Pary bardziej zagrożone rozpadem po utracie ciąży

Zapytaj każdego, kto tego próbował: Utrzymanie małżeństwa lub długotrwałego związku jest trudne. Statystyki pokazują, że ponad 40% pierwszych małżeństw i prawie 70% pierwszych małżeństw nie osiąga wieku 15 lat.
Dodanie traumy związanej z poronieniem lub urodzeniem martwego dziecka może jeszcze bardziej utrudnić sprawę pozostać razem, sugeruje nowe badanie. Chociaż prawdą jest, że takie tragedie mogą zbliżyć niektóre pary do siebie, wydaje się, że doświadczenie to zwiększa ogólne ryzyko rozwodu lub separacji - efekt, który może utrzymywać się latami po utracie ciąży.
W porównaniu z parami, które miały udane ciąże, te, które poroniły, były o 22% bardziej narażone na zerwanie, a te, które doświadczyły poronienia, były o 40% bardziej narażone na to, według badania, pierwszego i największego tego rodzaju.
Chociaż większość par rozpadła się w ciągu półtora do trzech lat po utracie dziecka, zwiększone ryzyko rozwodu lub separacji można było zauważyć nawet do dziesięciu lat po zdarzeniu, zwłaszcza w przypadku par, które urodziły martwe dziecko.
Te odkrycia nie powinny powodować, że ludzie „są zaniepokojeni i zakładają, że tylko dlatego, że ktoś stracił ciążę, ich związek również zostanie rozwiązany” - mówi naczelna autorka badania, dr Katherine Gold. , adiunkt na Wydziale Położnictwa i Ginekologii z Michigan Medical School w Ann Arbor. „Większość par radzi sobie bardzo dobrze i często zbliżają się do siebie po stracie”.
Powiązane linki:
Ale dodaje, „pracownicy służby zdrowia, społeczeństwo oraz przyjaciele i rodzina muszą pamiętaj, że utrata ciąży może mieć głęboki wpływ na rodziny ”.
Utrata ciąży jest dość powszechna, zauważają dr Gold i jej współpracownicy w badaniu opublikowanym w tym tygodniu w czasopiśmie Pediatrics. Chociaż zaledwie 1% ciąż kończy się porodem martwym, około 15% - więcej niż 1 na 7 - kończy się poronieniem, które definiuje się jako utratę ciąży przed 20. tygodniem ciąży.
„Ludzie mogą balansować niestabilne relacje, co stawia ich na krawędzi ”- mówi dr Louis Gamino, profesor psychiatrii i nauk behawioralnych w Texas A&M College of Medicine w Temple i współautor książki When Your Baby Dies. (Gamino - sam rodzic pogrążony w żałobie - nie był zaangażowany w obecne badanie.)
Ale Gamino szybko dodaje, że rozstanie po utracie ciąży nie jest przesądzone. „Chciałbym myśleć, że możemy stać się silniejsi” - mówi. „Myślę, że może się to zdarzyć”.
Dr. Gold i jej koledzy obserwowali przez okres do 15 lat 7700 ciężarnych par z całego kraju. Wskaźniki utraty ciąży w badanej populacji były porównywalne z tymi zgłaszanymi w poprzednich badaniach: 16% i 2% ciąż zakończyło się odpowiednio poronieniem i urodzeniem martwego dziecka.
Niezależnie od tego, jak zakończyła się ich ciąża, pary bardziej prawdopodobne jest rozstanie, jeśli mieszkali razem, a nie małżeństwo, jeśli matka była młoda, a związek miał mniej niż rok. (Z drugiej strony pary, które były bardziej zamożne i miały przynależność religijną, były bardziej skłonne do pozostania razem). Jednak nawet jeśli weźmie się pod uwagę wszystkie te czynniki, pary, które doświadczyły poronienia lub urodzenia martwego dziecka, nadal były bardziej prawdopodobne. rozstali się, odkryli naukowcy.
Nie jest jednak jasne, czy separacje były bezpośrednio związane z ciążą. Dr Gold wskazuje, że problemy w związku, depresja rodziców i inne czynniki mogą być odpowiedzialne za utratę ciąży i koniec związku. (Jak zauważono w badaniu, depresja jest powiązana z utraconymi ciążami.)
`` Istnieje możliwość, że coś, czego nie mogliśmy zmierzyć, przyczyniło się do ryzyka: mama cierpi na przewlekłą chorobę, nadużywa narkotyków, coś o jakość relacji ”- mówi dr Gold. „Nie możemy udowodnić, że strata jest przyczyną rozpadu”.
W praktyce wyniki badania powinny być „ostrożnie stosowane” - mówi Gamino. „Ostatnią rzeczą, jaką para chce usłyszeć po stracie, jest to, że mogą też stracić małżeństwo”.
Pary powinny otwarcie mówić o radzeniu sobie z utratą ciąży - mówi dr David Keefe, Katedra położnictwa i ginekologii w Langone Medical Center Uniwersytetu Nowojorskiego w Nowym Jorku. Według dr Keefe, proces uzdrawiania istnieje poprzez uznanie bólu i żalu.
`` Żal jest bardzo, bardzo potężną siłą, z którą należy się liczyć '' - mówi dr Keefe, który również miał szkolenie psychiatryczne. `` Trzeba nim zarządzać, a pierwszą rzeczą, którą robisz, kiedy coś zarządzasz, jest identyfikacja tego, a następnie działanie. ''
Przede wszystkim działanie powinno obejmować rozmowę ze sobą, ale także do lekarza lub pielęgniarki, terapeuty, przyjaciół, rodziny - „każdego, kto będzie słuchał” - mówi dr Keefe. „Najlepszym sposobem radzenia sobie ze smutkiem jest mówienie nim. Jeśli nie zgasisz smutku, złamie ci to serce ”.
Płacz też pomaga, dodaje. „Łzy zmywają smutek” - mówi. „Słowa są pomocne, ale łzy ze słowami są jeszcze bardziej pomocne”.
Pary powinny pamiętać, że sposób, w jaki ludzie się smucą, zależy od indywidualnego temperamentu, a nawet płci, mówi Gamino. Podczas gdy kobiety mają tendencję do przejawiania symptomów podręcznikowych, takich jak smutek, płacz i wycofanie, mężczyźni mogą pogrążać się w pracy, alkoholu lub zajęciach domowych.
`` Pary muszą szanować różnice i być tolerancyjni '' - mówi . „Zrozumienie robi różnicę”.
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!