„Przewlekła choroba z Lyme” nie jest prawdziwą diagnozą. Dlaczego więc lekarze przepisują ryzykowne leczenie?

Zgodnie z niedawnym raportem Centers for Disease Control and Prevention (CDC), niesprawdzone metody leczenia objawów czasami określanych jako „przewlekła choroba z Lyme” mogą być niebezpieczne, a nawet śmiertelne.
Artykuł opublikowany w Tygodnik zachorowalności i śmiertelności dokumentuje kilka przypadków z ostatnich lat, w których długie cykle dożylnego podawania antybiotyków i innych rzekomych leków doprowadziły do wstrząsu septycznego i poważnych infekcji bakteryjnych. Co więcej, zdaniem autorów, nie ma dowodów, że te metody leczenia rzeczywiście pomagają pacjentom, którzy ich szukają.
Przewlekła borelioza nie jest diagnozą medyczną i CDC odradza używanie tego terminu w ogóle. Mimo to niektórzy lekarze używają go do opisania sytuacji, w których leczy się potwierdzony przypadek boreliozy, ale pacjent ma nadal utrzymujące się objawy. Ten stan, który szacuje się, że występuje w 10% do 20% przypadków boreliozy, jest technicznie nazywany zespołem boreliozy po leczeniu lub PTLDS.
Niektórzy lekarze używają również terminu przewlekła choroba z Lyme do diagnozowania pacjenci, którzy mają inne niewyjaśnione objawy (w tym bóle stawów i mięśni, zmęczenie i problemy neurologiczne), ale nie ma faktycznych dowodów, że kiedykolwiek byli zakażeni boreliozą.
Kiedy borelioza zostanie wykryta wcześnie, w ciągu kilku tygodni z pierwszych objawów po ukąszeniu przez kleszcza, większość ludzi całkowicie wyzdrowieje po krótkim kursie doustnych antybiotyków. W przypadkach, które nie były leczone przez dłuższy czas, może być konieczny czterotygodniowy cykl antybiotyków dożylnych.
Jeśli jednak objawy u danej osoby nadal nie ustępują, często pojawia się zamieszanie. Badania nad PTLDS trwają, a przyczyna tych objawów jest nadal nieznana. Eksperci uważają, że niektóre z tych objawów mogą być spowodowane resztkowym uszkodzeniem tkanek i układu odpornościowego, a niektóre mogą w ogóle nie być związane z boreliozą.
Jednak naukowcy z Lyme wiedzą na pewno, że dłużej kursy antybiotyków nie prowadzą do znaczącej poprawy; co najmniej pięć randomizowanych, kontrolowanych placebo badań wykazało to dużo. Niemniej jednak niektórzy lekarze nadal przepisują je przez miesiące, a nawet lata, mówi współautorka raportu, MD Christina Nelson, epidemiolog medyczny z CDC.
Inni lekarze lub specjaliści medycyny alternatywnej zalecają inne niesprawdzone środki, takie jak IV. infuzje nadtlenku, terapia immunoglobulinami, tlenoterapia hiperbaryczna, terapia częstotliwością elektromagnetyczną, suplementy czosnku, srebro koloidalne i przeszczepy komórek macierzystych.
„O takich przypadkach wiemy już od dłuższego czasu, ale anegdotycznie, wydawało się, że słyszeliśmy o nich częściej ”- mówi dr Nelson. W badaniu z 2015 r. Odnotowano 50% wzrost liczby długoterminowych antybiotykoterapii przepisywanych na boreliozę w latach 2004-2006 i 2010-2012.
Lekarze, którzy stosują te metody leczenia, zazwyczaj nie stosują najczęściej zalecanych metod leczenia oraz wytyczne oparte na dowodach ”, mówi, i mogą zdiagnozować boreliozę, nawet jeśli wyniki badań krwi są ujemne. „Większość lekarzy pierwszego kontaktu i lekarzy chorób zakaźnych nie zapewniłaby tego rodzaju opieki”.
Poza tym, że nie ma dowodów, te metody leczenia mogą być niebezpieczne, mówi dr Nelson. W artykule ona i jej współautorzy opisują 30-letnią kobietę, u której rozpoznano przewlekłą boreliozę, a gdy doustne antybiotyki nie pomogły w jej objawach, podawano jej dożylnie przez trzy tygodnie.
zachorował i ostatecznie zmarł z powodu wstrząsu septycznego. W innym przypadku wstrząsu septycznego związanego z antybiotykami nastolatka przeżyła, ale wymagała kilku tygodni leczenia na szpitalnym oddziale intensywnej opieki medycznej.
Antybiotyki działają dobrze w przypadku niektórych infekcji, ale stosowanie długoterminowego IV leki - które wymagają wprowadzenia w skórę „cewnika do mieszkania” (często nazywanego linią PICC) - mogą w rzeczywistości narażać ludzi na inne niebezpieczne zarazki. „Inne bakterie ze skóry lub ze szpitala lub z dowolnego miejsca, które mogą dostać się przez tę linię IV lub dołączyć do tej linii IV, a leki mogą nie być skuteczne przeciwko nim.” mówi dr Nelson.
W innym przypadku opisanym w artykule, 40-letnia kobieta uzyskała wynik pozytywny na boreliozę, ale nie poczuła się lepiej po czterech tygodniach przyjmowania doustnych antybiotyków. W ciągu następnego roku otrzymała różne dożylne leczenie antybiotykami i ostatecznie wystąpił ból pleców - który w badaniu skaningowym wykazał poważną infekcję kości.
Innym poważnym problemem związanym z diagnozą przewlekłej boreliozy jest fakt, że rzeczywistą przyczyną objawy danej osoby mogą zostać zignorowane lub nieleczone. Tak było w przypadku kobiety po pięćdziesiątce, u której zdiagnozowano stwardnienie zanikowe boczne (ALS), znaną również jako choroba Lou Gehriga. Kiedy szukała drugiej opinii, powiedziano jej, że ma przewlekłą boreliozę wraz z innymi chorobami przenoszonymi przez kleszcze, babeszjozą i gorączką plamistą Gór Skalistych.
Kobieta była leczona ziołami, lekami homeopatycznymi oraz antybiotykami, lekami przeciwgrzybiczymi i przeciwwirusowymi, i ostatecznie przez ponad dwa lata rozwinęła się infekcja jelitowa, która powodowała silne skurcze i biegunkę. „Przez wiele miesięcy przyjmowała ten koktajl leków, a to przygotowało ją na to, że złe bakterie w jej jelitach przejęły i pokonały dobre bakterie” - mówi dr Nelson.
Dr. Nelson mówi, że kobieta, która ostatecznie zmarła z powodu powikłań ALS, po prostu starała się upewnić, że zastosowała każdą możliwą opcję leczenia swoich objawów. „Dostała tę druzgocącą diagnozę i, co zrozumiałe, może być trudno ją zaakceptować” - mówi. „Chciała się upewnić, że robi wszystko, co w jej mocy, i niestety był to bardzo tragiczny przypadek”.
To tylko kilka przypadków zgłoszonych do CDC w ostatnich latach, mówi dr Nelson , ale ujawniają bardzo realne ryzyko związane z tego typu nieudowodnionymi terapiami.
Faktyczna liczba osób, które poddają się tego typu zabiegom - lub u których rozwijają się powikłania - jest nieznana - napisali autorzy . Mają nadzieję, że można przeprowadzić więcej badań, aby lepiej określić ilościowo to zjawisko i pomóc większej liczbie lekarzy i pacjentów zrozumieć związane z nim niebezpieczeństwa i podejmować świadome decyzje dotyczące ich opieki.
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!