Po tym, jak straciłem tatę przez samobójstwo, rozpoczęcie praktyki jogi pomogło mi sobie z tym poradzić

We wrześniu 2002 roku Kara Edwards była w samochodzie w drodze do domu z weekendu na wsi z przyjaciółmi, kiedy jej telefon zaczął wysyłać wiadomości. „Dotarliśmy do miejsca, w którym działa usługa komórkowa, i zaczęły mnie bombardować SMS-y od moich trzech braci i innych członków rodziny” - wspomina. Przestraszona nazwała jednego ze swoich braci: „Powiedział mi, że nasz tata popełnił samobójstwo”.
„Wydawało mi się, że mój świat wypadł ze swojej osi” - wspomina 37-letnia Kara. „Mój tata był jednym z moich najlepszych przyjaciół. Byłam córeczką tatusia, odkąd byłam mała i chociaż on mieszkał w innym stanie, cały czas z nim rozmawiałam. Właśnie rozmawialiśmy przed wyjazdem na weekend i wydawał się w porządku. Byłem tak oszołomiony i zrozpaczony, że nie mogłem jasno myśleć. Musiałem poprosić przyjaciela, aby zatrzymał samochód na poboczu drogi, abym mógł wysiąść i przejść się. Wydawało się, że życie już nigdy nie wróci do normy ”.
Przez długi czas tak nie było. „Kilka tygodni później wróciłam do pracy, ale był to najmniej produktywny okres w moim życiu” - mówi. „Nie mogłam się skoncentrować ani nic zrobić, ponieważ byłam tak sparaliżowana przez szok i żal.”
Ona też nie funkcjonowała dobrze społecznie. Kara, samotna mama, i jej trzyletnia córka dzieliły kamienicę z przyjaciółką, która uwielbiała przyjmować ludzi, a Kara zaczęła czuć się urażona i osądzona z powodu ich zdolności do śmiechu i zabawy.
„Nie rozumieli, przez co przechodzę, a nasze interakcje zaczęły być płytkie, więc stawałam się coraz bardziej introwertyczna, zostając w swoim pokoju, pisząc piosenki i płacząc” - wspomina. „Im bardziej byłem samotny, tym bardziej stawałem się przygnębiony. Byłem na spirali spadkowej i bez taty nie wiedziałem, gdzie zwrócić się o pomoc ”.
Sześć miesięcy po śmierci ojca przeglądała pudełko z jego dobytkiem i znalazła Film o jodze Kundalini. „Nie uprawiałam jogi - i nie wiedziałam, że on to robi” - mówi. „Ale słuchałam dużo jego muzyki i pomyślałam, że to może być inny sposób na połączenie się z nim, więc spróbowałam”.
Kara wspomina: „Płakałam i ogólnie praktyka - nie w smutku, ale w uwolnieniu . Zmagałam się z uczuciem, że nie byłam wystarczająco dobra, ponieważ nie wystarczyłam, aby mój tata chciał żyć. Ale coś w tym ruchu było niesamowicie pocieszające. ”
Zaczęła nagrywać taśmę co drugi dzień iz czasem praktyka pomogła jej wchłonąć rzeczywistość tego, co się wydarzyło - i znaleźć sposoby, jak sobie z tym poradzić.
„Joga pomogła mi rozróżnić prawdziwe i fałszywe ograniczenia. Na przykład Kundalini jest wyzwaniem dla cardio, ale byłem w stanie zmusić się, aby zrobić więcej, niż myślałem, że mogę - co uświadomiło mi, że mogę przebić się przez ból z maty i dostać się w lepsze miejsce również emocjonalnie ”- mówi.
„ Jednocześnie zauważyłam, że moja elastyczność stwarza prawdziwe ograniczenia, a aby ominąć te, musiałem być dla siebie delikatny - tak jak musiałem być delikatny wobec siebie w prawdziwym życiu i delikatny dla moich przyjaciół. Miałem nierealistyczne oczekiwania co do zachowania innych ludzi. Uświadomienie sobie, że pomogło mi ominąć mój osąd i ponownie połączyć się z moim systemem wsparcia. ”
Co najważniejsze, joga pomogła Karie poczuć więź z ojcem - i to trwa nawet teraz. „Kiedy ćwiczę, czuję, że on tu jest. Mogę nie być w stanie go zobaczyć, przytulić go lub śmiać się z nim, ale jego duch jest ze mną, a to jest niesamowicie pocieszające ”- mówi.
„ Joga była ostatnim prezentem dla mojego taty. Dzięki mojej praktyce jestem uziemiony, skupiony i pewny własnej odporności. Pozwoliło mi to przejść dalej, ożenić się i mieć kolejne dziecko. Wydaje mi się, że mój tata zostawił mi tę taśmę, ponieważ chciał, żebym nauczył się zarządzać swoimi uczuciami w sposób, w jaki nigdy nie był w stanie ”.
Gugi Health: Improve your health, one day at a time!