedziałam, że trójka dzieci to mój absolutny limit.
Nie mogłam się doczekać, kiedy nie będę musiała myśleć o kontroli urodzeń. Nie mogę stosować hormonalnej antykoncepcji z powodu wysokiego ciśnienia krwi i problemów z nerkami. To ogranicza moje możliwości do metod barierowych, takich jak prezerwatywy lub miedziana wkładka wewnątrzmaciczna (IUD).
To dobry wybór, ale czułam się gotowa na coś naprawdę trwałego.
Planowałam zawiązać rurki i poprosić mojego męża o wykonanie wazektomii. Powiedziałem mu to w chwili, gdy technik USG poinformował mnie, że mamy bliźniaki.
Panowałam nad jego głową tak, jak tylko nieszczęsna ciężarna kobieta potrafi, poruszając to niemal radośnie w rozmowie po tym, jak spędziłam cały dzień z mdłościami i zgagą. były trudne, delikatnie mówiąc. Z moją córką, poza ciągłymi nudnościami, wcześnie wywołał mnie stan przedrzucawkowy.
Mój poród z nią był dla mnie niczym koszmar: obejmował siarczan magnezu, lek stosowany w zapobieganiu napadom przedrzucawkowym, wraz z 6 godzinami parcia i łzą trzeciego stopnia.
Moja bliźniacza ciąża nie była łatwiejsza. Miałem silne nudności i wymioty i schudłem 15 funtów w 3 tygodnie. Na myśl o prawie każdym jedzeniu zaczęłam krztusić się.
Oprócz ciągłych nudności rozwinąłem się cukrzyca ciążowa. Moje ciśnienie krwi znów wzrosło i trafiłam do szpitala z powodu przedwczesnego porodu. Czułam się jak Mały Silnik, który nie mógł.
Ale pomimo moich trudności z ciążą, moi synowie wyglądali idealnie na każdym USG, aż do ostatnich tygodni.
Nic nie mogło mnie przygotować szok po moim USG z 32 tygodni. Technik ucichł podczas skanowania. Wysłała ucznia do pokoju po lekarza.
„Jenna”, powiedziała, „Tak mi przykro. Dziecko A nie ma bicia serca ”.
Mój pokój nagle wypełnił się personelem medycznym. Lekarz powiedział mi, że mogą wystąpić komplikacje dla mojego ocalałego syna.
Nagle skończyło się życie, na które planowałem przez ostatnie 8 miesięcy jako mama trójki dzieci. Moje plany co do naszej rodziny legły w gruzach.
Ciężka decyzja
Spędziłem następny tydzień w szpitalu z dwójką dzieci w brzuchu: jednym żywym, drugim nie.
Kiedy poszedłem do porodu i dyżurny chirurg zawiózł mnie z powrotem na salę operacyjną w celu wykonania cesarskiego cięcia, zapytała, czy nadal chcę mieć podwiązanie jajowodów.
W tym momencie nie miałem pojęcia, czy mojemu synowi, który przeżył, będzie dobrze. Jak miałam wtedy podjąć decyzję o kontroli urodzeń?
Nie czułam, że mogę zdecydować, czy chcę mieć więcej dzieci w tej chwili. Zdecydowałem się nie wiązać rurek.
Minęły już prawie 2 lata, a nadal nie wiem, czy chcę więcej dzieci.
Z powodu mojej historii medycznej i faktu że jestem oficjalnie uważany za „zaawansowanego wieku matczynego”, mój położnik zachęca mnie do podjęcia wkrótce decyzji.
Ale nie jestem jeszcze gotowa na podjęcie decyzji. Część mnie nadal trzyma się obrazu rodziny z trojgiem dzieci, do której przygotowywałem się przez 8 miesięcy.
Inna duża część mnie wie, że to, co prawie miałem, nigdy nie będzie. Nawet jeśli mój mąż i ja zdecydujemy się spróbować jeszcze jednego dziecka, nigdy nie będziemy mieć takiej rodziny, jaką prawie mieliśmy.
Byłoby fartem znów zajść w ciążę z identycznymi bliźniakami. Tylko od 3 do 4 na 1000 ciąż na całym świecie rodzi bliźniaki jednojajowe.
Poza tym nowe dziecko nie wypełni pustej przestrzeni po mojej utracie.
Myśląc o przyszłość, ważenie decyzji
Spędziliśmy 8 miesięcy przygotowując się do przyjęcia dwójki dzieci w naszym życiu. Przywieźliśmy do domu jedno dziecko i nadal mamy w życiu miejsce dla innego. Część mnie czuje w rodzinie tę przestrzeń dla trzeciego dziecka.
Jest też fakt, że tragiczny koniec mojej bliźniaczej ciąży odebrał mi doświadczenia, których tak bardzo pragnąłem. Musiałem czekać dniami, aby potrzymać mojego nowo narodzonego syna. Nie udało mi się go od razu kołysać i liczyć jego palców u rąk i nóg.
Nigdy nie mogłem rozkoszować się jego nowością i cudem posiadania tej nowej idealnej małej osoby do pokochania.
Zamiast tego był na oddziale intensywnej terapii noworodków, przymocowany do przewodów i przewodów z niepewnymi rokowaniami. Byłem pogrążony w żalu i depresji poporodowej, więc miałem problemy z nawiązaniem z nim więzi.
To powiedziawszy, wątpię, czy przegapienie tych chwil z moim synem jest dobrym powodem, aby chcieć dołączyć do naszej rodziny. Wiem aż za dobrze, że te chwile nie są gwarancją, ale czystym szczęściem.
Po dwóch koszmarnych ciążach i porodzie martwym część mnie odczuwa wręcz nieszczęście, jeśli chodzi o rodzenie dzieci.
Kiedy myślę o staraniu się o kolejną ciążę, muszę się również zastanowić: czy warto ryzykować ponownie stan przedrzucawkowy lub cukrzycę ciążową? Albo ryzyko urodzenia kolejnego martwego dziecka? Czy mogę przetrwać kolejną trudną ciążę pełną nieustających mdłości, kiedy teraz bałabym się utraty kolejnego dziecka?
Jeszcze nie znam odpowiedzi na te pytania.
Czekanie być gotowym
Czekam, aż poczuję się gotowa do podjęcia jakichkolwiek trwałych, zmieniających życie decyzji, w ten czy inny sposób. Planowanie rodziny nie jest łatwe. A to oznacza, że dokonywanie wyborów dotyczących antykoncepcji również nie jest łatwe.
Dla mnie te wybory są ważne i emocjonalne. Wiem, że są one także dla innych rodziców.
Dopóki nie będziemy gotowi do spróbowania kolejnego dziecka lub zamknięcia etapu naszego życia, w którym rodzi się dziecko, moją decyzją jest nie decydować. A mój mąż będzie nadal chował prezerwatywy w szufladzie na skarpetki.
Więcej w Twoim ciele, Twoja kontrola urodzeń
- IUD a pigułki antykoncepcyjne: poznaj swoje opcje
- Oto, co powinieneś wiedzieć o zajściu w ciążę z wkładką domaciczną
- 6 faktów dotyczących kontroli urodzeń, których nie poznałeś podczas wychowania seksualnego
- Czy wkładanie wkładki wewnątrzmacicznej jest bolesne? Odpowiedzi ekspertów, które musisz znać
- Wyświetl wszystkie
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!