5 rzeczy, których nauczyłem się, opuszczając Facebooka

thumbnail for this post


Mam problem z Facebookiem.

Problem w tym, że kocham Facebooka. Uwielbiam publikować posty o moim dniu, kontaktować się z przyjaciółmi z bliska i daleko oraz widzieć zabawne / szalone / słodkie rzeczy, którymi dzielą się ludzie. Ale nienawidzę też Facebooka za to, że jest do dupy, za sprawianie, że czuję się źle ze sobą, kiedy życie innych ludzi wydaje się o wiele bardziej ekscytujące niż moje, i za to, że spędzam więcej czasu na interakcji z ekranem niż z prawdziwym światem. A kiedy wylogowuję się z Facebooka, Instagrama i Twittera, domagają się mojej uwagi, niekończące się przewijanie linków, tweetów, zdjęć i rozmów, za którymi nie można nadążyć.

Kilka tygodni temu, Miałem to. Wyglądało na to, że media społecznościowe przynosiły mi więcej poczucia winy i frustracji niż szczęścia. Postanowiłem więc iść szybko, zaczynając od razu. Oto, czego się nauczyłem:

Wcześniej próbowałem ograniczyć, ustalając zasady takie jak „Sprawdzaj Facebooka tylko z samego rana” lub „Sprawdzaj Twittera tylko podczas lunchu” lub, kiedy przyszedłem powrót do pracy po urlopie macierzyńskim, „Korzystaj z mediów społecznościowych tylko podczas odciągania mleka”. Ale jedno szybkie sprawdzenie rano zawsze zamieniało się w potrzebę powrotu o 11 rano, aby sprawdzić, czy ktoś skomentował ten jeden post, co przerodziło się w komponowanie dowcipnych odpowiedzi na te komentarze, które zamieniły się w OMG. Spóźnię się na to spotkanie! Nie miałem samokontroli. Całkowite odcięcie się od mediów społecznościowych było jedynym sposobem na upewnienie się, że pozostanę szczery. Usunąłem nawet aplikację Facebook z telefonu.

Tak, przegapiłem kilka urodzin i tak, przegapiłbym wiadomość o zaręczynach byłego współpracownika, gdyby inny znajomy nie widział posta i wciągnął mnie (dzięki, Camille!). Ale ku mojemu zdziwieniu, nawet od pierwszego dnia mojego postu nie czułem, że naprawdę niczego mi brakuje. Moja najlepsza koleżanka z liceum wysłała mi SMS-y urocze zdjęcia swojej dwulatki. Spotykałem się z ludźmi przez e-mail, a nawet przez telefon (pamiętasz?). Sprawdziłem nagłówki na moich ulubionych stronach z wiadomościami. Byłem dobry.

Czego nie dostawałem: ciągłe aktualizacje o niesamowitych wakacjach, które ludzie brali (przez co czułem się jak nudny domownik) lub niesamowitych zajęć edukacyjnych, które zaplanowali dla swoich dzieci ( sprawiając, że czuję się jak próżniaka mama) lub WAŻNE POLITYCZNE RZECZY, KTÓRE WSZYSCY POWINNIŚMY TERAZ PODJĄĆ DZIAŁANIA, które nieuchronnie przerodziły się w paskudną wojnę o imieniu i płomień (sprawiając, że czuję się zmęczony). W ogóle mi to nie umknęło.

Z drugiej strony Facebook wydawał się uważać, że tracę dużo czasu. Od trzeciego dnia braku Facebooka codziennie otrzymuję coraz bardziej zdesperowane e-maile, takie jak ten:

Nigdy nie zdawałem sobie sprawy, jak często w ciągu dnia klikałem Facebooka z samego przyzwyczajenia - przyłapałem się na wpisywaniu adres URL na autopilocie zbyt wiele razy tego pierwszego dnia bez Facebooka. Ale prawdziwym szokiem było to, że dużo więcej zrobiłem w domu, kiedy moje wieczory nie znikały już w czarnej dziurze siedzenia na kanapie i przewijania moich kanałów. Czytam prawdziwe książki! Zrobiłem kołdrę! Ćwiczyłem! To było prawie żenujące, ile czasu nagle miałem na rękach.

Kiedy nie myślałem ciągle o tym, jak opisać każdą chwilę w idealnym tweecie lub aktualizacji statusu, musiałem naprawdę żyć chwilą. Zrobiłem zdjęcia moim dzieciom tylko dla siebie, a nie do przefiltrowanego i oprawionego zdjęcia na Instagramie. Kiedy poszliśmy na plażę lub zjedliśmy kolację z przyjaciółmi, delektowałem się tym doświadczeniem dla siebie, a nie tym, jak dobrze by mnie prezentowało, kiedy o tym pisałem.

Pozostałem na całkowitym zaciemnieniu w mediach społecznościowych przez dwie pełne tygodnie. Potem zdecydowałem się raz wskoczyć na Instagram, aby opublikować zdjęcie tortu Zygzaka McQueena, który zrobiłem na urodziny mojego syna. Kilka dni później zacząłem wysyłać kilka tweetów. Ale Facebook ... och, Facebook, jesteś do dupy. Martwiłem się, że wrócę do Facebooka i natychmiast wrócę na swoje stare zwyczaje. Czy w ogóle mogłem korzystać z Facebooka w zdrowy sposób?

Ostatniej nocy trafiłem na Facebooka, po raz pierwszy od ponad trzech tygodni. Przewijałem swój kanał przez około pięć minut. A potem ... zamknąłem przeglądarkę. Odłożyłem laptopa. I poszedłem do łóżka. I nie mam ochoty wracać.

Okazuje się, że moje uzależnienie od Facebooka było (naprawdę) złym nawykiem. Przerywając ten nawyk, mogłem przerwać ten cykl. Nie opuszczę Facebooka całkowicie - wszystkie rzeczy, które w nim kocham, nie uległy zmianie. Ale teraz, kiedy wiem, że mogę się bez niego całkowicie obejść, wydaje mi się, że łatwo ograniczyć się do meldowania się, powiedzmy, dwa razy w tygodniu. Życz mi szczęścia!




Gugi Health: Improve your health, one day at a time!


A thumbnail image

5 rzeczy, których ludzie nie mówią o akupunkturze

Czy akupunktura naprawdę działa? Jak to wygląda , gdy wbija się w ciebie kilka …

A thumbnail image

5 rzeczy, których nie wiedziałeś o zapaleniu wyrostka robaczkowego

Daily Show nie był w tym tygodniu całkiem „codzienny” po tym, jak nowy gospodarz …

A thumbnail image

5 rzeczy, których nigdy nie powinieneś mówić (ani robić) małej osobie

[youtube ] Wydaje się, że wszyscy są zafascynowani karłowatością, chorobą, która …